Po co mi torebka Louis Vuitton, skoro mogę mieć tę z Wittchen. Równie luksusowe mają Lasocki i Monnari

Gdy zobaczyłam tę torebkę Wittchen, to od razu zapomniałam o markowych modelach Louis Vuitton. Propozycja od polskiej marki jest równie stylowa, uniwersalna i na każdą okazję. Nie potrzebuję innego dodatku, sprawdź.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Mnóstwo osób marzy o jakiejś markowej torebce od światowego giganta. Ja jednak wolę propozycje z naszego, ojczystego poletka. Dlatego o wiele chętniej sięgam po modele spod szyldu Wittchen. Ich dodatki są równie stylowe i jakościowe, jak te od projektanta. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę wersję, która do złudzenia przypomina Louis Vuitton.

Zobacz wideo Masz za mało miejsca w szafie? Dzięki temu trikowi zmieścisz w niej dwa razy więcej ubrań!

Zapomnij o Louis Vuitton. Torebka Wittchen to złoto

Wiele mniejszych marek czerpie inspiracje od kultowych już domów mody. Nie inaczej jest w przypadku Wittchen, którego projekty często nawiązują do znanych na całym świecie torebek. Ja znalazłam model przypominający propozycje Louis Vuitton.

Wszystko przez tłoczony wzór w monogram, który spopularyzowała przed laty właśnie francuski dom mody. Wariant Wittchen wykonano ze skóry naturalnej w beżowym odcieniu. Jest on dość sporych rozmiarów, a u góry dodano dwa, krótkie uchwyty. W zestawie dostaje się także długi, odpinany pasek.

Torebka wygląda minimalistycznie i elegancko, dlatego od razu skradła moje serce. Nosiłabym ją ze sobą wszędzie. Zwłaszcza że pasuje zarówno do jeansów, jak i do garnituru. Ponadto bez problemu zmieszczę w niej wszelkie drobiazgi i jakieś dodatkowe rzeczy, które zawsze chcę mieć przy sobie. 

Zobacz także: Monnari okroiło cenę tej torebki i zaczęło się oblężenie. Kobiety nie chcą innej. Wittchen i Aldo mają podobne

Te torebki wyglądają, jak od projektanta. Kobiety je ubóstwiają

Nie tylko torebki Wittchen od razu mnie urzekły. Znalazłam prawdziwą perełkę także w kolekcji Lasocki. Jest beżowa, dość obszerna, a z przodu posiada ozdobną, metaliczną aplikację. To kolejny dodatek, którego nie powstydziłyby się nawet największe gwiazdy. Idealny do dopełnienia strojów z szykowną sukienką w roli głównej.

Wśród torebek Monnari też nie brakuje wariantów od razu przykuwających spojrzenie. Ja skusiłabym się na beżowy kuferek z dekoracyjną wstawką, przypominającą skórę wężową. Dodaje ona oryginalności i pazura. Z chęcią nosiłabym ją do pracy. Doskonale pasowałaby do moich lnianych, letnich kompletów. Wiele pań połączyłoby ją też z plisowaną spódnicą i koszulą.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.