W sobotę, 16 maja, odbył się finał Eurowizji 2026. Reprezentująca Polskę Alicja Szemplińska z utworem "Pray" zdobyła ostatecznie 12. miejsce. Zyskała wiele punktów głównie od międzynarodowych jury. W sieci zrobiło się jednak głośno na temat głosów polskich jurorów. Jak się okazało, przyznali oni najwyższe noty - 12 punktów dla reprezentanta Izraela. Decyzja ta oburzyła widzów, którzy prędko zabrali głos w mediach społecznościowych. Zwrócili się przy tym bezpośrednio do poszczególnych członków jury - w tym m.in. Viki Gabor i Staśka Kukulskiego. Mentorka marki i konsultantka wizerunkowa opowiedziała nam o tym, jak eurowizyjna kontrowersja może wpłynąć na dalsze kariery młodych artystów.
- Wybór reprezentanta Izraela do przyznania najwyższej punktacji wpłynie oczywiście w sposób negatywny na wizerunki członków polskiego jury. Podstawą tego są duże oczekiwania społeczne wobec artystów (pytanie, czy do końca uzasadnione) oraz stosunek Polaków do toczącej się wojny izraelsko-palestyńskiej - skomentowała na starcie Wróblewska. Specjalistka zauważyła, że przez całe zamieszanie młodzi artyści, którzy należeli do grona jurorów, znaleźli się obecnie w prawdziwym kryzysie wizerunkowym.
Czy wpłynie to na ich kariery? Trudno rozstrzygnąć z góry, ale raz przypiętej łatki bardzo trudno się pozbyć. Każda z tych osób jest teraz w kryzysie wizerunkowym, a rolą doradców i menedżerów jest bardzo umiejętne pokierowanie wyjścia z tego kryzysu
- stwierdziła ekspertka ds. PR, odnosząc się również do kwestii historycznych. - Polacy są szczególnie wyczuleni na kwestie relacji polsko-żydowskich, a także na relacje izraelsko-palestyńskie i obecnie toczącą się krwawą wojnę. Czy jury powinno brać to pod uwagę w swoim wyborze najlepszego występu Eurowizji? Ponieważ jesteśmy w Polsce, tu nie ma dobrego wyboru. Po jednej stronie jest indywidualność i wolność artysty, z drugiej polska historia oraz historia roli artysty w Polsce - podkreśliła Wróblewska.
- W Polsce mamy - mocno osadzoną w historii - tradycję angażowania się artystów w politykę i opowiadania się po jednej ze stron. To tradycja żywa w naszej pamięci, ale coraz mniej wpływa na bieżące postawy artystów i osób publicznych - zauważyła dalej ekspertka, jasno nawiązując przy tym do kwestii eurowizyjnego konkursu. - Myślę, że Eurowizja jest postrzegana przez młodych twórców tworzących polskie jury jako impreza muzyczna, której wpływ na rzeczywistość społeczno-polityczną, szczególnie o wymiarze międzynarodowym, jest żaden - dodała Wróblewska.
- Koncentrujmy się więc jako artyści na własnych karierach, doceniajmy eurowizyjny performans, a nasz wizerunek buduje bardziej sam fakt uczestnictwa w jury konkursu niż wybór, którego dokonujemy. Ten wybór to jasny przekaz: nie mieszamy się w politykę, robimy swoje - wyjaśniła na koniec specjalistka.
Hayden Panettiere nie żyje. Amerykańska gwiazda miała 36 lat
Gozdyra nie wytrzymała i starła się z dziennikarzem na wizji. "Nie drzyj się"
Pola Wiśniewska: Masz być cicha i niewidzialna. Od kobiet po rozstaniu oczekuje się cierpienia, które nikomu nie przeszkadza
Wyszła na scenę z flagą Polski na głowie, a internauci się oburzyli. Piszą o "zniewadze" i "profanacji"
Ostatnia premiera Jana Frycza. Na czerwonym dywanie pozował z żoną
Tak brzmiał ostatni wpis Panettiere. Dodała do niego zdjęcie
Brytyjka weszła do sklepu w Polsce i przeżyła zaskoczenie. "Koszmar"
Nowe ustalenia ws. śmierci Hayden Panettiere. Wiadomo, co wykluczyła policja
Cielecka zrobiła wyjątek i pokazała zdjęcie z Gelnerem. Fani zachwyceni: Bonnie i Clyde