Finał tegorocznej Eurowizji odbył się 16 maja, a tegoroczny konkurs wygrała reprezentantka Bułgarii. Polskę reprezentowała Alicja Szemplińska, która ostatecznie zajęła bardzo dobre 12. miejsce. Wokół wydarzenia narosło jednak dużo kontrowersji związanych z dopuszczeniem Izraela do udziału, a także faktem, że polskie jury przyznało reprezentantowi tego kraju aż 12 punktów. Jakby tego było mało, realizator Jacek Dybowski, który był jednym z członków ekipy pracującej przy show Alicji Szemplińskiej, zwrócił uwagę na sporą wpadkę austriackich realizatorów podczas transmisji jej finałowego występu.
Jacek Dybowski głos w sprawie zabrał dzień po finale konkursu. Na Instagramie opublikował kilka ujęć z transmisji finałowego występu Alicji Szemplińskiej. Reżyser zwrócił uwagę, że w kadrze każdego z nich uchwycona została kamera, co nie powinno mieć miejsca. "Niestety, tak, jak widać na tych czterech zdjęciach, ekipa realizująca Eurowizję zepsuła naszą pracę. Skandal... Nie zdarzyło się to na żadnej z wcześniejszych prób w takiej skali" - napisał rozżalony.
Fani konkursu w komentarzach starali się uspokoić reżysera, podkreślając, że problemy techniczne, o których pisze, nie były aż tak widoczne podczas finału. "Było świetnie, nawet jeśli zdarzyły się wpadki", "Nikt nie zauważył, było idealnie", "Nie ma co się martwić, nie było tego widać. Dziękujemy za wspaniałą pracę!" - pisali.
Przypomnijmy, że Polska mogła w tym roku liczyć na wysokie noty od jurorów. Alicja Szemplińska otrzymała od nich aż 133 punkty, a od czterech krajów uzyskała 12 punktów. Mniej przychylni byli widzowie, którzy polskiej reprezentantce przyznali jedynie 17 punktów.
Kwestia 12 punktów, które polskie jury przyznało Izraelowi, wywołała falę oburzanie. Głos w sprawie postanowił zabrać zasiadający w komisji Filip Kuncewicz, który opublikował na InstaStories oświadczenie. "Wynik głosowania polskiego jury w finale Eurowizji 2026 nie jest wspólną decyzją siedmiu jurorów. Każdy juror głosuje indywidualnie i w tajemnicy. Końcowy wynik to efekt działania algorytmu EBU, który łączy siedem niezależnych list w jeden ranking" - przekazał juror.
"Przyznanie 12 punktów nie oznacza, że jurorzy wybrali daną piosenkę jako numer 1. Zasady działania algorytmu EBU są publicznie dostępne. Każda osoba, która wysłała w ostatnich godzinach groźby lub hejt, mogła je sprawdzić w minutę. Nie zrobiła tego" - podkreślił w oświadczeniu.
W hiszpańskich mediach głośno po wyznaniu Anny Lewandowskiej. "Nie kryje żalu"
Wojewódzki zadrwił z Książula, a w sieci rozpętało się piekło. "Najwyższy poziom odklejenia"
W TVP wyemitowano fragment Open'era. Część internautów nie miała litości. "Jakaś pomyłka"
Anna Mucha poszła nad Wisłę i załamała się widokiem. "Przepraszam za bluzgi"
Englert wystąpiła na Open'erze. Nagle spod sceny usłyszała: Pokaż stopy. Zareagowała. I to jak!
"Najpiękniejsza dziewczynka świata" wyszła za mąż, a teraz nie kryje oburzenia. Wskazuje, co zrujnowało jej ślub
Agnieszka Gozdyra otrzymuje groźby. Ujawniła szokującą treść jednego z listów
"Ta opinia jest dla nas krzywdząca". Szef Hotelu Gołębiewski reaguje na filmik Książula
Anna Lewandowska broni polaryzującego wpisu o przeprowadzce. Udostępniła słowa psychologa