Spotkała Łatwoganga podczas trasy. Tylko nam mówi, jak się zachowywał poza kamerami. "Zaskoczyło mnie to"

Łatwogang ruszył z kolejną akcją i przemierza Polskę, by dotrzeć aż do Gdańska. Nasza informatorka, która spotkała influencera na trasie, zdradziła nam kulisy tego wydarzenia.
Łatwogang
Spotkała Łatwoganga podczas trasy. Tylko nam mówi, jak się zachował. 'Zaskoczyło mnie to' / Fot. YouTube / latwogang / Plotek Exclusive

Łatwogang aktywnie angażuje się w akcje charytatywne. Po zbiórce na rzecz fundacji Cancer Fighters postanowił wspomóc ośmioletniego Maksa. Chłopiec zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne'a - genetyczną chorobą charakteryzującą się postępującym zanikiem mięśni. 22 maja Łatwogang wyruszył z Zakopanego do Gdańska, podczas której prowadzi transmisję na żywo. Tak jak w przypadku poprzedniej akcji, influencer zbiera pieniądze na zbiórkę. Mieszkanka Myślenic miała okazję spotkać go na trasie.

Zobacz wideo Firmy wpłacały na Cancer Fighters. Miały ukryty powód?

Łatwogang przywitał się z tłumem. Tak zachowywał się podczas akcji. "Bardzo to cenię"

Nasza rozmówczyni wyjawiła, że spotkanie Łatwoganga podczas jego akcji było czystym przypadkiem. - Oglądałam transmisję na żywo i poznałam okoliczne miejscowości. Zobaczyłam, że przybliża się do ulicy obok mojego domu w Myślenicach. Szybko wybiegłam na zewnątrz, krzycząc do rodziców, żeby dołączyli się do dopingu - usłyszeliśmy od 26-letniej Sylwii, mieszkanki Myślenic.

Jak się okazało, nie tylko ona postanowiła wesprzeć influencera. - Na miejscu czekało już trochę osób, a atmosfera była niesamowita. W tle słychać było krzyki. To była chwila, w której czułam, że wspólnie robimy coś dobrego - powiedziała. Nasza informatorka nie kryła zdziwienia życzliwością Łatwoganga. -Zaskoczyło mnie to, że witał się z wszystkimi. Bardzo to cenię - przekazała Plotkowi. W momencie publikacji artykułu Łatwogang zebrał ponad 3 mln zł. 

Łatwogang z ważnym apelem do fanów. "Traktujmy mnie jak każdego z nas"

Po finale zbiórki na fundację Cancer Fighters Łatwogang udzielił wywiadu dla radiowej Jedynki. Miał pewną prośbę. - Nie chcę absolutnie mieć żadnego wydźwięku po tym wszystkim jako jakaś osoba, nie zależy mi na tym, nie chcę, zbierajmy po prostu dla dzieciaków. Jest świetnie. Mamy cud. Wielka prośba, traktujmy mnie jak każdego z nas, bo jestem taki sam, jak każdy z nas, jesteśmy wszyscy równi, a jedynymi bohaterami, którzy są ponad wszystkich, są mali wojownicy. Tylko o nich, uważam, że mówmy jako o osobach, które zrobiły coś wielkiego - podkreślał influencer w rozmowie.

Więcej o: