Łatwogang ruszył z kolejną akcją, a w komentarzach wrze. Internauci widzą jeden problem

To, co dzieje się na trasie wyprawy Łatwoganga, wywołuje w sieci spore emocje. Internauci zaczęli zwracać uwagę na zachowanie fanów i trudności, z jakimi musi mierzyć się influencer.
Łatwogang
Fot. YouTube/latwogang

22 maja rozpoczęła się kolejna akcja charytatywna zainicjowana przez Łatwoganga. Tym razem influencer zbiera pieniądze na leczenie ośmioletniego Maksa. Chłopiec zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne'a - genetyczną chorobą charakteryzującą się postępującym zanikiem mięśni. - W dużym skrócie, postanowiłem, że chcę przejechać całą Polskę naraz rowerem, i to wszystko odbędzie się na żywo - opowiadał Łatwogang. Influencer wyruszył z Zakopanego. Akcja cieszy się ogromnym zainteresowaniem nie tylko w sieci, ale również w terenie. Podczas postojów ludzie zaczepiają Łatwoganga i proszą o zdjęcia. Nie wszystkim jednak się to podoba. 

Zobacz wideo Firmy wpłacały na Cancer Fighters, bo to świetny marketing

Łatwogang wyruszył w trasę. Internauci zwracają uwagę na problem. "Ludzie nie dają mu żyć" 

Wiele osób zwróciło uwagę, że podczas przejazdu influencer jest nieustannie zatrzymywany przez fanów, co znacząco utrudnia mu realizację wyzwania. "Jezu, biedny chłop na tym rowerze, a ludzie nie rozumieją tego i zaczepiają... tragedia", "Te zaczepki na trasie zaczną go za chwilę wybijać z rytmu", "Weźcie sobie zróbcie zdjęcie z daleka na pamiątkę i dajcie chłopu spokój, on jest za miły, żeby wam odmówić", "Jejku, ten człowiek potrzebuje wsparcia, ale nie takiego. Trąbienie i takie zatrzymywanie się koło niego jest słabe i stwarza zagrożenie", "Szkoda tylko, że ci ludzie mu żyć nie dają", "Nie może spokojnie jechać przez was" - grzmią internauci. Zgadzacie się z ich uwagami? Dajcie znać w sondzie na końcu artykułu. 

Lawina komentarzy pod ostatnim wpisem Łatwoganga 

Po dziewięciodniowej transmisji na żywo, podczas której Łatwogang prowadził zbiórkę na rzecz fundacji Cancer Fighters, influencer poinformował, że zamierza zrobić przerwę od aktywności w mediach społecznościowych. Dlaczego zmienił decyzję? "Po prostu wpadłem na pomysł, który uważam za dobry i wiem, że może pomóc komuś uratować życie, dlatego go realizuję jak najszybciej. Z góry dziękuję każdej osobie, która wpłaci i do zobaczenia" - przekazał. Pod wpisem zapowiadającym nową akcję zaroiło się od komentarzy. "Kocham typa! Piotrek, jesteś mistrz", "Świetna inicjatywa", "Zrobiłeś już tak wiele dobrego, ale po raz kolejny pokazujesz, jak wielkie masz serce i jak ogromną siłę może mieć realna pomoc drugiemu człowiekowi" - czytamy. 

Więcej o: