Pactwa nagłośniła atak na jej psa na spacerze. "Trzy rany szyte". Ekspertki tłumaczą, jak się bronić

Pies Zuzanny Pactwy został zaatakowany przez innego czworonoga w trakcie spaceru. Zapytaliśmy lekarkę weterynarii i behawiorystki, jak można temu zapobiec i co zrobić, gdy nasz pupil znajdzie się w niebezpiecznej sytuacji.
Pies Zuzanny Pactwy zaatakowany na spacerze
Pies Zuzanny Pactwy zaatakowany na spacerze, Instagram/zuzanna.pactwa, KAPiF

Zuzanna Pactwa opublikowała na Instagramie relację z niebezpiecznej sytuacji, do której doszło podczas spaceru, na który zabrała swojego pupila. Agresywny pies rasy shar pei podbiegł do nich, a następnie brutalnie zaatakował jej psa Biggiego. "Jesteśmy już w domu - trzy rany szyte. Sorry, ale uważam, że jeśli pies objawia agresję nawet na smyczy, to powinien mieć kaganiec. Widzę dużo psów codziennie na spacerach, są szkółki pod domem, plaże dla psów, wszyscy mają luz, są szczęśliwi i się bawią" - relacjonowała.

Zobacz wideo Pisarek i Salla o "demolce" w ich domu. Potrzebny był behawiorysta

Zuzanna Pactwa przeżyła chwilę grozy. Behawiorystki mówi o opiekunach i rozumieniu psiego języka

Na InstaStories Pactwa podkreślała, że jej pies nie zbliża się do innych zwierząt i ich nie zaczepia. "Normalny pies nie zrobiłby czegoś takiego - szczególnie że Biggi nie jest psem, który podchodzi do psów albo na nie szczeka. Przeszedł obok i został zaatakowany" - komentowała. W rozmowie z Plotkiem behawiorystka zwróciła uwagę na opiekunów, którzy są odpowiedzialni za sytuację. - Żeby wystrzegać się takich sytuacji najlepiej, gdyby opiekunowie uczyli się o psim języku i komunikacji od behawiorystów, trenerów - to wszystko pomaga zapobiegać takim sytuacjom. Czasem opiekunowie źle interpretują zachowanie psa i tylko pogarszają sytuację - wyjaśnia behawiorystka Paulina Cymer.

- Bardzo ważne, żeby w takich sytuacjach zachowywać względny spokój, to bardzo pomaga. Jeżeli pies nie radzi sobie w kontaktach z innymi psami to ważne, żeby w miejscach, gdzie są psy w mieście, chodził na smyczy, to zapobiega różnym sytuacjom - dodaje ekspertka 

W dalszej części rozmowy behawiorystka wyjaśniła nam, w jaki sposób psy się z nami komunikują. - Tak jak my, używając mowy, ale wykorzystują całe swoje ciało, aby pokazać, o co im chodzi. Czasem dodają dźwięki, takie jak szczekanie, warczenie, piszczenie. Aby czytać psią komunikację, trzeba znać kontekst, dobrze obserwować psy i wyczytać, czego chcą - dowiadujemy się. Podczas spacerów można wyłapać różne szczegóły w zachowaniu pupila. - Warto chodzić na spacery z behawiorystką, żeby obserwować niuanse, nagrywać psy, ale też, żeby w odpowiednim momencie zareagować i zabrać psa czy przejść z nim po łuku, żeby zabrać go z trudnej dla niego sytuacji. Ważne, żeby na spacerze być z psem, a nie siedzieć w telefonie, bo wtedy może nam coś umknąć. Ważne jest, aby odpowiednio używać smyczy, żeby nie nasilić ataku psa - mówi nam specjalistka.

Behawiorystka Agnieszka Szperna w rozmowie z nami zaznacza, że nie jesteśmy niestety w stanie uchronić siebie i naszych psów przed każdą niebezpieczną sytuacją. Podkreśla jednak, że warto działać, zamiast żyć w strachu. - Najlepszą profilaktyką jest edukowanie siebie z zakresu psiej komunikacji - psiej mowy ciała za pomocą konsultacji ze specjalistami oraz za pomocą rzetelnych webinarów, kanałów na YouTube, treści ekspertów. Będziemy wtedy w stanie z większym prawdopodobieństwem ocenić intencje naszego psa oraz innych psów w otoczeniu i będziemy wiedzieli, jak operować swoim ciałem, aby wspierać naszego psa - tłumaczy ekspertka.

- Jeśli jednak dojdzie do sytuacji niebezpiecznej, należy przede wszystkim starać się zachować zimną krew przy rozdzielaniu psów - nie szarpać żadnego z psów, ponieważ to pogorszy rany. Jeżeli jeden z psów gryzie i nie chce puścić drugiego, najlepszym sposobem jest skręcenie mu obroży tak, aby odciąć dopływ powietrza - wtedy puści na pewno. Jednak jest to działanie zarezerwowane dla ostateczności - podkreśla behawiorystka.

Weterynarka radzi, jak możemy pomóc naszemu psu

Lekarka weterynarii Beata Prycel w rozmowie z Plotkiem również wyjaśnia, co możemy zrobić, jeśli na spacerze z psem natrafimy na innego agresywnego czworonoga. - Jeśli pies atakuje i nie reaguje na wołanie, a istnieje zagrożenie dla zdrowia lub życia psa atakowanego, to w takiej sytuacji najbardziej skuteczną (choć może zabrzmieć to brutalnie) metodą jest podduszenie agresora - obrożą, smyczą lub chwytem rear naked choke, jak w sztukach walki - tłumaczy. - Poklepywanie może jeszcze bardziej psa rozjuszyć, polewanie wodą lub podnoszenie za tylne nogi też zwykle się nie sprawdza, kiedyś też słyszałam o metodzie z wsadzeniem psu palców w pupę, ale ta metoda też jest nieskuteczna - przekazała nam ekspertka. 

Więcej o: