Influencerka z Japonii zszokowana na polskiej drodze. Wyznała, co się jej nie podoba. "Szkoda"

Japońska influencerka z chęcią prezentuje w mediach społecznościowych, jak przebiega jej wizyta w Polsce. Tym razem zabrała głos na temat tego, co mocno ją zszokowało w naszym kraju.
Japońska influencerka w Polsce
Fot. Instagram.com/ponichicouple, Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Polsko-japońska para, którą tworzą Krystian i Sakino, podróżuje wspólnie, pokazując swoje życie w mediach społecznościowych. Obecnie duet przebywa w Polsce, gdzie influencer prezentuje swojej ukochanej najciekawsze miejsca i interesujące przykłady naszej kultury. W jednym z ostatnich postów Sakino zabrała głos na temat pewnego aspektu życia, który w naszym kraju ją zszokował.

Zobacz wideo Urbańska takiej Wielkanocy jeszcze nie miała. "Dwa lata się zbieraliśmy"

Influencerka z Japonii zszokowana polską jazdą. "Czuję się, jak na autostradzie w Japonii"

"Dla Japonki na polskich drogach jeździ się za szybko" - napisała pod jedną z rolek Sakino, zamieszczając do tego nagranie, na którym jedzie samochodem z Krystianem. Dziewczyna pokazuje na nim, że przejeżdżają przez urokliwą wieś, a Japonka chciałaby w takiej sytuacji otworzyć okno i napawać się piękną pogodą i świeżym powietrzem. Pojawił się jednak pewien szkopuł. - W Polsce jeździ się szybko. Ograniczenia prędkości są wysokie. Nawet w takich miejscach można jechać 70 km/h, więc nie mogę otworzyć okna. Jest za głośno - opisała Sakino. 

Porównała nawet zwykłą drogę w Polsce do autostrady. - Czuję się, jak na autostradzie w Japonii. Szkoda, że w tak pięknym miejscu nie mogę otworzyć okna - przyznała dalej japońska influencerka. Jeden z obserwatorów w pełni zgodził się ze słowami Sakino. "Nie tylko dla Japonki. Ja również wiele razy chciałem jechać wolniej, aby kontemplować widoki ale się nie dało, bo wszystkim innym się śpieszyło" - napisał internauta. 

To również zdziwiło Sakino w Polsce. "Ale szok kulturowy"

Innym razem Sakino i Krystian wybrali się wspólnie do polskiego supermarketu. Jak się okazało, uwagę Japonki przykuły leżące w dziale warzyw i owoców główki słoneczników. Musiała o nie dopytać swojego partnera. - Niesamowite! Ciekawe, ale szok kulturowy - skomentowała na nagraniu dziewczyna. - Sprzedają słoneczniki z pestkami, tak po prostu. I potem samemu w domu je wyłuskujesz? - zapytała Krystiana, nie kryjąc zdziwienia. Więcej o tym przeczytacie w artykule: "Influencerka z Japonii oniemiała, gdy zobaczyła to w polskim sklepie. 'Szok kulturowy'".

Więcej o: