16 września na Netfliksie premierę ma "Lalka" w reżyserii Pawła Maślony. Sześcioodcinkowy serial nie jest wierną adaptacją powieści Bolesława Prusa, ale raczej jej twórczym przetworzeniem. Historia Izabeli Łęckiej i Stanisława Wokulskiego osadzona jest w XIX-wiecznej Warszawie, ale zmieniono losy zarówno głównych bohaterów, jak i postaci drugo- i trzecioplanowych. Usunięto niektóre znane z powieści wątki i dodano nowe - między innymi wątek kryminalny. W serialu nie brakuje też wulgaryzmów oraz odważnych scen. O zmianach w "Lalce" Netfliksa opowiedział teraz jeden ze scenarzystów serialu - Paweł Demirski.
Za scenariusz serialowej "Lalki" odpowiadali Paweł Maślona, Paweł Demirski i Jagoda Dutkiewicz. Scenarzysta takich produkcji, jak "Artyści" czy "Aniela" nie ukrywa, że zdaje sobie sprawę z faktu, że serialowa "Lalka" wywoła narodową dyskusję - jedni będą nią zachwyceni, inni oburzeni. Ci, którzy nie są przygotowani, że produkcja jest szalonym przetworzeniem utworu Prusa przeżyją szok, gdy już w pierwszych scenach usłyszą wulgarny język i zobaczą odważne, erotyczne sceny. Jak do tej drugiej kwestii odnosi się Demirski. Scenarzysta twierdzi, że w serialu wprost pokazano to, o czym Prus pisał w sposób zawoalowany.
Ten seks jest już u Prusa, tylko został przyduszony przez obyczajowe ograniczenia epoki, a także przez to, że książka była pierwotnie drukowana w gazecie. W "Lalce" pełno jest aluzji, które współcześni czytelnicy XIX wieku doskonale rozumieli. Ci arystokraci, ci mieszczanie, ci bourgeois byli porządni, a potem po prostu chodzili do domów publicznych
- powiedział Demirski w rozmowie z "Faktem".
W tej samej rozmowie Demirski opowiedział również o zmianach w postrzeganiu Stanisława Wokulskiego. "On ma problem ze swoją seksualnością i ze swoim ciałem. Tak samo, jak nie akceptuje siebie jako człowieka, nie akceptuje też siebie w tej sferze. To wyparte pożądanie było dla mnie bardzo ciekawe" - podkreślił.
Duży sprzeciw widzów może budzić fakt, że w "Lalce" Netfliksa zabrakło kilku znanych z powieści wątków. Usunięto na przykład całą historię baronowej Krzeszowskiej i słynny proces o "Lalkę". W serialu nie zobaczymy również humorystycznego wątku studentów. Dlaczego? Tak wyjaśnia to Demirski.
Skupiliśmy się przede wszystkim na relacji Łęckiej i Wokulskiego. Uznaliśmy, że ten wątek rozpraszałby główną historię. Gdybyśmy chcieli opowiedzieć wszystko, potrzebowalibyśmy znacznie więcej odcinków
- powiedział twórca w rozmowie z tabloidem. Warto zwrócić uwagę, że zmieniono losy wielu bohaterów, między innymi Marianny, Kazimierza Starskiego, Florentyny. Największa przemiana nastąpiła w sposobie Ignacego Rzeckiego, któremu twórcy oddali głos i zaserwowali szczęśliwe zakończenie. W netfliksowej wersji opowieści Rzecki jest młodszy i nie żyje przeszłością i wspomnieniami o Napoleonie. Co najistotniejsze, nie umiera. "Stwierdziliśmy, że to bez sensu. Zostawiliśmy go przy życiu. Dla mnie Rzecki jest motorem opowieści o przyjaźni, która czasami bywa ważniejsza niż miłość romantyczna" - podsumował Demirski.
Lewandowska zachwyciła w Nowym Jorku w kreacji od Butrym. Słynne WAGs zareagowały
Nagranie z kłócącym się na ulicy Gortatem obiegło sieć. Wydał oświadczenie
Miała sondę karmiącą, brała leki zwiotczające, wypadły jej zęby. Uciekła od matki, zlecając jej zabójstwo
Nowe ustalenia ws. śmierci Hayden Panettiere. Śledczy odkryli niepokojące SMS-y
Jego wypowiedź wywołała burzę. Bralczyk znów podjął temat "zdychania" zwierząt
Gorzka pigułka dla Brada Pitta. Syn zrezygnował z jego nazwiska
Filip Chajzer o byłym teściu. "Nie usłyszałem słowa przepraszam"
Książulo dał "Muala" Magdzie Gessler. Odpowiedziała. I to jak
Czuła ból w klatce piersiowej i miała problemy z oddychaniem. Ujawniła, co się stało