Olbrychski zareagował na hejt wokół "Rancza". Ujawnił, kogo zagra w serialu

Jak wiadomo, do obsady "Rancza" dołączy Daniel Olbrychski. Aktor w najnowszym wywiadzie odniósł się do krytyki. Ujawnił również, w kogo się wcieli.
Daniel Olbrychski
Fot. KAPIF.pl

Fani "Rancza" już przebierają nogami, by móc obejrzeć 11. sezon serialu. Wiadomo, że sześć odcinków zobaczymy jeszcze tej jesieni w Telewizji Polskiej. Aktorzy pojawili się już na planie produkcji, co relacjonowali w mediach społecznościowych. Producent "Rancza" ujawnił, że zobaczymy w nim Daniela Olbrychskiego. - Tak jak kiedyś Leona Niemczyka zastąpił Franciszek Pieczka, tak teraz zastąpi go Daniel Olbrychski" - przekazał Maciej Strzembosz w programie "19:30". To wywołało spore poruszenie. Nie wszyscy byli zachwyceni tą decyzją. Aktor zdecydował się zabrać głos. 

Zobacz wideo Zapytaliśmy Królikowskiego o powrót "Rancza". "Nie da się odtworzyć"

Daniel Olbrychski długo się nie zastanawiał nad przyjęciem roli w "Ranczu". Wiemy, kogo zagra

Olbrychski udzielił wywiadu "Faktowi". To w nim przyznał, że nie wiedział o hejcie, jaki pojawił się pod jego adresem, gdy ogłoszono, że pojawi się w "Ranczu". - O hejcie dowiedziałem się od pani. Nie zaglądam do internetu. Na spotkaniach z widownią, (...) gdy mówię, że dołączam do obsady "Rancza", słyszę gromkie brawa - ujawnił. Aktor nie ukrywał również, że jest wielkim fanem serialu. - Mamy ponad sto odcinków, w których pokazana jest cała Polska - jej śmieszność, mądrość, wady, zalety, wzruszenia i marzenia - wymieniał. 

Zwrócił uwagę na podziały polityczne w naszym kraju. Stwierdził, że "wie, kiedy się ten podział zaczął i kto ponosi za niego odpowiedzialność". - Hejt wobec mnie nie jest niczym nowym - ocenił. Wspomnieniami wrócił do momentu, gdy ogłoszono, że zagra Kmicica. Wówczas również spotkał się z negatywnymi komentarzami. - Reakcją była nienawiść co najmniej 90 proc. populacji. (...) A skończyło się trwającą do dziś chyba 100 proc. akceptacją. Może więc ten hejt nieźle wróży? - przekazał. Olbrychski ani chwili nie zastanawiał się nad tym, czy przyjąć rolę w serialu. Wiedział, że chce w nim zagrać. - Od razu powiedziałem żonie, że nieważne nawet, jak zagram, ale sam fakt, że mogę pojawić się w tym serialu, jest dla mnie zaszczytem. To, że tam wejdę, będzie moim znakiem, jak kocham to całe "Ranczo" - mówił. Dowiedzieliśmy się również, kogo zagra aktor. 

Pojawię się jako kuzyn Japyczów, czyli będzie to Ignac Japycz. To będzie zupełnie nowa postać

- ujawnił. 

Daniel Olbrychski o tym, jak przyjęli go koledzy z ławeczki. Ma tremę przed zagraniem w "Ranczu"

Aktor przyznał, że uwielbia aktorów, którzy wcielają się w kolegów z ławeczki. - Oni wiedzą prywatnie, jak bardzo ich kocham. Naprawdę. Jako Daniel Olbrychski jestem wielkim fanem tych aktorów i tych postaci. Teraz muszą zaakceptować fakt, że pojawia się jakiś nowy kuzyn Japyczów - stwierdził. Olbrychski nie chce rozczarować widzów. - Będę się starał zrobić wszystko, żeby nie zawieść ich i widzów. (...) No to ja naprawdę skupiam się, żebym czegoś nie przedobrzył albo czegoś nie zepsuł - zaznaczył w rozmowie z "Faktem". 

Jak się okazuje, aktor ma sporą tremę przed występem. - Jakbym znowu debiutował. Jak wtedy, gdy jako młody chłopak wchodziłem na plan Andrzeja Wajdy i grałem w "Popiołach". To podobne emocje. Z jednej strony wielka radość, z drugiej ogromna odpowiedzialność. Przecież mam pojawić się na słynnej ławeczce, gdzie wcześniej siedzieli Leon Niemczyk i Franciszek Pieczka. To zobowiązuje - podkreślił. Gwiazdor polskiego kina dodał również, że przyjaźnił się z Niemczykiem i Pieczką. Do drugiego z wymienionych często dzwonił i gratulował kolejnych sukcesów. - To było niesamowite, jak wiele potrafił przekazać, czasem niemal nic nie robiąc. To była wielka sztuka aktorska - przekazał. Olbrychski rozpocznie pracę na planie "Rancza" już w lipcu. 

Więcej o: