Grała Wonder Woman. Tak dziś wygląda 75-letnia Carter, która zapewnia, że nie poprawiała urody

Lynda Carter przed laty wcielała się w Wonder Woman. Aktorka niedawno świętowała 75. urodziny. Co u niej słychać?
Lynda Carter jako Wonder Woman
Kadr z serialu 'Wonder Woman', Warner Bros. Television, DC Comics, USA 1975-1979

Lynda Carter ma na koncie obszerną filmografię, ale największą rozpoznawalność zyskała dzięki tytułowej roli w serialu "Wonder Woman". Mimo że produkcja była emitowana w USA w 1975-1979, nadal jest uznawana za hit, a Carter została zapamiętana jako pierwsza aktorka, która wcieliła się w kultową superbohaterkę (tę postać grały między innymi Cathy Lee Crosby oraz Gal Gadot). Co ciekawe, po latach Carter zagrała w nowych filmach o Wonder Woman, ale wcielała się w inną legendarną wojowniczkę Asterię. Obecnie aktorka ma 75 lat i jest aktywna w mediach społecznościowych. Co u niej słychać?

Zobacz wideo Agnieszka Dygant za kierownicą zastanawia się, dlaczego makijaż jest dla niej taki ważny

Lynda Carter zapozowała do zdjęć w wannie

Lynda Carter w ostatnich latach nie pojawiała się często na srebrnym ekranie. Ostatni raz mogliśmy zobaczyć ją w filmie "Czyściciel", który trafił do kin w 2021 roku. Aktorka, która 24 lipca świętowała 75. urodziny, pochwaliła się, że zagrała w komedii "Super Troopers 3", która trafi do kin 7 sierpnia (przypomnijmy, że wystąpiła też w poprzednich dwóch częściach produkcji). Tę nowinę gwiazda ogłosiła na swoim oficjalnym instagramowym koncie. Opublikowała zdjęcie, na którym pozuje w wannie. Na wspomnianej fotografii widzimy aktorkę w pełnym makijażu i misternie upiętym koku. Do innych ujęć pozowała z kolegą z planu, Brianem Coxem. Co ciekawe, oboje mieli na sobie szlafroki. 

Pod zdjęciami pojawiło się wiele komentarzy. Internauci byli pod wrażeniem formy aktorki. "Boże, czy ona nie robi się coraz młodsza?!", "Absolutnie przepiękna", "Wyglądasz niesamowicie! Nie starzejesz się!", "Lyndo, wyglądasz tak promiennie! Gratulacje, że tak o siebie dbasz" - czytamy. 

Lynda Carter o medycynie estetycznej

W 2024 roku Lynda Carter udzieliła wywiadu "People", w którym opowiedziała o swoim stosunku do medycyny estetycznej. Aktorka twierdziła, że nigdy nie zafundowała sobie liftingu i jest z tego powodu dumna. "Ludzie wciąż mnie rozpoznają jako Wonder Woman. Nie sądzę, żebym zmieniła się aż tak bardzo. Nie operuję twarzy, więc prawdopodobnie wyglądam po prostu jak wcześniej, tylko jestem starsza" - mogliśmy przeczytać. 

A powodem, dla którego nigdy nie poddałam się żadnej operacji twarzy, jest po prostu strach. To przerażające, bo wszyscy widzieliśmy już nieudane zabiegi

- wyznała. 

Aktorka twierdzi, że sekretem jej dopracowanego wizerunku są makijaże i fryzury, które wykonują dla niej specjaliści. Gwiazda docenia także pracę swoich stylistów. "Gdyby każdy przed wyjściem z domu poświęcił trzy godziny na zmianę wizerunku, wszyscy wyglądaliby niesamowicie. Chcę przez to powiedzieć, że za tymi zdjęciami kryje się ogromny wysiłek. Nie myślcie, że wychodzę z domu, wyglądając właśnie tak" - mówiła. 

Więcej o: