W związku trzeba stawiać na partnerstwo i konwersację. Kasia Sawczuk i Mattia Rosinski o wspólnej pracy nad słuchowiskiem "Powiedz mi to jeszcze raz"

- Projekt słuchowiska "Powiedz mi to jeszcze raz" pojawił się w odpowiednim momencie. Mogliśmy w końcu spędzić więcej czasu razem. Praca nad tym projektem przyniosła nam spokój i wprowadziła fajny rytm. Kreując postaci Poli i Milo użyczyliśmy w pełni świadomie naszych prywatnych doświadczeń i emocje. Podarowaliśmy im dawkę szczerej miłości. - mówi Kasia Sawczuk, aktorka i wokalistka, która projekty muzyczne realizuje pod pseudonimem Effy.

Storytel zaprasza na premierę słuchowiska pt. "Powiedz mi to jeszcze raz", w którym główne role zagrali Kasia "Effy" Sawczuk i Mattia Rosinski, członek zespołu BEMY. To nietypowa, bardzo romantyczna opowieść o podróży przedślubnej, która zaskoczyła wszystkich. Zwłaszcza że ruszyli w nią niedoszli państwo młodzi, Pola i Milo. Ruszyli przez pół Polski, na Hel, by w miejscu, gdzie się poznali jeszcze raz wszystko przemyśleć, przyjrzeć się sobie, swoim marzeniom i decyzjom. Effy i zespół BEMY nagrali też razem piosenkę do słuchowiska "Powiedz mi to jeszcze raz".

Słuchowisko: https://www.storytel.com/pl/books/powiedz-mi-to-jeszcze-raz-2543231

Jak zareagowaliście na propozycję od Storytel, żeby razem zagrać w słuchowisku pt. "Powiedz mi to jeszcze raz"? Ty Kasiu, masz doświadczenie aktorskie. Ale Mattia do tej pory realizował się jako muzyk.

Effy: Podeszłam do tego bardzo otwarcie. Jestem wielką fanką Storytel i bacznie obserwuję ich przepiękne projekty. Współpraca z nimi znajdowała się na mojej checkliście. Nie mogłam się doczekać.

Mattia Rosinski: Ucieszyłem się, dlatego że była to możliwość zrobienia czegoś z Effy, czegoś innego oprócz muzyki, bo na tym polu dużo razem działamy. Było to też ogromne zaskoczenie, bo nie jestem aktorem i mój polski nie jest doskonały. Potem dowiedzieliśmy się, że postać, którą gram, mówi po polsku podobnie do mnie i też jest francusko-polska.

 

Jak się przygotowywaliście, zanim zaczęły się nagranie do słuchowiska "Powiedz mi to jeszcze raz"?

Effy: Rozebraliśmy scenariusz na czynniki pierwsze (z Mattią) Omówiliśmy sytuację naszych bohaterów, porozmawialiśmy o tym, co dla nas znaczą ich problemy i jak chcemy nimi pokierować, jak ich ożywić głosami. Jesteśmy w życiu parą i to, że mogliśmy robić próby na naszym prywatnym terenie, było wielką przyjemnością. Siadaliśmy sobie z kawką i po prostu rozmawialiśmy o tym projekcie, a potem w studio, razem z reżyserem wypracowywaliśmy efekt finalny. Przyznam, że byłam zaskoczona tym, jak Mattia fantastycznie sobie poradził mimo braku doświadczenia aktorskiego. Bardzo szybko łapał wszystkie uwagi i sugestie. Ma naturalny instynkt i myślę, że bez obaw może się angażować w kolejne takie projekty. Słuchowisko to specjalny rodzaj aktorstwa i Mattia od razu wskoczył na bardzo wysokiego konia.

Mattia Rosinski: Bardzo mi miło to słyszeć. Tak, w słuchowisku jest trudniej, bo jesteś od razu pozbawiony innych narzędzi aktorskich. Zostaje sam głos, nie widać mimiki, nie można pomóc sobie ruchem. Głos musi pozwolić wybrzmieć emocjom. To bardzo ciekawe.

Wasi bohaterowie, Pola i Milo, to zakochana para. Czy w emocjonalnej temperaturze, która jest między nimi, pojawia się coś waszego, osobistego? Czy to, że wcieliliście się w nich i przeżywaliście na planie ich problemy, coś w was zmieniło?

Effy: Ten rok był dla nas obojga bardzo zabiegany. Mattia kończy płytę, ja pracuję i studiuję na Akademii Teatralnej. Projekt słuchowiska "Powiedz mi to jeszcze raz" pojawił się w odpowiednim momencie. Mogliśmy w końcu spędzić więcej czasu razem. Praca nad tym projektem przyniosła nam spokój i wprowadziła fajny rytm. Kreując postaci Poli i Milo użyczyliśmy w pełni świadomie naszych prywatnych doświadczeń i emocje. Podarowaliśmy im dawkę szczerej miłości.

Materiał promocyjny

Pytania, które stawiali sobie nasi bohaterowie, dały nam impuls do interesujących konwersacji. Od razu po słuchowisku wyjechaliśmy do Portugalii i tam przegadywaliśmy całe noce. "Powiedz mi to jeszcze raz" porusza problemy, które mogą pojawiać się w bardzo bliskiej relacji. Ważny jest też aspekt różnic kulturowych. Tak to czytam. Polska kultura wtłacza nas w pewne ramy, narzuca nam, co powinniśmy robić, co wypada, a co nie. Burzy to naszą asertywność i moja bohaterka, Pola, ma na pewno z asertywnością ogromny problem.

A wy? Jesteście asertywni?

Effy: Zależy, w jakich aspektach. Ale pracuję nad tym.

Mattia Rosinski: Nie mam problemu z asertywnością. Nie ma w życiu czasu na jej brak.

Wróćmy jeszcze na chwilę do wyzwań, jakie sprawia posługiwanie się na co dzień obcym językiem.

Mattia Rosinski: Z Milo łączy mnie właśnie to, że używa na co dzień języka, który nie jest jego pierwszym językiem. To łączy się z wieloma trudnościami. Wiem o tym z doświadczenia. Ale dajemy radę. Ja uczę się polskiego, a Effy – francuskiego.

Materiał promocyjny

Effy: Właśnie, dzięki słuchowisku "Powiedz mi to jeszcze raz" zaczęłam zwracać mocniej uwagę na coś, co mi z biegiem czasu umknęło, spowszedniało. Na początku naszej relacji byłam w pełni świadoma, że Mattia w Polsce na co dzień posługuje się obcym językiem. Teraz znowu przypomniałam sobie, jak wiele wysiłku to od niego wymaga.

Effy, uczysz Mattię polskiego?

Effy: On sobie sam doskonale radzi. Uwielbiam ten jego frankopolski. Nie ma nic bardziej rozczulającego i sprawiającego, że się szczerze uśmiecham, gdy słyszę, jak Mattia mówi po polsku. Zdarzają mu się też doskonałe dowcipy językowe, które mnie totalnie wyrywają z codziennej rutyny.

Pracujecie razem na polu muzyki. Jesteście zazdrośni o swoje sukcesy? Dajecie sobie wolność zawodową?

Effy: Bardzo sobie naszą niezależność artystyczną cenimy i dajemy sobie nawzajem wolność. Oddzielamy jednak pracę od ogniska domowego. Zazdrość o pracę? Zdecydowanie nie!

Materiał promocyjny

Mattia Rosinski: Zgadzam się z Effy. A jeśli chodzi o inny rodzaj zazdrości (śmiech) to uważam, że związek, w którym jej nie ma, to coś dziwnego. Potrzebna jest zdrowa, francuska zazdrość, ale zawsze z rozsądkiem i rozdzieleniem spraw zawodowych od prywatnych.

Effy: My w naszym partnerstwie stawiamy na konwersację, na wzajemne usłyszenie potrzeb tej drugiej osoby i znalezienie odpowiedzi na pytania, które nas nurtują. Staramy się być bardzo cierpliwi wobec siebie.

Gdy przeczytaliście scenariusz słuchowiska "Powiedz mi to jeszcze raz", co was najbardziej zaskoczyło? To nie jest typowa historia o miłości. Zaczyna się tam, gdzie większość komedii romantycznych się kończy, czyli po tym, gdy zakochani postanowili, że będą razem i wezmą ślub.

Mattia Rosinski: Obserwowanie polskich realiów jest dla mnie bardzo ciekawe. Tutaj ludzie często dość szybko podejmują decyzje o ślubie. Z francuskiego punktu widzenia zbyt szybko. Tak też na to patrzy mój bohater, Milo. We Francji dajemy sobie więcej na to, by się poznać, zanim zamieszkamy razem, weźmiemy ślub i będziemy mieć dzieci.

Materiał promocyjny

Effy: Rzeczywiście tak jest. W Polsce postępujemy zwykle według innego wzorca.

Pola i Milo rzucili wszystko i pojechali na Hel. Wybieracie się czasem na takie niezaplanowane, szalone wyprawy?

Effy: Robimy to bardzo często. W przeciwieństwie do Poli, mojej bohaterki, jestem totalnie spontaniczna. Bierzemy więc z Mattią plecaki i ruszamy w drogę.

Bardzo nam się podobała wyprawa na Hel z ekipą Storytel, choć to była rzecz zaplanowana i przygotowana. Nakręciliśmy tam na taśmie zwiastun, którego reżyserką była Dorota Szulc. Hel i jego piękno podbiły intymność między bohaterami. Do słuchowiska napisaliśmy też muzę. Premiera Naszego pierwszego duetu już niedługo.

Autorem scenariusza słuchowiska "Powiedz mi to jeszcze raz" jest Przemek Corso. Za reżyserię odpowiadał Marcin Kardach, a producentem kreatywnym scenariusza był Marcin Zwierzchowski. W rolach głównych wystąpili Kasia „Effy" Sawczuk oraz Mattia Rosinski.

Materiał promocyjny marki Storytel.

Copyright © Agora SA