Żartobliwy Trzaskowski podzielił ekspertki. "Czy potrafi śmiać się sam z siebie?"

Rafał Trzaskowski zamieścił żartobliwy post, w którym zachęca do wzięcia udziału w wydarzeniu Campus Polska. Wpisowi prezydenta Warszawy przyjrzały się ekspertki ds. PR.
Rafał Trzaskowski
Fot. Instagram.com/trzaskowskirafal

Rafał Trzaskowski należy do grona polityków, którzy chętnie udzielają się w mediach społecznościowych. Jego profil na Instagramie śledzi prawie 650 tys. osób. Prezydent Warszawy zamieszcza tam wpisy zarówno dotyczące jego pracy na rzecz stolicy, jak i od czasu do czasu - kwestii prywatnych. 30 maja postanowił opublikować nowy post, w którym, odnosząc się do swojej "dwugodzinnej prezydentury" sprzed roku, zachęca do udziału w nadchodzącym wydarzeniu Campus Polska. O ocenę wpisu polityka Plotek zwrócił się do dwóch ekspertek ds. PR - Żanety Kurczyńskiej i Agaty Krypczyk.

Zobacz wideo Trzaskowski miał w kampanii udawać zmęczonego

Rafał Trzaskowski żartuje z dwugodzinnej prezydentury. "Wizerunek nie zawsze znajduje potwierdzenie w rzeczywistych wystąpieniach"

"2 godziny prezydentury (ten fragment został przekreślony - red.) ostatnie dni pozostały Wam na to, żeby wziąć udział w rekrutacji na Campus Polska 2026!" - przekazał na początku wspominanego wpisu Trzaskowski. Chcący wykazać się dystansem do zeszłorocznej przegranej w wyborach prezydenckich polityk nie do końca przekonał Żanetę Kurczyńską.

- Moim zdaniem problem Rafała Trzaskowskiego nie polega dziś na braku poczucia humoru, ale na pewnej niespójności wizerunkowej. W mediach społecznościowych bardzo często widzimy polityka, który próbuje pokazać dystans do siebie, autoironię i lekkość. Taki przekaz jest zrozumiały - szczególnie po przegranej kampanii wyborczej wyborcy oczekują od polityków umiejętności przyjmowania porażek i zachowania zdrowego dystansu. Kłopot w tym, że ten wizerunek nie zawsze znajduje potwierdzenie w rzeczywistych wystąpieniach Trzaskowskiego - skomentowała specjalistka.

Kiedy oglądamy jego wywiady czy reakcje na trudne pytania, często widać emocje, irytację lub dużą wrażliwość na krytykę. To sprawia, że część odbiorców może odbierać podobne wpisy nie jako naturalny przejaw poczucia humoru, ale jako komunikację wykreowaną przez sztab czy zespół odpowiedzialny za social media

- wyjaśniła nam dalej ekspertka, odnosząc się również bezpośrednio do przekreślonego dopisku w poście. - Sam żart jest sprawny komunikacyjnie i prawdopodobnie trafi do najwierniejszych sympatyków Trzaskowskiego oraz uczestników Campusu Polska, którzy dobrze rozumieją kontekst i są skłonni odczytać go jako mrugnięcie okiem do odbiorców. Natomiast dla osób spoza jego bańki informacyjnej może być kolejnym przykładem rozdźwięku między tym, jak polityk jest przedstawiany w mediach społecznościowych, a tym, jak prezentuje się w bezpośrednich wystąpieniach - oceniła Kurczyńska, dzieląc się na koniec ważną uwagą:

W komunikacji politycznej autentyczność jest dziś ważniejsza niż sam dowcip. Nawet najlepszy żart nie zadziała w pełni, jeśli odbiorcy nie uwierzą, że rzeczywiście stoi za nim osoba, która potrafi śmiać się również z samej siebie. A czy Rafał Trzaskowski potrafi śmiać się sam z siebie? Wywiady pokazują, że niekoniecznie. I wtedy wychodzi, że udawany dystans to w rzeczywistości brak dystansu.

Ekspertka o "gotowości do dalszego działania" Rafała Trzaskowskiego. "Żart po prostu wyszedł"

Agata Krypczyk wspomniała z drugiej strony o "oswojeniu trudnej politycznie sytuacji" w przypadku Trzaskowskiego. - Po bardzo emocjonalnej kampanii i porażce w wyborach wielu polityków wybrałoby milczenie albo budowanie narracji o niesprawiedliwości. Trzaskowski postawił natomiast na lekki, autoironiczny komentarz - oceniła specjalistka, odnosząc się też do tego, iż polityk pokazuje, że chce zająć się kolejnymi projektami. - Wpis sugeruje pogodzenie się z wynikiem wyborów i gotowość do dalszego działania, zamiast rozpamiętywania przegranej - dodała Krypczyk.

- Dodatkowo żart po prostu wyszedł. Był krótki, naturalny i osadzony w kontekście, który odbiorcy dobrze rozumieją. Dzięki temu nie sprawia wrażenia wymuszonego, a jednocześnie skutecznie kieruje uwagę na Campus Polska Przyszłości - skomentowała ekspertka, zwracając też uwagę na zbliżającą się rocznicę zeszłorocznych wyborów (1 czerwca). - To moment, w którym naturalnie wracają emocje, podsumowania i pytania o to, co mogło potoczyć się inaczej - oceniła dla Plotka.

Więcej o: