Julia Wieniawa zmierzyła się z hitem Marka Grechuty. Widzowie wydali werdykt

Julia Wieniawa pojawiła się na scenie w Ostródzie, gdzie zorganizowano koncert z przebojami Marka Grechuty. Widzowie po jej występie są zgodni jak nigdy.
Julia Wieniawa
Julia Wieniawa, TVP

W sobotę 30 maja o godzinie 20 rozpoczął się koncert "Świat w obłokach - muzyczni spadkobiercy" w hołdzie twórczości Marka Grechuty. Wokaliści zmierzyli się z utworami legendarnego artysty, które zaprezentowano w nowych aranżacjach. W wydarzeniu wzięli udział m.in. Maciej Zakościelny, Mietek Szcześniak czy Julia Wieniawa. Koncert transmitowany jest na antenie TVP, a po występie Julii Wieniawy w komentarzach posypały się komplementy.

Zobacz wideo Co powiedział na jej temat?

Julia Wieniawa oczarowała widzów. Tak oceniają jej występ w TVP

Julia Wieniawa na scenie w Ostródzie pojawiła się długiej sukni w odcieniu jasnego różu, z odkrytymi ramionami i szalem wykonanym z tego samego materiału. Stylizację dopełniła biżuterią i rozpuściła włosy. Podczas koncertu wokalistka wykonała piosenkę Marka Grechuty "Pomarańcze i mandarynki". Widzowie koncertu są zgodni, że Wieniawa poradziła sobie znakomicie z interpretacją utworu. "Julia Wieniawa najpiękniejsze zaśpiewała. Wielki talent i piękno", "Piękny głos. Nie znam za bardzo twórczości Wieniawy, ale nieźle jej to wyszło", "Najlepszy występ!" - czytamy w komentarzach.

 

Występ Julii Wieniawy wywołał poruszenie. Musiała się tłumaczyć

10 maja odbył się finał "Tańca z gwiazdami". Widzowie mogli śledzić nie tylko taneczne zmagania uczestników, ale też występy zaproszonych do studia gości specjalnych. Na scenie pojawiła się m.in. Julia Wieniawa. Jej występ wówczas również wzbudził spore poruszenie - wielu widzów odniosło wrażenie, że wokalistka śpiewała z playbacku. Komentarzy na ten temat było tak dużo, że Wieniawa postanowiła się do nich odnieść. Zaznaczyła, że nie korzysta z playbacku podczas swoich występów. Przyznała jednak, że rozumie, dlaczego widzowie mogli odnieść takie wrażenie.

"Odpowiadając na kilka wątpliwości w komentarzach - śpiewałam na żywo. Nigdy nie korzystam z playbacku. Ale rzeczywiście widzę, jakby obraz nie był całkowicie skoordynowany z dźwiękiem. To podobno wynika z wykorzystania innej, specjalnej kamery użytej tylko do mojego występu - potrzebnej do uzyskania tego specyficznego efektu ‘pociętego’ lasera wokół mnie" - przekazała.

Więcej o: