Nie wszystkie wypowiedzi Piasecznego trafiły do filmu o Przybylskiej. Tłumaczy, dlaczego

Andrzej Piaseczny, który prywatnie były przyjacielem Anny Przybylskiej, mocno zaangażował się w prace nad dokumentem poświęconym aktorce. Wokalista przyznał, że miał na jej temat bardzo dużo do powiedzenia.

Anna Przybylska zmarła 5 października 2014 roku w wyniku nowotworu trzustki. Śmierć młodej, popularnej aktorki, która osierociła troje dzieci, wstrząsnęła opinią publiczną, a już od kilku lat spekulowano, że jej historia może stać się inspiracją do stworzenia filmu. Dokładnie dwa dni po ósmej rocznicy śmierci Przybylskiej na ekrany kin trafi dokument "Ania", który jest wspomnieniem o zmarłej, widzianej oczami jej rodziny, przyjaciół czy współpracowników. Andrzej Piaseczny, który również wystąpił w produkcji, nie widział jeszcze filmu, jednak podejrzał już fragment ze swoim udziałem.

Zobacz wideo Oliwia Bieniuk o tym, jak przeżywała śmierć mamy

księżna DianaDiana łamała królewski protokół. W tych sytuacjach nic dla niej nie znaczył

Andrzej Piaseczny o czeka na premierę filmu o Przybylskiej. Mówi o łzach wzruszenia

Najbliżsi Przybylskiej, w tym jej partner Jarosław Bieniuk oraz córka Oliwia, już na początku sierpnia mieli okazję obejrzeć dokument. Możliwość zobaczenia produkcji przed premierą otrzymał też Andrzej Piaseczny, jednak zdecydował, że zaczeka do 7 października. Chociaż muzyk miał wiele do powiedzenia o zmarłej przyjaciółce, nie wszystkie jego wypowiedzi trafiły do ostatecznej wersji "Ani".

Myślę, że to będzie bardzo wielkie wzruszenie, bo dostałem od reżysera fragment mojej wypowiedzi, który nie znalazł się w filmie. Trudno byłoby wszystkie te wypowiedzi gości zaproszonych do filmu zmieścić w krótkiej mimo wszystko formie. Samo to kilka zdań już naprawdę wyciskało mi łzy z oczu - mówi Piaseczny w rozmowie z JastrząbPost.

Muzyk dodał, że dokument jest bardzo poruszający i zapewnił, że wszyscy fani, którzy pamiętają Annę Przybylską z produkcji telewizyjnych czy kinowych, będą mieli okazję wrócić do wspomnień o aktorce.

'Googlebox. Przed Telewizorem'Big Boy schudł 170 kg. Tak zmienili się uczestnicy "Gogglebox"

Andrzej Piaseczny nie tylko wypowiedział się na potrzeby dokumentu o Annie Przybylskiej, ale też nagrał do niego piosenkę, zatytułowaną po prostu "Ania". Utwór opatrzony jest poruszającym teledyskiem, w którym znalazły się archiwalne zdjęcia aktorki.

"Ania" na ekrany kin trafi 7 października. Oprócz Piasecznego usłyszymy w nim wypowiedzi m.in. Katarzyny Bujakiewicz, Anny Dereszowskiej, Michała Żebrowskiego czy Pawła Małaszyńskiego.

Więcej o: