W ostatnich tygodniach "Lalka" Bolesława Prusa przeżywa renesans. Wszystko za sprawą aż dwóch ekranizacji - zarówno serialowej, jak i filmowej. Od 16 września na Netfliksie można oglądać serial Pawła Maślony, który już bije rekordy popularności. W zaledwie tydzień przyciągnął 2,5 miliona widzów i trafił do TOP10 w 26 krajach. Nie jest to jednak wierna adaptacja powieści i przez to budzi liczne kontrowersje. Tymczasem 30 września do kin trafi filmowa adaptacja "Lalki" w reżyserii Macieja Kowalskiego. Na tym jednak nie koniec. Czeka nas trzecia "Lalka".
Tym razem jednak nie zobaczymy "Lalki" na ekranie, a będziemy mogli jej wysłuchać. Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl Audioteka przygotowuje superprodukcję audio "Lalki". Będzie ona związana z kinową ekranizacją, a w studiu nagraniowym pojawią się aktorzy, którzy występują w filmie Macieja Kowalskiego.
Oznacza to, że w wersji audio usłyszymy Marcina Dorocińskiego i Marka Kondrata, ale nie tylko. Swoich głosów użyczą również Cezary Żak, Andrzej Chyra, Kamila Urzędowska, Karolina Gruszka, Krystyna Janda, Agata Kulesza, Maciej Musiałowski, Jan Englert, Maciej Stuhr czy Borys Szyc i Maja Ostaszewska.
- W Audiotece świadomie budujemy zróżnicowany katalog, od oryginalnych audioseriali po klasykę w nowoczesnej oprawie. "Lalka" idealnie się w niego wpisuje. Film z pewnością na nowo rozbudzi zainteresowanie historią Prusa, a pełna realizacja audio będzie jego naturalną kontynuacją, pozwoli zostać z tą historią na dłużej i poznać ją w całości - powiedziała Jagna Wiszniewska, VP of Content w Audioteka Group, w rozmowie z portalem.
Co jednak ciekawe, portal dowiedział się również, że w obsadzie pojawią się aktorzy, którzy nie zagrali w filmie. Mowa tu o Joannie Szczepkowskiej, Zbigniewie Zamachowskim, Annie Szymańczyk czy Przemysławie Sadowskim. Narratorem ma być za to Filip Kosior. Premiera zapowiedziana jest na grudzień 2026 roku.
Nowa, netfliksowa wersja "Lalki" budzi ogromne emocje. Część widzów chwali produkcję za nowatorskie podejście do literatury Bolesława Prusa i uwspółcześnienie oryginalnej historii, inni są tym oburzeni. Głos w dyskusji zabrała Agnieszka Holland w rozmowie z Plotkiem.
- Myślę, że jeśli dzisiaj robić kolejną wersję "Lalki", bo w końcu był i film, i serial, i to takie dość solidne, to ma to sens tylko wtedy, jeżeli się to reinterpretuje. Nie widziałam tego jeszcze, ale mam zaufanie do Pawła Maślony i Pawła Demirskiego, że to jest jakieś. I nie ma sensu robić czegoś, co już było zrobione - powiedziała Plotkowi Agnieszka Holland. Co jeszcze powiedziała? Sprawdźcie TUTAJ.
Była idolką nastolatek z serialu. Za kulisami pomagała guru sekty robić z kobiet niewolnice
Byłam na spotkaniu z Jolantą Kwaśniewską. Tak zachowywała się pierwsza dama, gdy wyłączono kamery
Strasburger usłyszał żart ze swojej żony. Teraz zaapelował do komika
Kondrat i Turnau unikają czerwonych dywanów. Dla premiery "Lalki" zrobili teraz wyjątek
Książę William ma dość. Podjął radykalną decyzję w sprawie filmu o księżnej Dianie
Mandaryna największą poszkodowaną "Tańca z gwiazdami"? "Oczekiwania mogą być nieco większe"
Dębska olśniła w różu, Urzędowska w nietypowej sukni. Z kreacją Kuleszy stylistka miała problem
Jest wyrok w sprawie ojca Viki Gabor. Sąd podjął decyzję
Emocjonalne wyznanie Heleny Englert w "Tańcu z gwiazdami". "Od półtora roku jestem na lekach"