Strasburger usłyszał żart ze swojej żony. Teraz zaapelował do komika

Karol Strasburger pierwszy raz publicznie odniósł się do parodii na swój temat. Jak przyznał, ma do siebie dystans i docenia dobre żarty, dopóki nie dotykają one także jego bliskich.
Karol Starsburger reaguje na żart o żonie
Karol Starsburger reaguje na żart o żonie, KAPiF

Karol Strasburger w ostatnim czasie znalazł się na celowniku stand-upera Błażeja Krajewskiego. Komik zyskał ogromną popularność dzięki parodiowaniu słynnego prezentera, a jego filmiki z cyklu "Hamburger show", nawiązujące do "Familiady", zyskują milionowe wyświetlenia. Jak się okazuje, Strasburger miał okazję obejrzeć parodię w wykonaniu Krajewskiego. - Wiem, że on [Błażej Krajewski - przyp. red.] to robi. Robi to dobrze, ale jest małe ale - powiedział prowadzący "Familiady" w rozmowie z "Telemagazynem".

Zobacz wideo Tak mówi o nowej pasji

Karol Strasburger ma dystans do żartów o sobie. Stawia jednak granicę

W dalszej części wywiadu Karol Strasburger przyznał, że zarówno żartowanie, jak i umiejętność naśladowania są czymś, co w pełni akceptuje. - Ale jest granica, która we mnie istnieje, czyli niewnikanie w bardzo osobiste i prywatne rzeczy - podkreślił. - Nie jestem specjalnie zadowolony z faktu, że wyśmiewamy się i żartujemy z żony, dziecka, z naszego związku - dodał prowadzący "Familiady".

Strasburger wyjaśnił też, z jakiego powodu nie do końca podoba mu się, że Krajewski dotyka takich tematów w swoich parodiach. - Są uszczypliwości, które wyglądają niby dowcipnie, ale mają w sobie coś takiego, że ludzie, którzy na to patrzą, zaczynają się zastanawiać, czy to nie jest aby na pewno prawda. Potem zaczynają pisać negatywne komentarze itd. - wytłumaczył. Na koniec zwrócił się do samego stand-upera. - Takie zbyt duże utożsamianie się i wnikanie w bardzo osobiste rzeczy, zostawiłbym z boku, drogi Błażeju, jak mogę tak w ten sposób - podsumował Strasburger.

Filip Chajzer reaguje na żart z podcastu z żoną

Ostatnio na publiczny żart pozwolił sobie także Piotr Gumulec. Komik, który jest obecnie uczestnikiem "Tańca z gwiazdami", stwierdził na wizji, że jest zaskoczony ocenami jury "jak Filip Chajzer własną żoną w podcaście". Spytaliśmy prezentera, co on i jego żoną myślą o słowach Gumulca. - Oglądaliśmy z żoną "Taniec z gwiazdami" i parsknęliśmy śmiechem. To było bardzo śmieszne. Nie wiemy do końca, kim jest ten pan, ale bardzo ładnie tańczy - powiedział nam Chajzer. - Poza tym w najśmielszych snach nie przypuszczaliśmy, że staniemy się tematem numer jeden prawie 40-milionowego europejskiego kraju. Przyznajcie, że to zabawniejsze niż wszystkie kabarety świata. Propozycje spływają masowo, podziwiamy sobie to całe zamieszanie i bawimy się świetnie - dodał prezenter.

Więcej o: