Monika Miller wyznała, co zrobiła z nią choroba. Aż trudno uwierzyć, jak wiele straciła

Monika Miller od kilku lat otwarcie opowiada o życiu z chorobą afektywną dwubiegunową. Tym razem zwróciła uwagę na problem, o którym wcześniej mówiła znacznie mniej. Przyznała, że nie pamięta znacznej części swojego życia.
Monika Miller
Fot. KAPiF.pl

Monika Miller od dawna wykorzystuje media społecznościowe również do opowiadania o zdrowiu psychicznym. W przeszłości ujawniła, że zmaga się z chorobą afektywną dwubiegunową, a w wieku 21 lat zdecydowała się na leczenie w szpitalu psychiatrycznym. Teraz poruszyła temat pamięci i konsekwencji, które wiąże ze swoją chorobą. 7 kwietnia opublikowała natomiast kolejne nagranie, które poruszyło jej fanów. 

Zobacz wideo Maffashion tak dba o siebie przy chorej tarczycy. Z tego rezygnuje

Monika Miller zaskoczyła wyznaniem na temat choroby. Chodzi o pamięć

Aktorka nie raz opowiadała swoim fanom o codzienności z ChAD - chorobą afektywną dwubiegunową. "Życie z dwubiegunówką nie jest łatwe, ale trzeba sobie jakoś radzić, innego wyjścia nie ma. Wiem, jak to jest codziennie wymuszać uśmiech i wprost błyszczeć pozytywną energią. Wiem, jak to jest nie móc wstać z łóżka i nie czuć żadnego sensu życia. Wiem, jak to jest codziennie brać garść tabletek, aby przeżyć kolejny dzień" - pisała swego czasu na instagramowym profilu. 

We wspomnianym nagraniu wspomniała o przykrych skutkach choroby. "Dzielnie to zniosłaś. Dzięki, nie pamiętam 40 proc. swojego życia" - napisała. W komentarzach fani aktorki dzielili się własnymi doświadczeniami na temat życia z ChAD. "No właśnie, czemu tak jest? Bo ja nie pamiętam", "Ja również. Mam słabą pamięć długotrwałą przez ChAD i leki", "To prawda" - pisali. Nagranie, o którym mowa, znajdziecie poniżej. 

U Moniki Miller zdiagnozowano tężyczkę. "Muszę cały czas być gotowa na to, że..."

30 marca Monika Miller przekazała swoim fanom, że zdiagnozowano u niej tężyczkę (zespół objawów chorobowych wynikający z nadpobudliwości nerwowo-mięśniowej). W rozmowie z Plotkiem zdradziła, że choroba znacząco utrudnia jej normalne funkcjonowanie. - Jak wstaję, muszę się trzymać ściany, muszę ćwiczyć oddechy, muszę cały czas być gotowa na to, że złapie mnie zaraz atak, omdlenie. Ogólnie muszę być bardzo ostrożna - opowiadała.

Strach przed tym, że może się coś wydarzyć, jest dla niej paraliżujący. - Boję się po prostu, że coś mi się stanie. Do tej pory często łapał mnie mój chłopak w mieszkaniu, jak upadałam, ale no na zewnątrz nikt mnie nie złapie, więc mogłabym spaść na schodach albo w kawiarni, uderzyć się o róg jakiegoś mebla, no i wtedy będzie duży problem - mówiła. Całą rozmowę na ten temat znajdziecie TUTAJ.

Potrzebujesz pomocy? 

Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą, co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.

Więcej o: