Wielka Warszawska to wydarzenie w klimacie starej Warszawy. Takie również są stylizacje pojawiających się tam gwiazd. Zobaczymy tam toczki, kapelusze, długie spódnice i garnitury, najlepiej z kamizelką. Na wyścigu pojawił się Jan Lubomirski-Lanckoroński i jego żona Helena Mańkowska. On wybrał granatowy garnitur z kamizelką i krawatem oraz płaszcz, a jego towarzyszka zestawiła marynarkę ze spodniami rurkami oraz bordowym kapeluszem. Psychostylistka i trenerka stylu Iwona Sasin oraz ekspertka wizerunku Dorota Wolff są zgodne. Żona Lubomirskiego nie do końca wykorzystała potencjał wydarzenia, jeśli chodzi o strój.
Iwona Sasin uważa, że u Heleny Mańkowskiej zabrakło pomysłu na stylizację. - Wielka Warszawska to wydarzenie, na którym ubranie ma swoją własną dramaturgię. To nie jest zwykłe wyjście na elegancką imprezę. Wyścigi dają kobietom szczególną możliwość zabawy formą, kolorem, kapeluszem, fakturą i proporcją. Można być klasyczną, można być spektakularną, można być bardzo współczesną. Warto jednak mieć na tę okazję własny pomysł. I właśnie tego najbardziej brakuje mi w stylizacji Heleny Mańkowskiej - powiedziała w rozmowie z Plotkiem.
Lepiej oceniła strój Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego. - Widać przynajmniej wyraźny kierunek. Jest klasycznie, trochę brytyjsko, trochę country. Dwurzędowy płaszcz w szarobeżowym kolorze ma dobrą konstrukcję i materiał, który trzyma formę. Tyle że jest zdecydowanie za ciężki jak na tę stylizację i tę pogodę. Zamiast lekkości wyścigowej elegancji otrzymujemy raczej jesienny klimat. Kapelusz również idzie w stronę country niż klasycznej elegancji toru wyścigowego, ale przynajmniej nadaje sylwetce charakter. Krawat jest dobrze dobranym detalem, choć całość pozostaje dość zachowawcza.
Ekspertka uważa, że strój Heleny Mańkowskiej nie do końca pasuje do wydarzenia. - U Heleny natomiast właściwie nic nie układa mi się w opowieść o Wielkiej Warszawskiej. Granatowa, mocno konstrukcyjna marynarka, biała bluzka, bardzo wąskie czarne spodnie i szpilki tworzą zestaw, który równie dobrze mógłby pojawić się na biznesowym spotkaniu czy eleganckiej kolacji. Nie widzę tutaj szczególnego związku z charakterem wydarzenia. Nie widzę też kobiecości rozumianej jako kokieteria czy dekoracyjność. Widzę raczej funkcjonalnie ubrany garnitur, do którego na potrzeby okazji dołożono kapelusz - powiedziała. Zwróciła też uwagę na detale.
Kapelusz księżnej jest tutaj ciekawym przypadkiem. Sam w sobie ma bardzo dobry kolor i odpowiednią skalę. Burgund mógłby być fantastycznym punktem wyjścia do całej stylizacji. Tutaj jednak wygląda trochę tak, jakby pojawił się dlatego, że na wyścigi wypada kapelusz założyć. Brakuje mu dalszego ciągu. Nie ma wokół niego historii, gry kolorów ani świadomego nawiązania do charakteru wydarzenia. Jest dodatkiem, a mógłby być bohaterem
- zauważa trenerka stylu. - Dodatkowo ciężka marynarka z mocno zaznaczonymi ramionami tworzy dużą górną część sylwetki, podczas gdy bardzo wąskie spodnie mocno ją zwężają. Materiał i konstrukcja robią swoje. Ubranie staje się wizualnie cięższe, a sylwetka mniej harmonijna. Przy okazji takiej jak Wielka Warszawska można było zrobić z tego znacznie więcej - dodaje Iwona Sasin. Strój Heleny Mańkowskiej określa jako "straconą szansę". - Mam też pewne stylistyczne déjà vu. Patrząc na tę stylizację, trudno oprzeć się wrażeniu, że widzimy kolejną odsłonę podobnego sposobu ubierania się. Marynarka, prosta bluzka, wąskie spodnie, szpilki, do tego kapelusz wymagany charakterem imprezy. To zestaw bezpieczny, ale właśnie bezpieczeństwo jest tutaj trochę straconą szansą. Wielka Warszawska daje kobiecie pretekst, żeby choć raz nie być aż tak praktyczną - powiedziała Plotkowi.
A jak wyglądają jako para według stylistki? - On w płaszczu i kapeluszu o charakterze country, ona w marynarce i kapeluszu, który nie do końca ma swoją historię. Zamiast dwóch osobnych, ciekawych interpretacji wyścigowej elegancji otrzymujemy raczej poprawnie skomponowaną parę. I szkoda, ponieważ Helena ma tutaj ogromne pole do popisu. Wystarczyłaby spódnica o interesującej długości, sukienka o wyraźnej konstrukcji, szersze spodnie, ciekawsza faktura, odważniejszy kolor albo po prostu konsekwentnie zbudowana stylizacja wokół tego pięknego burgundowego kapelusza. Nie chodzi przecież o to, żeby ubrać się bardziej efektownie. Chodzi o to, żeby mieć pomysł. Nie jest to więc krytyka za brak elegancji, ale za brak interpretacji - oceniła Iwona Sasin.
A Wielka Warszawska aż prosi się o coś więcej niż elegancką marynarkę i kapelusz założony dlatego, że tak nakazuje dress code. To jedna z tych rzadkich okazji, kiedy kobieta może potraktować ubranie jak małe dzieło scenograficzne. Tutaj scenografia została, niestety, potraktowana trochę zbyt zachowawczo. Patrząc na całość, nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że w tym przypadku i styl, i elegancja pozostają niedopowiedziane
- oceniła Iwona Sasin.
Dorota Wolf zauważa, że najmocniejszym elementem stylizacji pary są kapelusze. - Model z szerokim rondem nadaje męskiej sylwetce lekko brytyjski, dżentelmeński charakter. Jan Lubomirski-Lanckoroński dobrze prezentuje się w długim, klasycznym płaszczu, a brązowe skórzane buty domykają tradycyjną paletę kolorystyczną. Całość jest elegancka, choć dość zachowawcza. Helena Mańkowska postawiła na bardziej wyrazisty akcent. Bordowy kapelusz fedora jest zdecydowanie najmocniejszym punktem jej stylizacji. Niestety pozostałe elementy nie wykorzystują potencjału tych dodatków - zauważa ekspertka.
Ekspertka wizerunku uważa, że reszta stroju Mańkowskiej nie jest zbyt dobrze dobrana. Skrytykowała zwłaszcza wybór spodni. - Granatowa marynarka jest zbyt ciężka dla sylwetki, bo jej fason i długość optycznie poszerzają górną część ciała. Biała bluzka wprawdzie rozświetla całość, ale wygląda zbyt codziennie i nie wnosi elegancji, której oczekiwałabym przy takiej okazji. Największym problemem są jednak czarne spodnie. W zestawieniu z czółenkami optycznie skracają nogi i zaburzają proporcje sylwetki. Również kopertówka nie pomaga stylistycznie i kolorystycznie. W efekcie mamy kilka poprawnych elementów, które nie tworzą jednej, przemyślanej całości - oceniła w rozmowie z Plotkiem.
Czwarty odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu? [RELACJA]
Irena Santor zaskoczyła słowami o Kwaśniewskiej. "Mam ogromny żal"
Nowy program Szelągowskiej w cieniu afery. Obejrzałam i mam jeden wniosek
Emocjonalne wyznanie Heleny Englert w "Tańcu z gwiazdami". "Od półtora roku jestem na lekach"
To dlatego Bogdan Rymanowski odszedł z TVN-u. "W pewnym momencie poczułem..."
Gumulec w "Tańcu z gwiazdami" rzucił żart o podcaście Chajzera z żoną. "Jestem tak zaskoczony jak..."
Aleksander M.-B. zapytany o to, czy nadal ma prawo jazdy. "Kto nie ma przygód..."
Magdalena Narożna wzięła ślub! Wybrała nietypową suknię ślubną. "Jedyny zgrzyt"
Helena Englert rozgrzała parkiet do czerwoności. Internauci oszaleli w komentarzach