Anna Cieślak pojawiła się 12 grudnia na uroczystej premierze wyprodukowanego przez TVN serialu "Mój agent". Polska wersja francuskiego hitu "Dix pour cent" przedstawia losy agentów, którzy na co dzień współpracują ze znanymi aktorami. Gwiazda na czerwonym dywanie pojawiła się sama i to w dość oryginalnej kreacji, którą trudno nam zaklasyfikować.
Cieślak przyodziała bogato zdobiony komplet w odcieniach ciemnej zieleni i czerni, na który składałt się długi płaszcz oraz spodnie. Połysk i wzory stylizacji przywołują na myśl skórę węża bądź ekskluzywną pidżamę. Aktorka dopełniła stylizację szerokim paskiem, który podkreślił jej talię oraz... dość topornymi, czarnymi trampkami. W kwestii makijażu postawiła na różową pomadkę, a włosy ułożyła w lekki nieład. Nie jesteśmy przekonani co do tej stylizacji - aktorka wygląda tak, jakby nie wiedziała, czy chce iść na grzybobranie, czy na czerwony dywan.
Przypominamy, że niedawno Anna Cieślak obchodziła pierwszą rocznicę ślubu ze swoim mężem Edwardem Miszczakiem. Kiedy do mediów zaczęły przedostawać się pogłoski o ich relacji, niewielu wróżyło szczęśliwe zakończenie. Para pobrała się w sierpniu 2021 roku w jednym z krakowskich kościołów. Na uroczystości pojawiła się plejada gwiazd znanych ze stacji TVN.
Jak podoba się wam stylizacja Anny Cieślak z premiery serialu "Mój agent"? Dajcie znać w komentarzach.
Współpraca Sanah z marką piwa wywołała burzę. Śpiewak: Okazała się chciwa i bezwzględna
"Gotowałam" z Lewandowską. Kazała mi pokroić pomidory i dodać cebulę. Tu zaczęły się kłopoty
Pyrrusowe zwycięstwo Cher. Spór z wdową po Sonnym Bono będzie ją kosztował fortunę
Tak mieszkają Urbańska i Józefowicz. Wnętrza jak z innej epoki to dopiero początek
Michał Wiśniewski wprost o przyszłości z Mandaryną. "Niczego sobie nie obiecujemy"
Kolejny bolesny cios dla Brada Pitta. Tuż po 18. urodzinach jego córka złożyła dokumenty w sądzie
Mandaryna po rozwodzie nie zmieniła nazwiska "trochę z lenistwa". Ale miała też ważniejszy powód
Wakacje Koroniewskiej i Dowbora są dalekie od sielanki. "Poparzenia, dwa wybite palce..."
Wieniawa pod ostrzałem trenerki śpiewu za słowa o "szocie przed koncertem". Teraz się tłumaczy