Polsat zaplanował jesienny cykl "Kabaretów na żywo". Pierwszy odcinek wyemitowano 5 września i otworzył go Kabaret Skeczów Męczących, który obchodził swoje 20-lecie. Na scenie pojawili się też inni kabareciarze z różnymi skeczami. Obejrzałam te występy i się wynudziłam. Jeden żart mnie oburzył. Co poszło nie tak?
Kabarety w Polsce dzielą ludzi. Jest grupa, która je uwielbia i traktuje je jak dobrą rozrywkę po ciężkim dniu pracy, oraz grupa, która ich nienawidzi i uważa, że to żenująca zabawa niskich lotów. Nie należę do żadnej z nich. Uważam, że do każdego skeczu warto podejść indywidualnie, bo niektóre występy współczesnych kabareciarzy (tak, wszyscy tęsknimy za Wojciechem Mannem i Krzysztofem Materną, Kabaretem Starszych Panów i Tey) mogą być lepsze, inne słabsze.
Niestety, występy, które zaserwowano podczas premierowego "Kabaretu na żywo", były nudne i nieśmieszne, chociaż otwarcie programu dawało nadzieję na to, że tak nie będzie. Wszystko dlatego, że satyrycy wystąpił na tle olbrzymiej, złotej rzeźby. Okazało się, że ma być to wizualizacja sztucznej inteligencji. Pomysł był dobry - widać, że satyrycy obserwują trendy i stawiają na świeże pomysły. Z offu mogliśmy usłyszeć głos, który miał należeć właśnie do sztucznej inteligencji, a który wchodził w interakcję z kabareciarzami, punktując ich wypowiedzi. Niestety, nowoczesna scenografia nie uratowała pozostałych występów.
Kabaret Skeczów Męczących wyśmiał też zmiany, które jakiś czas temu zaszły w TVP, po tym, jak zmieniła się władza. - Weszli i powiedzieli, że mamy s*******ć, a nam dwa razy nie trzeba powtarzać - powiedział jeden z satyryków, który wcielał się w bezrobotnego muzyka disco polo. Kabareciarze szybko jednak zmienili temat (dynamika występów była zaskakująca) i zaczęli kpić ze Skolima. - Byliście na koncercie Skolima? - zapytał jeden z bohaterów. - Byliśmy. Jak nas zobaczył, spadł ze sceny. (...) Na mnie spadł, na kciuka. (...). Skolim puszczał nam piosenki, bardziej niż śpiewał - usłyszeli widzowie. Śmiano się też z "kiełbasy" Skolima, po której jeden z bohaterów "do dzisiaj ma traumę". Było też o płycie Skolima "wysmarowanej kiełbasą". Publiczność pękała ze śmiechu, ja mniej.
Dostrzegam też potencjał w skeczu Kabaretu Nowaki, którego akcja rozgrywała się w szkole, podczas wywiadówki. Pomysł był dobry - na takich spotkaniach mogą pojawić się bohaterowie reprezentujący niemal cały przekrój społeczny. Można było też wyśmiać problemy systemu szkolnictwa i bolączki współczesnych rodziców. Zamiast tego zaserwowano nam m.in. kłótnię małżeńską, której przedmiotem było "nocne parkowanie tyłem" (podtekstów o charakterze seksualnym nie brakowało przez cały wieczór). Jakby tego było mało, po monologu niedouczonej żony mąż zapytał: "macie sznur, żyletki?". Trudno mi było uwierzyć w to, co słyszę. Serio? Kabareciarze "żartują" z odbierania sobie życia w kraju, w którym tylko w 2025 roku Policja odnotowała 4776 zgonów spowodowanych samobójstwami? Rozumiem, że to czarny humor, ale on też ma swoje granice.
Gośćmi specjalnymi byli Tomasz Karolak i Sebastian Stankiewicz. Panowie zagrali w skeczu "Od jutra nie piję", którego bohaterowie uznają, że każde spotkanie towarzyskie musi łączyć się z piciem alkoholu. Motyw przyprawiał o ciary żenady. Za to - ku mojemu zaskoczeniu - pomysł na postać graną przez Karolaka był ciekawy. Obśmiano dojrzałych mężczyzn, którzy umawiają się z kobietami młodszymi od nich o kilka dekad. - Ja tu przyszedłem, bo chcę was zaprosić na swoją siedemdziesiątkę, moją pięćdziesiątkę dwójkę i Werki osiemnastkę - powiedział aktor i się zagotował. - Jak będzie wspólny prezent, to wam kupię klej do protez w kucyki pony - powiedział kabareciarz, a publiczność się śmiała. Myślicie, że tym żartem nawiązywali do któregoś medialnego związku?
Zrobiła sobie zęby w Turcji. Szok, co się stało w samolocie. "Właśnie mi odpadły"
Aż tylu widzów Książulo stracił przez pizzę. "Nie ma co zamiatać sprawy pod dywan"
Szósty odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu? [RELACJA]
Tomasz Ciachorowski kupił stumetrowe mieszkanie na Sycylii w cenie kawalerki w Warszawie. Przed tym ostrzega
Burza po występie Rodowicz na Roztańczonym PGE Narodowym. W komentarzach armagedon
Patrycja Markowska o niecodziennej sytuacji. Chodziło o ojca. "Zastanawiałam się, czy mnie to zabolało"
Englert wskoczyła na stół, a Wieniawa piała z zachwytu. W komentarzach wrze
Hugh Jackman apeluje do fanów po diagnozie raka. Chodzi o jeden nawyk
Lewandowska nagrywała relację. Nagle wypaliła do córki. "Nie możemy pokazywać takich rzeczy"