• Link został skopiowany

Partner Moniki Richardson ma milionowe długi. Powiedział jej o nich na pierwszym spotkaniu. Nie zniechęciła się

Monika Richardson jeszcze do niedawna cierpiała po rozstaniu ze Zbigniewem Zamachowskim. W końcu jednak w jej życiu pojawił się Konrad Wojterkowski. Okazało się, że partner ma spory problem - wielomilionowe długi.
Monika Richardson, Konrad Wojterkowski
instagram.com@monikarichardson, konrad_wojterkowski_public

Monika Richardson niedawno pisała: "Ja z romantyczek. Zakochuję się szybko i na zabój. A potem jestem lojalna do bólu. Dla miłości zrobię wszystko, nawet kosztem siebie". Nie oszukiwała - już trzy miesiące po rozstaniu ze Zbigniewem Zamachowskim jej serce znowu jest zajęte. Monika związała się z biznesmenem i milionerem, Konradem Wojterkowskim. Okazuje się, że poznali się przy okazji wywiadu, w którym mężczyzna opowiadał jej... o swoich długach.

Zobacz wideo Monika Zamachowska o Zbyszku Zamachowskim: "Podaję mu kapcie"

Nowy partner Moniki Richardson ma milionowe długi

Monika Richardson dla "Wprost" przeprowadziła wywiad z Konradem Wojterkowskim. Rozmowa ukazała się w marcu, co oznacza, że para poznała się w momencie kryzysu w związku dziennikarki i Zbigniewa Zamachowskiego, z którym się niedługo później rozstała. W wywiadzie rozmawiali na temat pracy Konrada, który jest przedsiębiorcą, właścicielem Grupy #BeReady, producentem filmowym, filantropem. Od lat broni też praw kobiet i dzieci narażonych na przemoc.

Mężczyzna nie mówił jednak wyłącznie o swoich dokonaniach, ale też o problemie. I to sporym. W wyniku źle zainwestowanych pieniędzy ma na swoim koncie wiele milionów długów. 

W 2008 roku doszedłem do 200 milionów obrotu i 10 milionów czystego zysku. Z 200 zostało 30 milionów w następnym, kryzysowym roku. Zakończyłem ten rok na ostrym minusie, miałem 12 milionów straty.

Zobacz też: Monika Zamachowska wrzuciła zdjęcie sprzed dziewięciu lat i rozmyśla: Jestem naiwna i łatwo mnie oszukać

Wojterkowski przyznał w rozmowie z Richardson, że popełnił błąd, którego konsekwencje odczuwa do dziś. I zapewne długo jeszcze będzie odczuwał.

Wtedy powinienem był zrobić ostre cięcie, zwolnić ludzi, przekształcić biznes. Zabrakło mi kompetencji i wiedzy, studiów biznesowych być może. (...) Mój upadek był bardzo bolesny, a konsekwencje tej historii ponoszę do dzisiaj. Dałem słowo swoim partnerom biznesowym, że nigdy nie złożę wniosku o upadłość. Obiecałem, że będę walczył do samego końca. W związku z tym długi przeszły na mnie osobiście i mam je do dzisiaj - przyznał szczerze.

Cóż - poznając partnera w takich okolicznościach, Monika przynajmniej wie, na co się pisze. Nieciekawa sytuacja finansowa nie zniechęciła jej, co więcej - wkrótce ma się do niego wprowadzić. Życzymy powodzenia!

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

  • Link został skopiowany
Więcej o: