Miszczak obraził się na Rozenek? Jej wymowny komentarz wyjaśnia wszystko [PLOTEK EXCLUSIVE]

Bartosz Pańczyk
O nieudanym transferze Małgorzaty Rozenek-Majdan do Polsatu krążą legendy. W nowej rozmowie z Plotkiem gwiazda TVN rozprawiła się z mitem, że po tym naraziła się Edwardowi Miszczakowi.

Swego czasu było blisko, by Małgorzata Rozenek-Majdan zdecydowała się na transfer z TVN do Polsatu. Gdy do tego nie doszło, Edward Miszczak pozwolił sobie wbić jej szpilę. - Małgorzata Rozenek miała zatańczyć w "Tańcu z gwiazdami" w Polsacie. (...) Zostawiła ten Polsat w ciągu dwóch minut. Wybrała inną karierę, która nigdzie jej nie zaprowadziła - mówił w "Super Expressie" dyrektor programowy. Po tym zaczęto mówić, że gwiazda TVN raz na zawsze zamknęła sobie otwartą furtkę angażu do Polsatu, a ich stosunki uległy oziębieniu. Czy tak jest? Swego czasu Miszczak był przecież na jej ślubie z Radosławem Majdanem.

Zobacz wideo Rozenek zdradza kulisy propozycji od Polsatu

Małgorzata Rozenek-Majdan rozprawia się z mitem, że Edward Miszczak się na nią obraził

Ile prawdy jest w informacji, która krąży w mediach, że Edward Miszczak obraził się na Małgorzatę Rozenek-Majdan, że mimo ciężkich negocjacji, które trwały tygodniami, ostatecznie nie przyszła do Polsatu? Gdy spotkaliśmy prezenterkę na sesji zdjęciowej, zapytaliśmy ją o to. - To nie Edward Miszczak próbował mnie ściągnąć do Polsatu. Chodzi tyle plotek na mój temat, że czasem mam poczucie, że więcej jest tych plotek i nieprawd niż prawdziwych informacji. Czas, w którym ja rozmawiałam z Polsatem, był jeszcze czasem przed Edwardem Miszczakiem - podsumowała w rozmowie z Plotkiem.

Przypomnijmy, że niedawno Rozenek-Majdan tłumaczyła, dlaczego nie zdecydowała się na romans z Polsatem. - Dostałam lepszą propozycję z TVN-u. Absolutnie nie (dop. red. żałuję). Ja jestem dzieckiem TVN-u i utożsamiam się z wartościami, które TVN chce przekazać. Jestem bardzo dumna, że pracuję w tej stacji, więc to była wielka radość - wyznała Pudelkowi.

Małgorzata Rozenek-Majdan podsumowuje zwolnienie z "Dzień dobry TVN"

Małgorzata Rozenek-Majdan uważa, że więcej nauczyły ją porażki niż sukcesy. Jaką lekcję wyciągnęła więc przed rokiem, gdy została zwolniona z "Dzień dobry TVN"? Rola prowadzącej śniadaniowy program była spełnieniem jej marzeń. - To było takie zderzenie moich marzeń z rzeczywistością. Było też zderzenie z moim poczuciem, jak powinnam wykonywać swoją pracę. Mam takie poczucie, że krytyka, która wylewała się na mnie, nie zawsze była zasłużona. To jest takie doświadczenie, które nauczyło mnie, że nie wolno robić nic na siłę. I widz jest ważniejszy w telewizji. I że tak naprawdę wszystko jest o widzu. I to jest bardzo cenna lekcja - powiedziała nam gwiazda TVN. Przy okazji przyznała, że gdyby TVN zdecydował się na edycję specjalną "Azji Express" z byłymi uczestnikami, rozważyłaby ją. Póki co na antenie jest jej najnowszy program "Pokonaj mnie, jeśli potrafisz".

Widziałbyś/ałabyś Małgorzatę Rozenek-Majdan w "Tańcu z gwiazdami"?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.