"Kupuj pan trumnę". Mąż Bieluszko usłyszał w szpitalu wstrząsające słowa. Lekarka nie miała litości

Hanna Bieluszko przechodziła przez jedne z najtrudniejszych chwil w swoim życiu, a najboleśniejszą wiadomość o jej stanie zdrowia otrzymał jej mąż. Słowa lekarki wstrząsnęły całą rodziną.
Hanna Bieluszko
fot. Facebook/@Fundacja Votum, WACLAW KLAG/REPORTER

Hanna Bieluszko zmaga się z poważną chorobą nowotworową, która diametralnie odmieniła jej życie. - Potworny ból brzucha. Robią mi tomografię, nagle się okazuje, że coś dziwnego jest w tym brzuchu. W tym momencie urywa mi się film - wyznała Bieluszko w rozmowie z "Dzień dobry TVN". Następnie wydarzyło się coś, czego zarówno aktorka, jak i jej najbliżsi woleliby nie pamiętać.

Zobacz wideo Znany komentator dowiedział się, że ma nowotwór. "Dość dziwny ból"

Hanna Bieluszko o dramatycznych chwilach w szpitalu. Jej mąż usłyszał: "Kupuj pan trumnę"

Po badaniach Hanny Bieluszko lekarka przekazała jej mężowi wieści o stanie zdrowia aktorki w sposób wyjątkowo niedelikatny.

Ląduję w szpitalu, spędzam tam noc, mąż przychodzi rano i pyta lekarki jedzącej pączka, co dalej. A ona mówi: "No rak rozsiany po całym organizmie, stan paliatywny. Wiesz, co to znaczy paliatywny, prawda? Kupuj pan trumnę"

- relacjonowała aktorka. Bieluszko przeszła operację w obrębie jamy brzusznej, jednak konieczna była reoperacja, a na domiar złego wdała się sepsa. W szpitalu spędziła kilkanaście tygodni, mogąc liczyć na wsparcie najbliższych. - Mój mąż jest nieprawdopodobny. On był ze mną cały czas. (...) Moja córka przyleciała z Hiszpanii, bo mieszka w Andaluzji. W tych najgorszych momentach oni byli razem ze mną - mówiła.

O chorobie Hanny opowiedziała także jej córka. - Kiedy tato do mnie zadzwonił, żeby mnie poinformować o stanie mamy, mnie zmroziło, ja się przeraziłam. To są takie momenty, kiedy człowiek jednak się zastanawia, czy to jest ta ostatnia chwila może, na przykład, czy może jednak nie - przyznała.

Hanna Bieluszko o rehabilitacji. "Moje ciało przez chorobę bardzo się zmieniło"

Obecnie Bieluszko przechodzi rehabilitację, koncentrując się na odbudowie sił i wzmocnieniu ciała. - Moje ciało przez tę chorobę bardzo się zmieniło. Nagle straciłam ileś kilogramów, ileś mięśni. Na przykład jak zobaczyłam swoją pupę, no to to mną wstrząsnęło. No brzuch, już się z tym pogodziłam. Zresztą nie zamierzam pokazywać brzucha. Do ćwiczeń motywuje mnie to, że mogę wyglądać jak człowiek, jak kobieta w pewnym wieku, ale żebym nie wyglądała żałośnie, tym bardziej, że jestem aktorką - wyznała.

Więcej o: