Monika Olejnik w 2024 roku podzieliła się bardzo osobistym wyznaniem. Dziennikarka poinformowała w mediach społecznościowych, że wykryto u niej nowotwór piersi. W związku z diagnozą konieczna była operacja. Olejnik podkreśliła wówczas, jak ważne są profilaktyczne badania. "Profilaktyka i wczesne i wykrycie nowotworu może uratować życie. Nie bójcie się pytać lekarzy, co jeszcze warto przebadać!" - pisała wówczas. Dwa lata od diagnozy dziennikarka ponownie zaapelowała do swoich fanów.
"Minęły ponad dwa lata od mojej operacji, ale nie chcę odliczać dokładnie tych koszmarnych dni" - zaczęła Monika Olejnik w poście opublikowanym 13 maja. "Piszę po to, żeby przypomnieć wszystkim - bardzo was proszę, badajcie się i nie poddawajcie się po badaniach" - przekazała dziennikarka.
W dalszej części wpisu nawiązała do głośnej akcji Łatwoganga, który na streamie zbierał środki na wsparcie fundacji Cancer Fighters. "Wstrząsnęła nami, pokazując, jak wiele dzieci walczy z rakiem. Artyści otworzyli nam oczy na dramat chorych dzieci, które potrzebują naszego wsparcia. Profilaktyka i wczesne wykrycie nowotworu często może uratować życie" - przekazała Olejnik.
Monika Olejnik wspomniała także o sytuacji, której doświadczyła niedawno podczas spotkania w Siemiatyczach podczas trasy z okazji 25-lecia TVN24. "Podeszły do mnie studentki, które powiedziały, że dzięki moim apelom poszły z rodzicami na badania. To było wzruszające" - wyjawiła dziennikarka. "Otrzymuję od was dziesiątki tysięcy podobnych, prywatnych wiadomości i wzruszających historii. Dziękuję wam za każde słowo, które piszecie do mnie w tej sprawie" - dodała.
W poście dziennikarka podkreśliła również, że nie chce pisać książki medycznej - uważa, że od tego są naukowcy. "Po raz kolejny chciałam Was uspokoić - nie zamierzam pisać książki na tematy medyczne! Od tego są naukowcy i lekarze. Szanuję ich wiedzę i uważam, że osoby publiczne bez dyplomu uczelni medycznej - nie powinny zastępować lekarzy!" - wyjaśniła. "Na koniec powtórzę po raz kolejny i powtarzać nie przestanę - bardzo Was proszę, cieszcie się życiem, bądźcie szaleni, ciekawi życia, blisko kultury i sportu, ale…badajcie się i nie poddawajcie się po badaniach!" - zaznaczyła.
Nam sam koniec dziennikarka zwróciła się do Mai, która zaśpiewała piosenkę z Bedoesem - singiel był powodem, dla którego Łatwogang rozpoczął swoją transmisję. "Pięknie zaśpiewałaś z Bedoesem Waszą piosenkę, mam (utwór - przyp. red.) w swoim sercu" - skwitowała Olejnik.
Wyszła na scenę z flagą Polski na głowie, a internauci się oburzyli. Piszą o "zniewadze" i "profanacji"
21-letnia Kolumbijka została zamordowana w ósmym miesiącu ciąży. Nie znaleziono przy niej dziecka
Brytyjka weszła do sklepu w Polsce i przeżyła zaskoczenie. "Koszmar"
Nick Reiner oskarżony o zabójstwo rodziców, a teraz żąda ich pieniędzy. Chodzi o ponad półtora miliona dolarów
Ekspertka bez litości dla stylizacji Marty Nawrockiej. "Sprawdziłaby się podczas przygotowywania niedzielnego obiadu"
Borysewicz gorzko o pierwszym małżeństwie. To dlatego wziął ślub. A córka? Padły mocne słowa
Tiktokerka pokazała, jak rozlicza męża za codzienne obowiązki. Za cztery tys. złotych robi pranie
Cielecka zrobiła wyjątek i pokazała zdjęcie z Gelnerem. Fani zachwyceni: Bonnie i Clyde
Ronaldo i Rodriguez na ślubie postawili na prostotę, a styliści są podzieleni. "Pieniądze nie mają dużego znaczenia"