Marianna Schreiber od pewnego czasu sprawdza się w roli reporterki. Dostała posadę w stacji wPolsce24, gdzie prowadzi autorski program "Naga Prawda". 12 maja celebrytka z kamerą i mikrofonem ruszyła do Sejmu i przeprowadziła rozmowę z Łukaszem Mejzą. Uwagę przyciągnął strój Schreiber, która miała na sobie krótką, białą sukienkę w grochy z wiązaniem pod szyją i dużym dekoltem. - Ta stylizacja wywołuje poruszenie nie tylko dlatego, że jest odważna sama w sobie, ale dlatego, że mocno kontrastuje z kontekstem miejsca - mówi nam trenerka stylu Iwona Sasin.
Iwona Sasin w rozmowie z Plotkiem podkreśla, że Sejm pozostaje przestrzenią instytucjonalną, symbolem państwa, debaty publicznej i formalności. - W takich miejscach ubiór zawsze przestaje być wyłącznie prywatną ekspresją, a zaczyna pełnić także funkcję komunikatu o szacunku wobec sytuacji, ludzi, instytucji, a przede wszystkim państwa - tłumaczy ekspertka.
- Sukienka Marianny Schreiber wpisuje się estetycznie w bardzo współczesny, mocno "instagramowy" sposób budowania wizerunku. Zbyt krótka spódnica, zbyt duży, podkreślony dekolt, dopasowana forma i dziewczęcy print w grochy tworzą stylizację bardziej koktajlową czy eventową niż parlamentarną - mówi stylistka.
- W przestrzeni tak oficjalnej zbyt krótki dół i mocno eksponowany dekolt przesuwają uwagę z przekazu i obecności na sam strój. A w dress codzie instytucjonalnym chodzi właśnie o to, by ubranie wspierało komunikację, a nie ją dominowało - dodaje.
Iwona Sasin przypomina również, że chociaż Sejm nie ma jednego, szczegółowego regulaminu, który określałby długość sukienki albo wielkość dekoltu, obowiązuje tam zasada "stroju odpowiadającego powadze miejsca". - To pojęcie nieprzypadkowo pozostaje szerokie, bo opiera się bardziej na społecznej intuicji elegancji i profesjonalizmu niż na sztywnych paragrafach. W praktyce oznacza to zazwyczaj ubrania o bardziej formalnym charakterze: marynarki, garnitury, sukienki o umiarkowanej długości, stonowane fasony i stylizacje, które nie sprawiają wrażenia przygotowanych bardziej na sesję zdjęciową niż na debatę publiczną - tłumaczy stylistka.
Iwona Sasin zaznacza, że elegancja w miejscach typu Sejm, o wysokim znaczeniu społecznym, opiera się na umiarze. - Nie chodzi o tłumienie stylu, lecz o świadomość sytuacji i o umiejętność dopasowania komunikatu wizualnego do przestrzeni, w której się znajdujemy - podkreśla.
- To zresztą ciekawy przykład szerszego zjawiska. Granice między ubiorem prywatnym, medialnym i oficjalnym coraz bardziej się dziś zacierają - zauważa ekspertka. - Jednym słowem w tej stylizacji, w odniesieniu do okazji, zabrakło wszystkiego: elegancji, dopasowania do miejsca i sytuacji. Zabrakło samoświadomości, profesjonalizmu i wyczucia pod każdym względem, nawet jeśli chodzi o ekspresję prywatną - podsumowuje Iwona Sasin.
Synowa Martyniuków z mężem Danielem świętują roczek syna. Na próżno tam szukać Zenka z Danutą
Gwiazda "Plebanii" porzuciła dotychczasowe życie dla szejka. Nie przewidziała, jak to się skończy
Joanna Senyszyn zdradza sekret rekordowo wysokiej emerytury. To dlatego otrzymuje niemal 19 tys. zł
Zmaga się z agresywną formą raka. "Nie mogę przyjmować niczego doustnie". Clarkson szczerze o szokującej diagnozie
Sprzedali samochody, wzięli kredyt i przeżyli szok. Aż trudno uwierzyć, co Karczmarczyk odkryła podczas remontu
Kolejny odcinek polskiej "Sukcesji". Jest decyzja ws. przyszłości Piotra Żaka
Nie do wiary, jakie pytanie Piaseczny usłyszał od księdza. Po tym przestał chodzić do spowiedzi
Wioletka z "Rancza" pochwaliła się ukochanym i posypały się komentarze. On też jest gwiazdą seriali
"Super, że w końcu schudła". Zając postawiła granicę po oburzających słowach Krawczyka