Zapendowska oceniła występ Szemplińskiej na Eurowizji i nie pozostawiła żadnych złudzeń. "Uważam, że to bardzo..."

Elżbieta Zapendowska od lat przygląda się Eurowizji. Nie inaczej było i tym razem. Ekspertka od emisji głosu zdradziła, co sądzi o występie naszej reprezentantki.
Elżbieta Zapendowska, Alicja Szemplińska
Fot. KAPiF.pl, REUTERS/Lisa Leutner

12 maja odbył się pierwszy półfinał Eurowizji. Do dalszego etapu awansowało dziesięć krajów: Grecja, Finlandia, Belgia, Szwecja, Mołdawia, Izrael, Serbia, Chorwacja, Litwa i Polska. Nasz kraj w tym roku reprezentuje Alicja Szemplińska z piosenką "Pray". Jak widać, występ młodej wokalistki przypadł do gustu widzom i jurorom. A co sądzi o nim Elżbieta Zapendowska

Zobacz wideo Michał Szpak zdradza, czy wróci na Eurowizję. "Płakałem jak dziecko"

Alicja Szemplińska awansowała do finału. Elżbieta Zapendowska wydała werdykt 

Nie da się ukryć, że piosenka "Pray" to wyjątkowo trudny numer. Podczas pierwszego półfinału Alicja dała z siebie wszystko. W rozmowie z Plejadą występ naszej reprezentantki oceniła krytyczka muzyczna i  specjalistka od emisji głosu Elżbieta Zapendowska. "Słuchałam występu Alicji. Uważam, że to bardzo fajna dziewczyna. Świetnie zaśpiewała, jest zdolną wokalistką. Piosenka jest bardzo dobra, więc wszystko się zgadza. Byłam pewna, że przejdzie do finału" - zachwalała. 

Zapendowska wypowiedziała się również na temat poziomu tegorocznego konkursu. "Poziom Eurowizji był jak zwykle słaby. Było kilka fajnych piosenek. Najbardziej podobał mi się Izrael, mimo że to nie jest politycznie poprawne, potem Alicja. Nie mam pojęcia, jak zostaniemy ocenieni w finale, ale według wszelkich znaków na niebie i ziemi powinno być nieźle" - dodała

 

Alicja Szemplińska o swoim występie. Wspomniała o trudnych elementach 

Przed półfinałem piosenkarka miała okazję porozmawiać z Maciejem Mazańskim, który w tym roku jest korespondentem "Vivy!". W wywiadzie opowiedziała o elementach występu, które jej zdaniem wymagają najwięcej uwagi. - Na pewno trudnością jest przejście emocjonalne z intra do części rapowej, bo jednak to są dwa osobne światy. To jest ten moment tej przemiany, gdzie właśnie z miejsca bólu przechodzę w miejsce, gdzie jestem pewna siebie i gdzie walczę o siebie. (...) Potem wejście na platformę jest bardzo trudne, naprawdę szalenie trudne jest wchodzenie na nią tyłem i śpiewanie jednocześnie. No i riff, umówmy się, jest to wokalna kobyła, ale sama to wymyśliłam, więc teraz muszę to śpiewać - opowiadała. 

Więcej o: