Michał Wiśniewski w sądzie. Jest decyzja, ale to jeszcze nie koniec

Michał Wiśniewski ponownie stanął przed sądem w walce o zmianę wyroku. Choć rozprawa dobiegła końca, ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Pojawił się za to nowy termin.
Michał Wiśniewski w sądzie. Jest decyzja, ale na wyrok trzeba poczekać
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Michał Wiśniewski, lider zespołu Ich Troje, w czwartek 14 maja pojawił się w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Artysta odwołuje się od wyroku z 2023 roku, kiedy został skazany na 1,5 roku więzienia oraz grzywnę w wysokości 80 tys. zł za sprawę związaną z pożyczką w SKOK Wołomin. Ostatecznej decyzji jeszcze nie ma. Jest za to nowy termin rozprawy.

Zobacz wideo Doda o kolejnym rozwodzie Wiśniewskiego. Wspomniała o scenicznym alter ego

Michał Wiśniewski nadal czeka na finał sprawy. Zapadła ważna decyzja

Podczas rozprawy obrońcy Michała Wiśniewskiego przekonywali, że ich klient nie dopuścił się oszustwa, podkreślając m.in., że zobowiązanie zostało w całości spłacone i to w kwocie przekraczającej 3,3 mln zł. Sam Michał Wiśniewski zachowywał spokój i uważnie przysłuchiwał się argumentom obu stron, nie okazując większych emocji, nawet w trakcie długich wystąpień prawników.

Choć rozprawa trwała ponad dwie godziny i była kilkukrotnie przerywana, m.in. ze względu na stan zdrowia artysty, sąd nie ogłosił wyroku. Zamiast tego zapadła decyzja o wyznaczeniu kolejnego terminu - sprawa będzie kontynuowana 27 maja. To właśnie wtedy może zapaść ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie przyszłości muzyka.

Michał Wiśniewski zabrał głos. "Liczę na sprawiedliwość"

Michał Wiśniewski nie ukrywa, że wciąż wierzy w pozytywne zakończenie sprawy i oczyszczenie swojego nazwiska. W rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że od początku konsekwentnie utrzymuje swoją niewinność i nie zamierza się poddawać. - Liczę w dalszym ciągu i do samego końca w sprawiedliwość, bo jestem osobą po prostu niewinną - zaznaczył Wiśniewski, cytowany przez rp.pl.

Muzyk zwrócił również uwagę na długotrwały i obciążający charakter całego postępowania, które od lat wpływa na jego życie prywatne i zawodowe. Jak przyznał, sprawa ciągnie się już od wielu lat. - Spędzam tutaj dokładnie piąty rok od czasu postawienia zarzutów, a trzeci rok mija od daty publicznego linczu - powiedział muzyk. Dodał przy tym, że choć formalnie wyrok nie jest prawomocny, w praktyce opinia publiczna często wydaje własne osądy znacznie wcześniej, co w przypadku osób znanych szczególnie mocno wpływa na ich wizerunek i codzienne funkcjonowanie.

Więcej o: