Za nami finał jednego z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce - Tańca z Gwiazdami . Zakończył się tym samym jedenasty sezon show. 12 par rywalizowało o główną nagrodę jaką jest statuetka "Kryształowa kula" oraz samochód marki mercedes. Przez ostatnie tygodnie mogliśmy podziwiać na parkiecie takie gwiazdy jak Przemek Saleta, Artur Barciś czy Katarzyna Grochola. Najlepszymi jednak spośród gwiazd okazały się aktorka Katarzyna Glinka i Julia Kamińska.
Julia Kamińska od początku była faworytką widzów. Tak ogromne poparcie zawdzięczała serialowi "Brzydula", w którym grała tytułową postać. Stawiali na nią także bukmacherzy. I nie bez powodu. Julka już w pierwszym odcinku okazała się ozdobą programu. Atrakcyjności dodał jej zapewne taneczny partner Rafał Maserak - gwiazda wśród trenerów, były Małgorzaty Foremniak i zwycięzca poprzedniej edycji. Te wszystko sprawiło, że Kamińska nazywana była "czarnym koniem" tej edycji.
Katarzyna Glinka miała nie lada zadanie. Musiała udowodnić, że jest godna finału popularnego show. Jest aktorką serialową, więc popularność nie jest jej obca, ale w porównaniu ze sławą Kamińskiej, wypadała naprawdę blado. Szybko jednak udowodniła, że jest mistrzynią tańca wśród amatorów. Szybko się uczyła kroków, dodając do tego elementy aktorstwa. Potrafiła wraz ze Stefano Terrazzino - tanecznym partnerem stworzyć prawdziwe show. Szła przez kolejne odcinki jak burza.
Finałowe pary zatańczyły po trzy tańce. Ostatnim był tzw. freestyle, czyli fuzja kilku tańców. To podczas ostatniego występu para udowadnia, że potrafi nie tylko zatańczyć perfekcyjnie rumbę czy salsę, ale także połączyć ją z elementami hip-hopu i dobrą zabawą. Do samego końca nie było wiadomo, kto zdobędzie "Kryształową Kulę". Problem mieli także widzowie jak i jurorzy show.
Mrock
Książulo zszokowany zasadami w pięciogwiazdkowym hotelu. "Dobrze, że za papier nie trzeba płacić"
Dziennikarka nie wytrzymała podczas kłótni polityków na wizji. Nagle wstała i...
Tuż przed randką z Ashtonem Kutcherem została zamordowana. Po latach aktor musiał zeznawać
Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Tłum dziennikarzy i znanych osób żegna przyjaciela
Tak przedstawiła Bursztynowicz na wizji. Drugą wpadkę też zapamiętała na zawsze
Zaskakujące powitanie Tuska z Nawrockim. Jedna rzecz zwraca uwagę
Sianeckiemu na końcu pogrzebu Morozowskiego załamał się głos: Andrzeju, Jędrku...
Poruszające słowa żony Morozowskiego: Jędruś, żegnaj, kochanie, mój najdroższy człowieku
Wiśniewska mówi o wakacjach z synami po rozstaniu. "Tak samo robi tata dzieci"