Dziś pogrzeb Morozowskiego. Dobrosz-Oracz wspomina wybitnego dziennikarza: Jego śmiechu nie zapomnę nigdy

Śmierć Andrzeja Morozowskiego poruszyła środowisko dziennikarskie. W rozmowie z Plotkiem Justyna Dobrosz-Oracz wróciła wspomnieniami do ich wieloletniej relacji. Dziennikarka zdradziła, że Morozowski był przy niej w jednym z najtrudniejszych momentów jej zawodowego życia.
Justyna Dobrosz-Oracz, Andrzej Morozowski
Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.pl, Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.pl

4 sierpnia media obiegła informacja o śmierci Andrzeja Morozowskiego. Miał 69 lat. Dziennikarz od 2001 roku był związany z TVN24, a przez lata należał do grona najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy politycznych w Polsce. Prowadził m.in. program "Tak jest", a wcześniej współtworzył z Tomaszem Sekielskim "Prześwietlenie" i "Teraz my!". Uroczystości pogrzebowe zaplanowano na piątek 14 sierpnia. W rozmowie z Plotkiem o zmarłym dziennikarzu opowiedziała Justyna Dobrosz-Oracz. Jak się okazało, ich relacja z czasem przerodziła się w wyjątkową przyjaźń.

Zobacz wideo Jak kiedyś wyglądała praca dziennikarza sejmowego. Opowiada Andrzej Morozowski

Andrzej Morozowski pomógł Justynie Dobrosz-Oracz. "Podał mi rękę, gdy mój zawodowy świat legł w gruzach"

Dziennikarka TVP podkreśliła, że Morozowski był dla niej kimś znacznie ważniejszym niż tylko starszym kolegą z branży. Wspominała przede wszystkim jego otwartość, autentyczność i umiejętność patrzenia na ludzi bez uprzedzeń. - Nauczył mnie nie zatracać się w potyczkach. Miał zawsze oczy szeroko otwarte. Nie zakładał masek. Nie krzywdził uproszczeniami. Był wspaniałym dziennikarzem. I jeszcze wybitniejszym człowiekiem - przyznała.

Dobrosz-Oracz zwróciła uwagę, że Morozowski potrafił zachować dystans do zawodowych konfliktów i nie pozwalał, by polityka czy medialne spory przesłaniały mu to, co naprawdę istotne. Szczególnie ważnym momentem w ich relacji był dla dziennikarki czas, gdy jej życie zawodowe znalazło się w trudnym położeniu. 

Gdy mój zawodowy świat legł w gruzach, wszystko, na co w pocie czoła pracowałam, to Andrzej podał mi rękę. Chciał pomóc

- wyjaśniła. To właśnie wtedy połączyła ich już prawdziwa więź. - Od 2016 roku zaczęła się nasza przyjaźń. Gorące dyskusje, niekończące się spacery - dodała.

Justyna Dobrosz-Oracz wspomina Andrzeja Morozowskiego. "Jego śmiechu nie zapomnę nigdy"

Wspominając Morozowskiego, dziennikarka zwróciła także uwagę na jego życie poza kamerami. Jej zdaniem zawodowa kariera nigdy nie przesłoniła mu rodziny i najbliższych. - Był bardzo troskliwym mężem i ojcem. Kariera go nie pochłonęła. Wiedział, co w życiu jest najważniejsze - stwierdziła. - Jego śmiechu nie zapomnę nigdy. Zawsze pomagał. Na wszystko - podsumowała.

Przypomnijmy, że uroczystości pogrzebowe Andrzeja Morozowskiego rozpoczną się 14 sierpnia się o godz. 10 na Powązkach Wojskowych przy ul. Powązkowskiej 43/45 w Warszawie. Następnie najbliżsi odprowadzą dziennikarza na miejsce spoczynku na cmentarzu w Pyrach przy ul. Farbiarskiej 30. Ta część pożegnania będzie mieć charakter prywatny.

Więcej o: