Zanim Taniec z gwiazdami stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów rozrywkowych w Polsce, jego przyszłość wcale nie była oczywista. Katarzyna Skrzynecka znalazła się wśród uczestników pierwszej edycji i wraz z Marcinem Hakielem przecierała szlaki kolejnym gwiazdom. Początkom formatu towarzyszyły ogromne emocje, a za efektownymi występami kryły się godziny pracy, zmęczenie i chwile zwątpienia.
"Taniec z gwiazdami" po raz pierwszy pojawił się w Polsce w 2005 roku. Do pierwszego sezonu, kupionego od BBC formatu, udało się pozyskać zaledwie osiem gwiazd i początkowo trudno było przewidzieć, z jakim odbiorem się spotka. Nikt nie spodziewał się, że program stanie się tak popularny, że na antenie utrzyma się przez tyle lat. Jedną z pierwszych uczestniczek była właśnie Katarzyna Skrzynecka, która tańczyła w duecie z Marcinem Hakielem. W jury zasiadali wtedy Iwona Pavlović, Beata Tyszkiewicz, Zbigniew Wodecki oraz Piotr Galiński. W rozmowie z Weroniką Zając z Plotka Katarzyna Skrzynecka wspomniała ten wyjątkowy czas.
My byliśmy pewnie swego rodzaju legendarną parą tego programu, ponieważ zatańczyliśmy w pierwszej edycji, kiedy po raz pierwszy 'Taniec z gwiazdami' pojawił się w Polsce
- wyznała. - W pierwszym odcinku, jako para numer jeden, pierwszy taniec kiedykolwiek zatańczony na parkiecie "Tańca z gwiazdami" i do dziś pamiętam, że była to cha-cha do piosenki Jennifer Lopez "Let's Get Loud" - zaczęła aktorka. Katarzyna Skrzynecka wspomniała także o ogromnej tremie, jaka wiązała się z debiutanckim występem. - Tremę mieliśmy ogromną, bo był to pierwszy taniec, jaki w ogóle na żywo na parkiecie tego cudownego show się pojawił. Ja sobie żartuję, że w parze z Marcinem Hakielem byliśmy jak "pierwsze koty za płotem" - dodała aktorka. Gwiazda pierwszego odcinka "Tańca z gwiazdami" opowiedziała także o trudach związanych z udziałem w tego rodzaju show.
- Trzeba wkładać w to naprawdę dużo serca i pracy. Nieraz jest mnóstwo zwątpień, załamań "ja nie dam rady, nie mam siły, to nie dla mnie, nie jestem zawodowym tancerzem". Potem okazuje się, że przychodzi ten tak zwany live, wielki uroczysty wieczór na tym parkiecie i jakoś się udaje, pomimo tremy, zmęczenia. Są to przepiękne, efektowne występy, chociaż mam też wrażenie, że z każdą edycją kolejni uczestnicy tańczą coraz lepiej - podsumowała.
Katarzyna Skrzynecka w "Tańcu z gwiazdami" miała okazję sprawdzić się także jako prowadząca. Weronika Zając z Plotka spytała aktorkę, którą z tych ról preferuje. Skrzynecka podkreśliła, że nie da się tego porównać, bo wiąże się z zupełnie innego rodzaju emocjami.
Zupełnie inny wysiłek i praca, kiedy trzeba cały tydzień trenować i pokazać wszystko, czego się nauczyliśmy na parkiecie 'Tańca z gwiazdami' w odcinku na żywo, a czym innymi jest ocenianie kolegów, prowadzenie programu, kiedy i tak udzielają się nam emocje
- zaczęła. - Czasami sami mieliśmy ochotę wskoczyć na ten parkiet i zatańczyć razem z nimi. Przede wszystkim trzeba spontanicznie reagować na wszystko, co się dzieje w studiu. My na szczęście z Piotrkiem Gąsowskim jako prowadzący nigdy tego problemu nie mieliśmy, bo całym sercem byliśmy tutaj, zawsze z uczestnikami. Wszystko, co się działo na żywo, komentowaliśmy w sposób czasem żartobliwy, czasem bardzo wzruszający... taki, jaki jest ten program - podsumowała aktorka.
Żak zażartował z Nawrockiego, ale takiej reakcji się nie spodziewał. "Przerażające"
Kupiła "ruinę" pod Warszawą. Jabłczyńska wprost o kosztach remontu
Córka pokazała, jak dziś wygląda Bruce Willis. Posypały się komentarze
Tak Uznańska-Wiśniewska wyglądała jako 17-latka. Pokazała archiwalne zdjęcie z ważnego powodu
Wiemy, którą pierwszą damę oceniacie najlepiej. Miażdżąca przewaga głosów
Karol Strasburger posłał córkę do szkoły. To mu się nie podoba
Dorociński obejrzał serialową "Lalkę". Z taką propozycją zadzwonił do Schuchardta
Kogo Strasburger widzi w roli Toliboskiego w "Nocach i dniach" Netfliksa? "Dobrze, żeby grać potrafił"
Presley Gerber nagrał to tuż przed śmiercią. Wyciekło przejmujące wideo syna Cindy Crawford