Kogo Strasburger widzi w roli Toliboskiego w "Nocach i dniach" Netfliksa? "Dobrze, żeby grać potrafił"

Ruszyły zdjęcia do nowej ekranizacji "Nocy i dni", a serial ma pojawić się na Netflixie w 2027 roku. O produkcji porozmawialiśmy z Karolem Strasburgerem, który w filmie Jerzego Antczaka wcielił się w Józefa Toliboskiego.
Karol Strasburger o nowej odsłonie 'Nocy i dni'
Fot. KAPIF. pl, Kadr z 'Noce i dnie', reż. J. Antczak, Polska 1975.

"Noce i dnie" to powieść Marii Dąbrowskiej wydana w latach 30. XX wieku. W 1975 roku Jerzy Antczak zdecydował się na adaptację prozy pisarki i w roli Barbary Niechcic zobaczyliśmy Jadwigę Barańską, a jej męża Bogumiła Niechcica odegrał Jerzy Bińczycki. Po ponad pięciu dekadach powieść ponownie zostanie zekranizowana, a w głównych bohaterów wcielą się Jaśmina Polak i Tomasz Schuchardt. Serial ma zadebiutować na Netfliksie w 2027 roku. Postanowiliśmy porozmawiać na ten temat z Karolem Strasburgerem, który w filmie Antczaka odegrał Józefa Toliboskiego. 

Zobacz wideo Marek Kondrat o roli w „Lalce": jestem zbudowany na podobnych zasadach jak Rzecki

Karol Strasburger wprost o nowej ekranizacji "Nocy i dni". Takie ma zdanie o nowoczesnych adaptacjach 

Zapytaliśmy Karola Strasburgera o to, czy zagra w nowym serialu "Noce i dnie". - Jest mi ciężko mówić, ponieważ ja nie jestem reżyserem i nie ja siebie obsadzam, więc trudno mi powiedzieć. Nie otrzymałem żadnej propozycji, ale myślę, że już Tolibowskiego to zagrać nie za bardzo mogę - przyznał z rozbawieniem aktor. - Natomiast co do innych rzeczy, to nie mam propozycji na razie jakichkolwiek w tej sprawie. Nie wiem, jak to ma wyglądać, jaki jest na to pomysł i jak ma być zrealizowana produkcja. Jestem osobą kompletnie z boku tego tematu. To trzeba by przeczytać, zobaczyć, jaki to jest pomysł. Wiem, że taki serial powstaje i to wszystko - stwierdził Strasburger. 

W dalszej części rozmowy prowadzący "Familiadę" przyznał, że jest przeciwnikiem robienia filmów o tematyce klasycznej, jeśli są one zbyt uwspółcześniane.

Czasem to robienie jakiejś współczesnej historyjki dla młodych ludzi, którzy mają to w komórkach oglądać, bo wiem, że i takie pomysły są. Natomiast wiem, że niektórzy proponują takie formy, że nagle ludzie zaczynają tutaj zamiast bryczką jeździć, jeżdżą samochodami albo na motocyklach. Robi się "Hamleta", w którym Hamlet jest kobietą nagle, żeby tylko inaczej zrobić, aby było inaczej i zaskakująco

- wyjaśniał. - Mnie uczył Holoubek zawsze tego, że należy po prostu robić dobrze, solidnie, tak jak to jest zrobione i pisane. Najtrudniej jest zagrać dobrze, nazwijmy to po bożemu, tylko że naprawdę współcześnie, dobrze i wyraźnie - zaznaczył aktor. - Jeżeli ktoś chce się podjąć takiej realizacji, no to oczywiście bardzo fajnie. Zawsze uważam, że robimy rzeczy dla ludzi i to ludzie mają nas ocenić, a nie my sami. Bardzo często sami twórcy mówią, jakie to genialne dzieła tworzą, a po czym ludzie w połowie wychodzą z kina znudzeni i mówią, że to po prostu jest nie do przyjęcia - podkreślał w rozmowie z Plotkiem. 

- Ten film ["Noce i dnie" Antczaka - red.] jest obecny cały czas na ekranach telewizorów. To nie jest film zapomniany, więc zawsze sobie myślę, czy w takim momencie, kiedy już taki jeden film jest, powinna się pojawiać druga, konkurencyjna produkcja? Może należy trochę poczekać, niech nasze "Noce i dni" powoli gdzieś tam odejdą w niepamięć, o ile to w ogóle jest możliwe - dzieła tak łatwo w niepamięć nie odchodzą - uznaje Strasburger. 

Ludzie chcą zdobyć jakąś popularność i pieniądze na czymś, co już kiedyś osiągnęło sukces i przytulić się do tego sukcesu nieco. Przyglądam się temu z ciekawością i nic więcej. Ale to nie ja realizuję, więc niech ludzie sobie robią, co chcą

- mówi nam aktor. 

Kogo w roli Józefa Toliboskiego widziałby Karol Strasburger? Obejrzy nowe "Noce i dnie"?

Postanowiliśmy zapytać aktora również o to, kogo widziałby w roli Józefa Toliboskiego. - Nie mogę powiedzieć, dlatego że nie znam rynku młodych ludzi, bo jednak Tolibowski był dość młodym człowiekiem. Nie znam aktorów, którzy powinni go zagrać. Nie jestem reżyserem i nie mam tego typu pomysłów. Ludzie mnie pytają o takie rzeczy, no ale co ja mam do powiedzenia? Ja jestem tylko tym, który otrzymuje propozycję i musi się z nią uporać. A jak to ma wyglądać w sensie realizacyjnym, to już niech się reżyser męczy. Za coś bierze pieniądze - ocenił Strasburger. - Dobrze by było tylko, żeby coś tam grać potrafił, mówić potrafił, był profesjonalnie wykształcony w tej branży - dodał.

Czy Strasburger obejrzy nową ekranizację "Nocy i dni"? Okazuje się, że chętnie po nią sięgnie. - Wiadomo, że obejrzę. Teraz "Lalka" jest do obejrzenia - dowiadujemy się. Jak jednak zaznaczył prowadzący "Familiadę", obecnie ma sporo na głowie. - Też nie mam czasu, bo sam pracuję, jestem cały czas na planie w różnych serialach, więc z tym czasem jest ciężko. Ale oczywiście, że obejrzę, z przyjemnością popatrzę, jak to wygląda, ale na razie jeszcze daleka droga - skwitował. 

Więcej o: