Tuż przed randką z Ashtonem Kutcherem została zamordowana. Po latach aktor musiał zeznawać

Ashley Ellerin miała w 2001 roku 22 lata. Pewnego lutowego wieczoru młoda studentka przygotowywała się do randki. Niedawno zaczęła spotykać się z obiecującym hollywoodzkim aktorem - Ashtonem Kutcherem. Nikt nie mógł przewidzieć tragedii, do której doszło w jej własnym domu.
Ashton Kutcher, Ashley Ellerin
Fot. Youtube.com/ABC News, Instagram.com/odfmpodcast

Ashley Ellerin miała całe życie przed sobą. W 2001 roku mieszkała w Los Angeles, gdzie studiowała na Fashion Institute of Design of Merchandising projektowanie mody. Podobnie jak wiele dziewczyn w jej wieku trafiła do Hollywood z marzeniem rozkręcenia kariery. 21 lutego Ashley była umówiona na randkę z aktorem Ashtonem Kutcherem. Para poznała się niewiele wcześniej na imprezie u wspólnych znajomych. Feralnego wieczoru gwiazdor "Różowych lat siedemdziesiątych" miał zabrać Ellerin na imprezę po ceremonii rozdania nagród Grammy. Gdy dotarł pod jej dom, z dziewczyną nie było już kontaktu.

Zobacz wideo Dlaczego Fajbusiewicz nadal pracuje przy sprawach kryminalnych? "Jak to wygaszę, to zgasnę"

Ashton Kutcher myślał, że zobaczył plamę z wina. Mroczna tajemnica prędko wyszła na jaw

Około godziny 20:30 Ellerin po raz ostatni rozmawiała z Kutcherem przez telefon. Aktor miał ją odebrać z domu i zabrać na imprezę. Poinformował wtedy jednak dziewczynę, że się spóźni. Gdy około godziny 22:45 pojawił się pod wskazanym adresem, Ashley nie reagowała na pukanie oraz próby kontaktu. Ashton zajrzał do wnętrza domu przez okno i zobaczył na podłodze ciemną plamę, którą uznał za rozlane wino. Światła wciąż były zapalone, a samochód jego towarzyszki stał na podjeździe. Ostatecznie odpuścił. "Zapukałem. Nie było odpowiedzi. Zapukałem ponownie. I znowu brak odpowiedzi. Założyłem, że ponieważ się spóźniłem, wkurzyła się na mnie i wyszła" - wyznał po latach Kutcher w wywiadzie dla "Glamour". Następnego dnia planował przeprosić Ashley. 

22 lutego około godziny 9 ciało 22-latki znalazła jej współlokatorka, Jennifer Disisto. - Pamiętam, jakby to było wczoraj. Weszłam do domu, Ashley leżała na schodach. Była sina i obryzgana krwią - mówiła później znajoma ofiary. Według ustaleń przedstawionych podczas procesu Ellerin otrzymała 47 ciosów nożem, w tym 12 śmiertelnych. Na jej dłoniach i przedramieniu znajdowały się rany obronne. Prokuratura twierdziła, że napastnik zaatakował ją z zaskoczenia, kiedy przygotowywała się do wyjścia. Gdy informacja o brutalnym morderstwie trafiła do mediów, Kutcher sam zgłosił się na policję. - Pamiętam, że gdy następnego dnia dowiedziałem się, co się stało, poszedłem na policję i powiedziałem, że na drzwiach są moje odciski palców - wyznał po latach przed sądem. Nikt nie wiedział, że sprawa Ashley zostanie rozwiązana dopiero po dwóch dekadach od jej śmierci.

20 lat bez odpowiedzi. Postawa innej kobiety pomogła, by sprawiedliwości stało się zadość

Sprawa zabójstwa ruszyła kilka lat później. Prokuratura swoje podejrzenia skierowała na Michaela Gargiulo - serwisanta klimatyzatorów i grzejników, który mieszkał w pobliżu domu Ellerin. Jak ustalili śledczy, mężczyzna miał obsesję na punkcie Ashley, którą poznał kilka miesięcy przed zbrodnią. Gdy w 2008 roku Gargiulo zaatakował kobietę o nazwisku Michelle Murphy, funkcjonariusze dokonali prawdziwego przełomu. Ofiara przeżyła wówczas atak mężczyzny, raniąc go przy tym. Gdy znalezione w domu Murphy DNA napastnika trafiło do śledczych, prędko połączyli je ze śledztwem z 2001 roku. Jak się okazało, Gargiulo został powiązany też z innymi sprawami kryminalnymi. Jego DNA wykryto również pod paznokciami zamordowanej w 1993 roku 18-letniej Tricii Pacaccio oraz na miejscu morderstwa 32-letniej Marii Bruno w 2005 roku - sąsiadki przestępcy. Przez liczbę ofiar i swoją brutalność Gargiulo otrzymał niesławny przydomek "Hollywoodzkiego Rozpruwacza". 

Proces przestępcy rozpoczął się dopiero w 2019 roku w Los Angeles. W sądzie zeznawał wtedy m.in. Kutcher, którego uznano ostatecznie za świadka. Prokuratura twierdziła od początku, że Gargiulo był seryjnym zabójcą, który przez lata wybierał na ofiary młode kobiety ze swojego sąsiedztwa. Obrona próbowała za to przekonać ławę przysięgłych, że mężczyzna cierpiał na zaburzenia psychiczne, przez co nie mógł wziąć pełnej odpowiedzialności za swoje czyny. 

15 sierpnia 2019 roku Gargiulo został uznany za winnego w trzech sprawach - zabójstwa Ashley Ellerin i Marii Bruno oraz usiłowania zabójstwa Michelle Murphy. Ława przysięgłych opowiedziała się przy tym za karą śmierci, na którą skazano go w 2021 roku. - Wszędzie, dokąd poszedł pan Gargiulo, podążały za nim śmierć i zniszczenie - powiedział wówczas sędzia sądu najwyższego w Los Angeles Larry Fidler. Obecnie 50-letni już "Hollywoodzki Rozpruwacz" wciąż oczekuje na wykonanie wyroku w więzieniu.

Więcej o: