Alicja Janosz zyskała popularność, gdy jako 17-latka wygrała pierwszą edycję "Idola", wyprzedziwszy Ewelinę Flintę oraz Szymona Wydrę. Piosenkarka dzięki zwycięstwu zapewniła sobie kontrakt płytowy z dużą wytwórnią. Na debiutanckim albumie znalazł się utwór napisany przez Patrycję Kosiarkiewicz - "Zbudziłam się". To właśnie on sprawił, że Janosz mierzyła się z problemami i wielu z niej kpiło. W "Galaktyce Plotek" powróciła do sprawy po latach. Ujawniła, jak bardzo piosenka wpłynęła na jej karierę. Wspomniała o kulisach sytuacji.
W rozmowie z Marcinem Wolniakiem Alicja Janosz powróciła do utworu "Zbudziłam się". W tekście padają znamienne słowa: "Za ścianą śpiew i jajecznica". Piosenkarka nie ukrywa, że "najtrudniej jej było z tą jajecznicą". Czy miała żal o to, że słowo jajecznica padło w tekście? - To była chyba moja największa lekcja życiowa. O ironio, bez jaj. To akurat dobrze pamiętam, jak dzwoniłam do Patrycji Kosiarkiewicz, kiedy dostałam od niej parę tekstów do piosenek, które miałam nagrać. Zapytałam, czy może zmienić ten wyraz. Ona mi powiedziała: "Dlaczego się czepiasz? To jest bzdura". Usadziła mnie - wspomina Janosz.
Piosenkarka nie ukrywała, że dzięki tej sytuacji wiele się nauczyła. - Ja byłam młodą dziewuszką, która myślała, że moje miejsce to jest właśnie takie... ufać ekspertom. Dla mnie wówczas Patrycja była ekspertem. Gdyby nie ten kawałek mojej historii, bardzo dużo bym może w sobie nie odkryła i nie przerobiła, i nie pisałabym sama tekstów. A słowa mają dla mnie ogromne znaczenie, ogromną moc, są dla mnie bardzo ważne - zaznaczyła. - Nigdy nie jest tak, że medal ma jedną stronę, zawsze ma dwie. Tylko my musimy czasem po prostu dojrzeć do tego, żeby zobaczyć tę dobrą - skwitowała Janosz.
Alicja Janosz miała okazję poznać Elżbietę Zapendowską jeszcze przed udziałem w "Idolu". - Uczyła mnie śpiewu w "Piotrusiu Panu" - musicalu (...). To była sztuka przez wielkie "s". Tam mieliśmy mnóstwo zajęć z różnymi fantastycznymi nauczycielami. Był taniec. Była akrobatyka, szermierka, śpiew - opowiadała. Zapendowska potrafiła stworzyć atmosferę zaufania i zainteresowania drugim człowiekiem. To sprawiło, że młoda wokalistka mogła rozwijać się nie tylko muzycznie, lecz także emocjonalnie. - Z Elą mieliśmy czasem zajęcia. Tam sprawdzała mi skalę głosu, a później pytała: "no to Alunia, jak ty się czujesz, jak ty się masz?". To była moja terapia - przyznała.
To działo się na zajęciach z Zapendowską. Janosz po latach wyjawiła szczegóły
Spięcie za kulisami koncertu? Górniak miała odmówić występu ze znaną wokalistką
Alicję Janosz ostrzegano przed Wojewódzkim. "To mnie zwaliło z nóg"
Anna Mucha zobaczyła wiadomość ze szkoły córki i zdębiała. "Co za g***o"
Syn Rozenek pochwalił się projektem butów na paryskiej uczelni. Takiego modelu nie spotkacie na ulicy
Kolejna para z "Rolnik szuka żony" spodziewa się dziecka! "Czekamy na nasze maleństwo"
Po odwołanym występie wybuchła burza. Kabaret Skeczów Męczących reaguje na krytykę
"Gościa nie obchodzi...". Ekspertka: Hotel Gołębiewski zalicza wpadkę po wpadce po wizycie Książula
Hajduk powiedziała, co myśli o Skolimie. "Mam do tego prawo"