Za scenicznym sukcesem Ireny Jarockiej kryła się historia pełna nie tylko zawodowych triumfów, lecz także osobistych dramatów. Jeszcze w latach 60., podczas pobytu w Paryżu, artystka znalazła się w głębokim kryzysie psychicznym, który doprowadził do próby samobójczej. Po latach przyszło jej zmierzyć się z kolejnym dramatycznym doświadczeniem - agresywnym nowotworem mózgu. O trudnych momentach z jej życia wiadomo więcej dzięki wspomnieniom artystki oraz biografii, w której jej mąż Michał Sobolewski opowiedział o ostatnich miesiącach żony.
Pewnego dnia Jarocka zadzwoniła do Sobolewskiego z wyjaśnieniami, że spóźni się na wcześniej umówione spotkanie. Nie pamiętała drogi, ani nazwy miejsca, w którym przebywała. Po tym incydencie piosenkarka zdecydowała się na rezonans magnetyczny. - Pokazują nam rezonans i pytają Irenę, czy dobrze widzi, czy nie boli ją czasem głowa i czy się nie potyka. Na każde pytanie odpowiadała przecząco. Jednak lekarze powiedzieli, że nie mogą zagwarantować, że Irena dożyje rana. Nowotwór był już rozsiany po lewej półkuli mózgu i powodował zmiany pamięciowe. Ale nic więcej - tłumaczył Sobolewski.
Jarocka, widząc swój stan, nie chciała zgodzić się na operację. Na zmianę zdania wpłynął dopiero jej mąż. - Po operacji dowiedzieliśmy się, że to najgorszy rodzaj glejaka i że może to potrwać miesiąc, góra trzy - mówił. Ostatecznie Jarocka żyła jeszcze pięć miesięcy. W wywiadzie z 2011 roku opowiadała o tym, jak warto doceniać każdą chwilę swojego życia. - Kiedy widzi się drobiazgi, choćby takie, że zielona herbata, którą teraz piję, jest bardzo dobra, życie staje się łatwiejsze. Przekonałam się o tym nie tak dawno, kiedy poważnie zachorowałam - mówiła.
Piosenkarka w latach 60. występowała w Paryżu. Tam spotkała mężczyznę, w którym do reszty się zakochała. "Poznałam wspaniałego chłopaka, który, niestety, cierpi na schizofrenię. Jest geniuszem matematycznym. Lubiłam go i bardzo chciałam mu pomóc" - pisała w swoich wspomnieniach Jarocka. Po jakimś czasie spotykania z matematykiem choroba zaczęła udzielać się również samej artystce. "W końcu zaczęłam go unikać. Miałam wyrzuty sumienia, że świadomie nie chcę mu dalej pomagać, i popadałam w coraz większą depresję. Byłam zdruzgotana, życie straciło dla mnie sens. Skończyło się to wszystko moją próbą samobójstwa" - wspominała. Jarocka połknęła zbyt dużą ilość tabletek. Uratowała ją niedaleko mieszkająca koleżanka z branży, Helena Majdaniec.
Drama wokół "Nigdy w życiu" zwieńczona szczytną akcją. Kwota zbiórki Joanny Jabłczyńskiej jest gigantyczna
Burza po emisji "Kuchennych rewolucji". Uczestnik uderza w produkcję. "Rzeczywistość została wypaczona"
Paschalska o aferze wokół "Nigdy w życiu". Krótko i dosadnie ocenia zachowanie Jabłczyńskiej
Nie żyje Adrian Szymaniak. Uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" odszedł po długiej chorobie
Lipińska odpaliła się po pomyśle Nawrockiego w sprawie bezpłatnej nauki jazdy dla uczniów. "Co jeszcze damy za darmo?"
Szelągowska i Koroniewska już się nie przyjaźnią. Słowa aktorki na ten temat zaskakują
Podpuszczają Jabłczyńską, żeby pozwała Szelągowską. Odpowiedziała
Afera o "Nigdy w życiu" osiągnęła absurdalne rozmiary. Po seansie przestało mnie to dziwić
Tragedia we Włoszech. Zamknął byłą partnerkę w bagażniku. Auto zepchnął w przepaść