To był ostatni SMS od Iwony Wieczorek. Po 16 latach jej przyjaciółka przerywa milczenie

Czy jedna rozmowa mogła zmienić bieg wydarzeń? Katarzyna do dziś zastanawia się, co by się stało, gdyby tej nocy nie spała. Po latach opowiedziała o ostatnim kontakcie z Iwoną Wieczorek.
Iwona Wieczorek
FOT. DOMINIK WERNER / Agencja Wyborcza.pl

Iwona Wieczorek zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. Tego dnia spędzała noc w sopockim Dream Clubie, a nad ranem postanowiła wrócić pieszo do domu. O godzinie 4:12 zarejestrowały ją kamery w pobliżu plaży nr 63 na ul. Jantarowej - był to ostatni zapis z monitoringu, który zapisał jej obecność. Od tamtej pory nie wiadomo, co dokładnie się z nią stało. Teraz, po 16 latach od zaginięcia swojej przyjaciółki, Katarzyna, zdecydowała się po raz pierwszy opowiedzieć o tamtej nocy.

Zobacz wideo Co blokuje sprawę Iwony Wieczorek? Rutkowski z przykrym wnioskiem

Przyjaciółka Iwony Wieczorek wspomina ostatnie chwile przed zaginięciem. "Miałam sobie za złe, że się wtedy nie obudziłam"

W reportażu "Uwaga!" TVN Katarzyna wspominała ostatnie chwile spędzone z Iwoną. Ostatniego dnia przed zaginięciem kobieta widziała się z Iwoną około godziny 16. Opisała wspólne chwile na plaży podczas meczu piłki nożnej plażowej. - Byłyśmy na plaży na meczu beach soccera naszych kolegów. Wracałyśmy razem tramwajem, pamiętam, że to był bardzo ciepły dzień - relacjonowała. 

Katarzyna powiedziała, że Iwona była bardzo podekscytowana zbliżającym się wyjściem na ognisko do Parku Reagana. - Iwona mówiła, że teraz idzie się ogarnąć, czesać, malować - relacjonowała. Ostatecznie Iwona wybrała imprezę w Sopocie, a Katarzyna poszła na ognisko.

Przyjaciółka zaginionej wyznała, że dopiero nad ranem, tuż przed zaginięciem, Iwona wysłała do niej SMS-a, którego Katarzyna niestety nie mogła od razu sprawdzić, bo już spała. - Nie pisała mi, że z kimś się pokłóciła. Nie miałam informacji, że dzieje się coś złego. Dopiero gdy Iwona wychodziła z klubu, dostałam SMS-a o treści: "Zadzwoń" - wspominała. Kobieta przyznała, że długo borykała się z poczuciem winy, że nie obudziła się i nie pomogła.

Bardzo długo miałam sobie za złe, że się wtedy nie obudziłam. Wiem, że gdybym się obudziła, to mogłoby się nie wydarzyć i skończyć inaczej. Zamówiłabym taksówkę, czy nawet wyszła tam, gdzie ona by była i mogłaby wtedy wrócić bezpiecznie do domu

- wyznała.

Nowe dowody w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek: Prokurator ujawnia postępy śledztwa po 16 latach

Prokurator Eryk Stasielak, naczelnik Małopolskiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, podkreśliła, że śledczy nieustannie analizują zebrane dowody. Mimo upływu lat, udało się zgromadzić nowe materiały, które mogą rzucić nowe światło na sprawę. - Dotyczy to momentu, kiedy Iwona była ostatni raz widziana w Parku Reagana - mówiła prokurator, zaznaczając, że nie może ujawnić, o jaki dowód chodzi.

Więcej o: