Suknia ślubna córki Scorupco i Czerkawskiego kradła spojrzenia. Stylistka dostrzega "jeden romantyczny element za dużo"

Julia Scorupco-Czerkawski podzieliła się na Instagramie zdjęciami ze ślubu. Jej romantycznej, spektakularnej kreacji przyjrzała się w rozmowie z nami stylistka.
Julia Scorupco-Czerkawski
Julia Scorupco-Czerkawski, Instagram/juliascorupco

Choć małżeństwo Izabelli Scorupco i Mariusza Czerkawskiego zakończyło się rozwodem, byłym partnerom udało się zachować dobre relacje. Sportowiec przyznał po latach, że mają przyjazne stosunki m.in. ze względu na córkę, która przyszła na świat w 1997 roku. Julia Scorupco-Czerkawski właśnie wzięła ślub, co ogłosiła na Instagramie 17 sierpnia. Zakochani zdecydowali się na uroczystość w plenerze, w otoczeniu zieleni. Stylistka Iwona Sasin w rozmowie z nami podkreśla, że córka znanej pary wybrała do tej scenerii idealną kreację, choć ma do niej pewne zastrzeżenia.

Zobacz wideo Co zdradziła przed wielkim dniem?

Stylistka oceniła suknię Julii Scorupco-Czerkawski. Idealnie zagrała tu koronka

Iwona Sasin zauważa, że istnieją suknie ślubne, które są stworzone po to, aby przejść do historii i można rozpoznać je po jednym zdjęciu. - Grace Kelly w jedwabnej taftowej sukni z koronkowym stanikiem, Kate Middleton w koronkowej kreacji Alexandra McQueena czy Carolyn Bessette-Kennedy w minimalistycznej sukni Narciso Rodrigueza. One mają coś więcej niż piękny fason. Mają własny język. Największą zaletą sukni Julii Scorupco-Czerkawski jest coś zupełnie innego - mówi nam stylistka.

- Ta kreacja nie próbuje być "suknią stulecia" i nie chce konkurować z panną młodą. Ma stworzyć wokół niej romantyczny świat. A ponieważ ceremonia odbywała się pod koronami wielkich drzew, wybór delikatnej koronki, tiulu, długiego welonu i miękkiej linii A jest niemal intuicyjny - podkreśla ekspertka.

Zdaniem Iwony Sasin Julia wybrała suknię, która wprost komunikuje romantyczność. - I to romantyczność bardzo dosłowną, która przejawia się w kwiatowym motywie koronki, odkrytych ramionach, miękkich tiulowych elementach, długim welonie i rozpuszczonych, prostych włosach. To jest obraz kobiecości bliskiej naturze, miękkiej i trochę baśniowej - wymienia stylistka.

Iwona Sasin podkreśla przy tym, że miękkość w tej sukni nie wypada infantylnie. - Gorset robi tutaj bardzo ważną robotę. Porządkuje sylwetkę, zaznacza konstrukcję i sprawia, że całość nie rozpływa się w romantycznej mgle. To właśnie lubię w tej sukni najbardziej, bo ma w sobie jednocześnie konstrukcję i delikatność. Gorset mówi: "jestem tutaj", a koronka: "ale nie muszę tego krzyczeć" - tłumaczy.

Zdaniem ekspertki to koronka jest tu najważniejszym elementem wizualnym. - Nie wygląda ona jak ciężka, sztywna dekoracja naszyta na suknię, tylko jak warstwa, która pracuje razem z ciałem. I to jest bardzo istotne. Koronka, szczególnie ta drobna i ażurowa, działa inaczej niż gładka satyna czy ciężki brokat. Przepuszcza światło, tworzy półprzezroczystości, daje skórze możliwość "przebicia się" przez materiał. Dzięki temu sylwetka nie jest zamknięta w jednolitej białej bryle. Widać to szczególnie dobrze przy dekolcie i ramionach - zaznacza Iwona Sasin.

 

Ekspertka widzi kilka rzeczy, które można by zmienić

Zdaniem Iwony Sasin w kreacji Julii Scorupco-Czerkawski można by poprawić kilka elementów. - Ta suknia momentami ma o jeden romantyczny element za dużo. Koronka, gorset, tiulowe szarfy, długi welon, tren, rozpuszczone włosy i jeszcze kwiatowy charakter całej stylizacji tworzą bardzo kompletną historię. Może nawet zbyt kompletną - tłumaczy stylistka. 

- Najbardziej zastanawiają mnie właśnie te miękkie szarfy przy ramionach. Są bardzo efektowne, ale gdyby ich nie było, suknia mogłaby stać się bardziej wyrafinowana. Koronka i konstrukcja gorsetu już wystarczająco dużo mówią. To nie jest błąd, a raczej pytanie o proporcję - dodaje Iwona Sasin.

Stylistka zauważa jednak, że suknia Julii Scorupco-Czerkawski wyróżnia się na tle kreacji ślubnych, które często są projektowane pod zdjęcia i Instagram. - Wybrała coś znacznie bardziej ponadczasowego. I mam przeczucie, że za dwadzieścia lat, kiedy te zdjęcia przestaną być świeżą wiadomością z pierwszych stron portali, ta suknia nadal będzie wyglądała jak suknia ślubna, a może nawet lepiej. Wiemy, że moda bardzo szybko się starzeje, romantyczność natomiast starzeje się znacznie wolniej, jeśli w ogóle - podsumowuje ekspertka.

Więcej o: