Doda po wizytcie w Senacie uderza w Ministerstwo Rolnictwa. "Nie godzę się na to"

Doda była gościnią VI Kongresu Praw Zwierząt w Senacie. Po wydarzeniu, w rozmowie z nami, skrytykowała działania rządu w sprawie ochrony zwierząt i warunków w polskich schroniskach. Wokalistka zapowiedziała również udział w proteście pod Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, podkreślając, że wciąż czeka na konkretne zmiany.
Doda w Senacie
Screen Senat Rzeczypospolitej Polskiej/YouTube

2 września w Senacie odbył się VI Kongres Praw Zwierząt. Wydarzenie poświęcone m.in. sytuacji zwierząt w polskich schroniskach otworzyła marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Na mównicy stanęli przedstawiciele różnych branż - politycy, lekarze weterynarii, prawnicy, przedstawiciele fundacji prozwierzęcych i gwiazdy. Swoje płomienne przemówienie wygłosił Tomasz Raczek. Na sali nie zabrakło też Doroty Rabczewskiej, która w trakcie trwającej dyskusji, z widowni, również zabrała głos w sprawie. Zapytaliśmy Dodę o to, jak ocenia kongres i jakie ma wrażenia na temat tego wydarzenia. 

Zobacz wideo Sandra Drzymalska zagrała Simonę Kossak. "Zżyłam się ze zwierzętami. Po zdjęciach tęskniłam za sarnami"

Doda o VI Kongresie Praw Zwierząt i proteście pod Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Doda angażowała się w pomoc zwierzętom już na początku tego roku. To wtedy odwiedzała schroniska, by pomóc je ocieplić, a później nagłaśniała problem patoschronisk. W tej sprawie spotkała się również z prezydentem Karolem Nawrockim. Jej pojawienie się w Senacie na wydarzeniu dotyczącym ochrony zwierząt nie było więc zaskakujące. Jak Doda odbiera jednak kongres?

Na wstępie rozmowy z nami Doda podkreśliła, że jej działania na rzecz zwierząt są bezinteresowne. - Od początku roku [działam - red.] jako obywatel - niemający żadnych zysków z pomocy zwierzętom (nie posiadam żadnej fundacji i organizacji, nie jestem politykiem, nikt mi nie płaci za chodzenie na komisje). Podkreślam to intencjonalnie, żeby wybrzmiało, iż nie mam żadnego interesu i nie walczę o żadną ze stron politycznych rozgrywek poza zwierzętami - usłyszeliśmy. 

Wokalistka przyznała, że po kongresie planuje uczestniczyć w proteście pod Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. - Póki co nie ruszyło się nic, poza tym, iż Minister Rolnictwa postanowił z budżetu państwa przekazać 25 000 000 zł - które mogły pójść na leczenie dzieci potrzebujących czy wsparcie seniorów - na zasponsorowanie skandalicznie minimalnych, zmniejszonych o połowę kojców wszystkim tym rolnikom, którzy łaskawie zgodzą się zerwać swoje psy z łańcuchów. Nie godzimy się na to. Ja się na to nie godzę, dlatego wszyscy widzimy się w niedzielę na proteście pod Ministerstwem Rolnictwa.

Rozumiem, że rolnicy to ważny elektorat, ale ten sam budżet przeznaczony na kastrację zwierząt zmniejszyłby ten problem [bezdomności zwierząt - red.] o połowę z roku na rok. Główny Inspektorat Weterynaryjny potwierdził dziś, że inspektorat, który rok temu kłamał na państwowym dokumencie (przybijając państwową pieczątkę, że schronisko w Sobolewie jest w idealnym stanie), nie poniósł żadnych odpowiedzialności i konsekwencji

- relacjonowała wokalistka. 

Doda o sytuacji w polskich schroniskach

Doda w rozmowie z nami, w gorzkich słowach, odniosła się też do skandalicznych warunków w niektórych schroniskach. Nie miała przy tym litości dla polityków. - Co siódme schronisko w Polsce nadal jest patoschroniskiem, a rząd pozwala na to, dokładając jeszcze minimalne kojce i klatki na całe życie dla zwierząt domowych - usłyszeliśmy. 

Więcej o: