17 sierpnia Jacek Kawalec zdecydował się zakończyć współpracę z Budką Suflera. Powodem jest konflikt wokół nagrania, w którym aktor i wokalista sparodiował Zenona Martyniuka. Kawalec twierdzi, że oświadczenie lidera zespołu Tomasza Zeliszewskiego doprowadziło do fali hejtu pod jego adresem i było próbą ograniczenia jego działalności artystycznej.
W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu Kawalec stanowczo odniósł się do sytuacji. "Żart sceniczny, parodia i stand-up to naturalne środowisko aktora zawodowego. Jestem nim i będę na zawsze! I to niezależnie od mojej wokalnej ścieżki, na którą wstąpiłem na długo, zanim Budka Suflera zaprosiła mnie do współpracy" - zaczął w mediach społecznościowych.
Nie sądziłem jednak, że w pakiecie dostanę bilet powrotny do PRL-u. Tego biletu nie akceptuję. Dlatego podjąłem decyzję o zakończeniu współpracy z zespołem. Po roku '89 nikt nie ma prawa cenzurować moich wypowiedzi scenicznych - ani tych satyrycznych, ani tych poważnych!
- poinformował fanów.
Przypomnijmy, że spór rozpoczął się po publikacji przez Tomasza Zeliszewskiego oświadczenia dotyczącego nagrania, na którym Kawalec parodiował Martyniuka, wykonując własną wersję jego popularnego utworu. Perkusista Budki Suflera przeprosił artystę za zaistniałą sytuację. "Panie Zenku, nie jestem pana fanem (zapewne z wzajemnością) i nie bywam na pańskich koncertach, ale wiem, że ma pan wielomilionową rzeszę wielbicieli, którzy kochają pana i pańskie piosenki, a to zasługuje na wielki szacunek i podziw. Za zaistniałą sytuację proszę przyjąć od nas magiczne słowo: przepraszam" - mogliśmy przeczytać.
Kawalec uważa, że Zeliszewski nie miał prawa podejmować takiej decyzji za jego plecami. Zwrócił uwagę, że nagrania z jego parodią piosenki "Przez twe oczy zielone" funkcjonują w internecie od ponad pięciu lat, a więc jeszcze sprzed rozpoczęcia jego współpracy z Budką Suflera. "Pan Tomasz Zeliszewski publikując wczoraj swoje oświadczenie na stronie Budki Suflera, chciał sobie takie prawo przyznać (do cenzurowania jego wypowiedzi scenicznych - przyp. red)" - kontynuował aktor.
Winien jednak liczyć się z konsekwencjami tego, co wczoraj kliknął poza moimi plecami, cenzurując moją parodię pana Zenka Martyniuka i tym samym wywołując falę hejtu pod moim adresem
- stwierdził. "Tym bardziej że proponując mi współpracę, zgodził się na jednoczesne kontynuowanie przeze mnie całej mojej działalności artystycznej poza zespołem" - dodał. Aktor uznał zachowanie zespołu za przekroczenie ustalonych wcześniej zasad współpracy i dlatego postanowił odejść. Jednocześnie podziękował części muzyków, menedżerowi oraz ekipie technicznej, z którymi miał okazję pracować.
Kawalec zaznaczył również, że mimo decyzji o zakończeniu współpracy nie zamierza z dnia na dzień wycofywać się z wcześniej zaplanowanych koncertów. "Pozdrawiam wszystkich fanów pana Zenka, Budki Suflera i swoich. Jednocześnie zgłaszam gotowość do wywiązania się zakontraktowanych najbliższych terminów koncertowych, ponieważ nie chcę psuć planów organizatorom imprez i menedżerowi" - podsumował.
To była zwyczajna rodzina - a przynajmniej tak się wydawało. W piwnicy znaleziono ciała dzieci
Grochola załamana śmiercią Frycza. "Miał być u mnie za tydzień na planie"
Matylda Damięcka zareagowała na śmierć Jana Frycza. Poruszająca grafika
Partnerka Litewki u Żurnalisty w gorzkich słowach o sprawcy wypadku. "Robi z siebie ofiarę"
Olga Frycz żegna tatę w poruszającym wpisie. "Ostatnie lata były piękne"
Ostatnia premiera Jana Frycza. Na czerwonym dywanie pozował z żoną
Kawalec odchodzi z Budki Suflera po konflikcie o parodię Martyniuka. "Nikt nie ma prawa mnie cenzurować"
Big Boy z "Gogglebox" schudł 170 kg. Zdradził swój sposób. Tego nigdy nie tknie
Burza po występie Ciary z polską flagą na głowie. Rusin postanowiła zabrać głos