Andrzej Piaseczny o ostatniej rozmowie z Anną Przybylską. Wyrzuca sobie jedno

Andrzej Piaseczny w filmie "Ania" wspominał ostatnie spotkanie z Anną Przybylską. Aktorka była już wtedy bardzo schorowana, a artysta nie znalazł odpowiednich słów, by ją pocieszyć. Wyrzuca sobie to do dzisiaj.

Andrzej Piaseczny i Anna Przybylska poznali się na planie "Złotopolskich". W serialu grali parę, a w życiu prywatnym mocno się zakolegowali. Juror "Tańca z Gwiazdami" wystąpił w filmie "Ania", którego premiera zbiegła się z obchodami ósmej rocznicy śmierci aktorki. Jego wspomnienia chwytają za serce.

Zobacz wideo Oliwia Bieniuk: Przeżywałam śmierć mamy na oczach całej Polski

Piasek wspomina ostatnią rozmowę z Przybylską. "Spojrzała na mnie poważnie i odpowiedziała"

Piasek po raz ostatni spotkał Przybylską w Gdyni, kiedy wychodził z restauracji. W tym czasie aktorka była już mocno zmęczona walką z nowotworem, co odbiło się na jej wyglądzie. Piosenkarz zaznaczył, że jego koleżanka z planu "Złotopolskich" nie przypominała dawnej siebie. W krótkiej rozmowie próbował pocieszyć gwiazdę. Do teraz żałuje, że zareagował w tak banalny sposób.

Powiedziałem jej, że wszystko będzie dobrze, a ona spojrzała na mnie poważnie i odpowiedziała: nie będzie - wspomina wokalista w filmie.

"Anię" można już oglądać w kinach. Kogo zobaczymy na ekranie?

O Annie Przybylskiej zdecydowali się opowiedzieć gwiazdy, które miały przyjemność ją poznać i współpracować na planach licznych produkcji. W filmie "Ania" zobaczymy takie osoby, jak Paweł Wawrzecki, Cezary Pazura, Katarzyna Bujakiewicz czy Michał Żebrowski. Utwór promujący dokument wykonuje jej wieloletni kolega z planu "Złotopolskich", wspomniany już Andrzej Piaseczny. Wokalista nie ukrywał wzruszenia po premierowym pokazie filmu.

Chyba nie chciałbym, żeby ktokolwiek zobaczył mnie podczas oglądania tego filmu, a na pewno nie pod koniec seansu. To chyba też jest dobra rekomendacja do tego, aby wybrać się do kin i zobaczyć ten wyjątkowo wzruszający materiał.

Wybieracie się na film o Annie Przybylskiej?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.