Szokujące wyznanie Schuchardta o scenach przemocy w filmie "Dom dobry". Tak radził sobie na planie

Tomasz Schuchardt odsłonił kulisy jednej z najbardziej wymagających scen w filmie "Dom dobry". Aktor opowiedział, jak wyglądała praca nad sceną przemocy. Zdradził sposób, w jaki próbował radzić sobie z ogromnym obciążeniem psychicznym.
Szokujące wyznanie Schuchardta o scenach przemocy w filmie 'Dom dobry'. Tak radził sobie na planie
fot. KAPIF, YouTube/@Filmweb
  • Tomasz Schuchardt opowiedział o kulisach pracy nad filmem "Dom dobry".
  • Szczególnie wymagająca okazała się ośmiominutowa scena przemocy.
  • Aktor zdradził, jak radził sobie z fizycznym i psychicznym obciążeniem.

Tomasz Schuchardt coraz chętniej opowiada o kulisach swojej pracy. Tym razem zdradził szczegóły związane z rolą w dobrze znanym filmie Wojciecha Smarzowskiego. W rozmowie z "Kulturą WPełni" aktor wrócił do jednej z najtrudniejszych scen w "Domu dobrym". Chodzi o długą, niezwykle intensywną scenę przemocy, która wymagała od niego ogromnego zaangażowania zarówno emocjonalnego, jak i fizycznego. 

Zobacz wideo "Dom dobry", Wojciech Smarzowski

Tomasz Schuchardt o scenach przemocy w "Domu dobrym". Jak sobie z tym radził?

Aktor wyznał, że najtrudniejsza scena była realizowana niemal bez przerw, co dodatkowo potęgowało jej ciężar. Przekazał szczegóły. "Wyobraźmy sobie scenę, że po prostu jest scena, która zaczyna się od wyzwisk, przechodzi przez bicie fizyczne. Oczywiście dobrze udawane, ale jednak w wyobrażeniu ciała to wszystko się wydarza. Potem bicie dalej, ale już przyrządem, kablem konkretnie, a potem gwałt. I osiem minut. Można się złapać za głowę, a można sobie pomyśleć już teraz z tej technicznej strony, że przecież nie ma miejsca na odpoczynek" - przyznał. Schuchardt wprost podkreślił, że w takich momentach trzeba zachować pełną kontrolę nad swoim ciałem i emocjami.

Tomasz Schuchardt o wytchnieniu podczas scen. Nie do wiary, co powiedział

Najbardziej zaskakujące okazało się jednak to, w jaki sposób Schuchardt znajdował chwilę wytchnienia podczas wyczerpującej sceny. "No to proszę sobie wyobrazić, że ja w mojej głowie ustawiałem sobie ten odpoczynek na biciu kablem. Bo ja wiedziałem, że ja fizycznie nie jestem już w stanie dać więcej, a ja jeszcze mam tam trzy minuty bardzo emocjonalnie kosztującego i fizycznie kosztującego gwałtu" - wyznał wprost.

Aktor dodał, organizm reaguje na takie sytuacje tak, jakby działy się naprawdę. "Jak ja nie złapię tutaj oddechu, takiego jak w biegu na tysiąc metrów, to ja nie jestem w stanie, nie będę w stanie tego zrobić. I ja wiem, że to brzmi bardzo... To ciekawe, jak to brzmi w sumie, no bo dla mnie to brzmi normalnie. Myślę, że dla wielu aktorów też" - skwitował.

Więcej o: