Choć od kultowego występu Justyny Steczkowskiej w "Szansie na sukces" minęło już 30 lat, miłośnicy programu nadal ochoczo wracają do niezapomnianego nagrania. 22-letnia wówczas piosenkarka zachwyciła jurorów niebanalną interpretacją utworu "Boskie Buenos" Maanamu. Ogniste wykonanie na stałe zapisało się w historii polskiej muzyki, jednocześnie otwierając artystce drzwi do wielkiej kariery. Jednak nie tylko sam wokal zyskał uwagę jury. Nina Terentiew nie mogła oderwać oka od stroju uczestniczki.
Justyna Steczkowska współtworzy polską scenę muzyczną już od ponad trzydziestu lat. Występ w "Szansie na sukces" nadał tempa jej karierze, a niedługo po nim Steczkowska zdobyła nagrodę "Karolinki" na 31. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Tuż po kultowym występie w programie Wojciecha Manna okazało się, że wrażenie na jurorach zrobiły nie tylko charakterystyczne wokalizy piosenkarki. Nina Terentiew i Janusz Józefowicz wprost nie mogli oderwać wzroku od 22-latki. Wszystko za sprawą stroju, w którym weszła na scenę. Justyna Steczkowska zaprezentowała się w czarnym dopasowanym kostiumie z odkrytymi ramionami i fantazyjnymi wycięciami. Do stylizacji dobrała dodatki takie jak cylinder i długie rękawice również w ciemnym kolorze. - Chciałabym zapytać, kto pani taki wspaniały kostium wymyślił? - zapytała była dyrektor programowa telewizji Polsat. Odpowiedź artystki była zaskakująca. - Sama wymyśliłam. Przerobiłam ze starego grata - odparła. Zdjęcia znajdziesz w naszej galerii.
PRZECZYTAJ TEŻ: Wypowiedź Justyny Steczkowskiej o aborcji poszła w świat. Setki komentarzy
Dziś już wiadomo, dlaczego stylizacja Justyny Steczkowskiej zrobiła wrażenie na Ninie Terentiew. Piosenkarka niedawno zagościła w podcaście Żurnalisty, gdzie opowiedziała nieco o swoich pasjach z czasów nastoletnich. - Wszyscy ubieraliśmy się oryginalnie, zwłaszcza wtedy, gdy poszłam do liceum. W PRL-u nie było nic, tylko pieluchy tetrowe, które farbowaliśmy na potęgę - zaczęła w rozmowie. Już wtedy piosenkarka żywiła zainteresowanie modą i wymyślała rozmaite kreacje. - Miałam swoje dwie krawcowe. U jednej z nich siedziałam godzinami, bo chciałam już mieć strój, który sobie wymyśliłam. Kreatywność była wtedy nie do zatrzymania. Pamiętam, jak w czasach liceum na ryneczkach kupowaliśmy stare ubrania. Ja robiłam to przede wszystkim dla guzików i przyszywałam je do innych rzeczy. Nie wszyscy mieli taką obsesję na punkcie ubrań jak ja - wyznała z uśmiechem.
Horror w willi byłego premiera. Tortury, tajne dokumenty i podwójne morderstwo. Z domu polityka zniknęło tylko jedno
Nowe ustalenia po śmierci 24-letniej modelki z Wrocławia. Prokuratura zabrała głos
Obejrzałam pierwszy odcinek "Jestem jaki jestem". Nie sądziłam, że tak się to skończy
Dziennikarz TVN24 komentuje zachowanie Trumpa na mundialu. Zapowiada: To jeszcze nie koniec
Indonezyjska influencerka zszokowana jazdą pociągiem w Polsce. "Aż boisz się oddychać"
Nawrocki napisał do Dymnej z okazji jej 75. urodzin. Zwrócił uwagę na konkretną rzecz
Tak mieszkają Urbańska i Józefowicz. Wnętrza jak z innej epoki to dopiero początek
Płacę za Netfliksa, a i tak oglądam "Rodzinę zastępczą". Dlaczego? Odpowiedź jest prosta
Pokazali nowe zdjęcia zza kulis "Rancza". Szok, jak zmieniła się Lodzia. Te kadry to hit!