Magda Gessler ma jasne zdanie o zostawianiu napiwków. Przywołała przykład z USA

Mateusz Gessler podzielił ostatnio opinię publiczną, gdy powiedział, że napiwki w restauracjach powinny być obowiązkowe. A co myśli o tym Magda Gessler?
Obowiązkowe napiwki? Mocne słowa Magdy Gessler
fot. KAPIF

Mateusz Gessler wywołał burzę wypowiedzią o napiwkach. Restaurator w rozmowie z portalem Pyszności.pl stwierdził, że powinny być one standardem, nawet wtedy, gdy w rachunek wliczony jest serwis. Zaznaczył też, że on zawsze je zostawia. - Musimy pamiętać, że część tego serwisu to jest podatek, część idzie niestety dla właścicieli i tak dalej. Nie każdy właściciel albo nie każdy restaurator oddaje wszystko - mówił. Dziennikarz Plotka Marcin Wolniak rozmawiał na ten temat z Magdą Gessler. Gwiazda "Kuchennych rewolucji" nie podziela zdania Mateusza Gesslera.

Zobacz wideo Magda Gessler nie zgadza się z Mateuszem Gesslerem! Ma jasne zdanie

Magda Gessler nie zgadza się z Mateuszem Gesslerem. "Absolutnie nie popieram"

Magda Gessler uważa, że kwestia napiwku zależy od chęci gościa restauracji. - Napiwek ten, który dajemy, który jest wliczony powyżej czterech osób albo w ogóle jest wliczony w cenę, to powinno być dziesięć proc, a dalszy napiwek to już zależy od gościa. On nic nie powinien, on czuje - powiedziała. Gessler podała przykład, jak sprawa napiwków wygląda w Stanach Zjednoczonych i absolutnie się z tym nie zgadza.

Wprowadzono napiwek, bo dobry zwyczaj dawania napiwków po prostu się skończył. Są ludzie, którzy po prostu w ogóle ich nie dają, a jednak jest to jakaś tradycja od pokoleń. W Stanach wybiegają za tobą, kiedy nie zostawiasz 30 proc. i wręcz są agresywni. Ja tego absolutnie nie popieram

- powiedziała w rozmowie z nami.

Gwiazdy zostawiają napiwki w restauracjach? Głos zabrały Doda i Małgorzata Tomaszewska

O temat napiwków zapytaliśmy również Dodę. Powiedziała, że stara się je zostawiać, ale nie zawsze ma przy sobie gotówkę. Wtedy prosi o doliczenie go bezpośrednio do rachunku. - Zazwyczaj proszę, aby nabijać te dziesięć, piętnaście procent. Nie wiem, czy to dużo czy mało - stwierdziła. Małgorzata Tomaszewska w rozmowie z Plotkiem nie zgodziła się z tym, że napiwki powinny być obowiązkowe. - Czasami napiwki są doliczone, więc wtedy jaką mamy sytuację? Gdy napiwek jest doliczony, to nadal mamy go dawać? To wydaje się być nierozsądne - powiedziała. Dodała też, że wszystko powinno zależeć od tego, czy gość restauracji był zadowolony z serwisu.

Więcej o: