"Jeden z dziesięciu". Niepokojące informacje o Arturze Baranowskim. "Nikt by tego nie wytrzymał"

O Arturze Baranowskim zrobiło się niezwykle głośno, gdy dał popis wiedzy w teleturnieju "Jeden z dziesięciu". Ojciec uczestnika powiedział, jak ten radzi sobie z zainteresowaniem.

Artur Baranowski stał się fenomenem po odcinku teleturnieju "Jeden z dziesięciu". Uczestnik pobił rekord programu. Mężczyzna odpowiedział na pierwsze trzy pytania z rzędu, dzięki czemu mógł sam wybierać, do kogo zostanie skierowane następne z nich. Każdą szansę brał na siebie i udzielał poprawnej odpowiedzi w szybkim tempie. Tadeusz Sznuk nie krył zaskoczenia i w pewnym momencie skomentował: "Mam wrażenie, że pańscy konkurenci trochę się nudzą, ale proszę bardzo". Wszyscy czekają na finał z udziałem Artura Baranowskiego, jednak według nieoficjalnych informacji nie udało mu się dojechać na nagrania. Mężczyzna pochodzący ze wsi Śliwniki nie spodziewał się tak nagłego wzrostu popularności. Opowiedział o tym jego ojciec w rozmowie z wp.pl. "Jesteśmy już tym zmęczeni, nie spodziewaliśmy się" - ujawnia.

Zobacz wideo Pytania, które zaskoczyły uczestników teleturnieju "Milionerzy".

Ojciec Artura Baranowskiego: On nie ma na to siły, nie jest przygotowany

Ojciec uczestnika przyznał, że jego rodzina jest przyzwyczajona do spokojnego życia. Ujawnia, że nagłe zainteresowanie trochę przerosło jego syna. "Mieszkamy tu spokojnie, cicho. A tu nagle wszyscy chcą rozmawiać z synem. On nie ma na to siły, nie jest przygotowany. Nikt by tego nie wytrzymał, człowiek by zwariował" - mówi. Zapewnia jednak, że jest bardzo dumny z syna.

Od wczoraj dzwoni cała rodzina, piszą koledzy z okolicy i znajomi ze studiów. Artur nie spał do późna i cały czas odbierał telefony albo odpisywał na wiadomości. Dziś cały dzień śpi. Nie ma już siły rozmawiać z dziennikarzami - dodał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Artur Baranowski w 'Jeden z dziesięciu'Artur Baranowski w 'Jeden z dziesięciu' fot. Youtube/TVP VOD

Sołtys o Arturze Baranowskim

Włodzimierz Pietruszewski, sołtys wsi Śliwniki, udzielił kilku informacji na temat tajemniczego uczestnika. "Pytałem ojca Artura, czemu wcześniej się nie chwalił, że syn będzie w 'Jednym z dziesięciu'. Mówił, że nie chciał, bo mogła mu się powinąć noga i byłby wstyd. Jaki to wstyd, przecież to teleturniej. Wszystko mogło się zdarzyć. A tymczasem pokazał coś niesamowitego" - opowiada. Ujawnił też, jaki jest uczestnik. "Nieśmiały, spokojny, skromniutki. W jego wieku czasem chłopaki jeszcze rozrabiają, a on ma 28 lat, a jest z niego bardzo dojrzały facet". Dodał, że próbował kontaktować się z Arturem Baranowskim.

Pojechałem do niego, ale rano spał. Odsypiał, bo już od środowego wieczora różni ludzie do niego wydzwaniali i wypisywali. Powiedziałem ojcu, żeby go nie budził. Później mu osobiście pogratuluję.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.