Zakończona 26 kwietnia zbiórka Łatwoganga dla fundacji Cancer Fighters już przeszła do historii. Wciąż trwa podliczanie wpłat, a obecnie zebrana kwota wynosi 282 mln zł. Stream Łatwoganga wsparła cała masa polskich gwiazd, które nie tylko informowały o akcji w mediach społecznościowych, ale też odwiedzały mieszkanie influencera. 5 maja w "Pytaniu na śniadanie" pojawili się jego sąsiedzi, którzy opowiedzieli, jak w tym czasie wyglądało życie w ich bloku.
Jak się okazuje, spotykanie znanych osób zdarzało się mieszkańcom dość często w czasie, gdy trwał stream Łatwoganga. Jedna z mieszkanek bloku wspominała w śniadaniówce, że wpadła na Dodę, gdy czekała na windę. - Bardzo się ucieszyłam z tego faktu - podkreśliła. - Mówi "dzień dobry" czy nie? - dopytywał rozbawiony prowadzący Robert Stockinger. - Mówi, nawet jeszcze szłyśmy do samochodu. Tak że bardzo miło wspominam to spotkanie - dodała sąsiadka influencera. Jak wyznała, Doda nie była jednak jedyną znaną osobą, którą udało jej się zauważyć. W bloku trafiła również na Bagiego, Cezarego Pazurę i Bambi.
Jedna z sąsiadek influencera w śniadaniówce wyznała także, że organizatorzy akcji zachowali się bardzo miło i wręczyli sąsiadom upominki, aby podziękować za ich wyrozumiałość. Zaangażowała się w to również mama Łatwoganga. - Zapukała z jakimiś słodkościami, bardzo miła kobieta. (...) Wszystko było super - wspomina mieszkanka bloku.
Działania Łatwoganga przez wiele osób porównywane były do działalności Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Akcja Jerzego Owsiaka w tym roku zebrała także podobną kwotę - ponad 263 mln zł. - Dziękuję za wszystkie teksty, które łączą, absolutnie łączą, które mówią o tym, że dzieją się rzeczy niezwykłe (...). Pół miliarda złotych, które wzmacnia polską służbę zdrowia i takie, które także mówią o inności tych zdarzeń, ale o łączeniu się w jednym celu - przekazał szef WOŚP na Facebooku.
Owsiak wspomniał także pierwszy finał swojej akcji i przyznał, że bardzo cieszy się z tego, jak internetowy twórca zdołał wykorzystać swoją platformę. - Mieliśmy dwa aparaty telefoniczne - analogowe - i faks. Nie było niczego więcej, nigdzie nie można było pyknąć, nacisnąć, wysłać i zrobić czegoś takiego, co przyspieszyłoby także element samej zbiórki - powiedział. - Czasy się zmieniają, my się też temu przyglądamy i fantastycznie, że ktoś potrafi wykorzystać wszystko to, co dzisiaj niosą najnowsze technologie i także swoich odbiorców, i potrafi to skierować na takie tory - zaznaczył Jerzy Owsiak.
Księżniczka musi iść do wojska. Tyle czasu spędzi w armii
Nie pałac ani nie apartament. Tak naprawdę wygląda dom Donalda Tuska
Karol Nawrocki przemówił z okazji roku prezydentury. "Błyskotliwie nie jest"
Zarzucili Lewandowskiej, że "zostawiła" córki i zajęła się swoimi sprawami. A mnie zastanawia jedna rzecz
Czwórka dzieci, pies na kolanach, a Hyży prowadzi i nagrywa relację. "To nie tylko kwestia łamania przepisów"
Córka Toma Cruise'a i Katie Holmes zadebiutowała w teatrze. Szok, ile osób przyszło na jej występ
"Otworzyłem oczy, gdy auto było w rowie". Kierowca po raz pierwszy zabrał głos po śmierci Łukasza Litewki
Królikowski pokazał się publicznie pierwszy raz od czasu rozwodu. Tak się zachowywał
Amy Schumer schudła 23 kg i pokazała efekty przemiany. "Nigdy nie sądziłam, że nadejdą takie dni"