Łatwogang zorganizował akcję charytatywną, która stała się nie tylko krajowym, ale i światowym fenomenem. Zbierał fundusze dla fundacji Cancer Fighters. Na transmisji udało mu się zebrać ponad 250 mln zł. Influencer zdecydował, że nie chce pojawiać się w mediach. 30 kwietnia opublikował jednak nagranie, w którym odniósł się do kwestii reklamy popularnego napoju. Wyjaśnił, co się wydarzyło.
Na wstępie Łatwogang zaznaczył, że nagranie jest wyjaśnieniem zaistniałej sytuacji. - Wiem, że obiecałem, że nie będę pokazywać się medialnie w żadne sposób, żeby nie promować swojej osoby na pomocy, ale jest sytuacja, w której muszę pokazać się medialnie. Chociaż tylko na to jedno nagranie i oczywiście obiecuję, że to jest ostatnie nagranie i jedyna taka sytuacja przez dłuższy czas. Tak, jak mówiliśmy wraz z Borysem w oświadczeniu i wcześniej na żywo. Nie chcemy się pokazywać po prostu, żeby nie korzystać wizerunkowo na zbieraniu dla dzieci. Chodziło tam o zbieranie dla dzieci, a nie nasze osoby- powiedział już na wstępie influencer.
- Jest sytuacja, która zmusza mnie do tego, że muszę wam opowiedzieć o jednej rzeczy. (...) Nagrywam to na luzie, szczerze, bez żadnego przygotowania. Nie mam tutaj żadnych PR-owców. (...) Pół roku temu, jeszcze przed tym wszystkim, co się wydarzyło, podjąłem współpracę z Tymbarkiem i wynikiem tej współpracy jest mój produkt - moje picie, które miało wyjść w maju - poinformował.
Mieliśmy możliwość wylania tego picia i pozbycia się tego, ale uznaliśmy, że nie jest to dobry pomysł, pozbywanie się napoju. Wraz z Tymbarkiem doszliśmy do konkluzji. Tymbark powiedział, że wszystkie pieniądze, które to picie zarobi, pójdą na rzecz fundacji Cancer Fighters. Ja również zrzekam się wszystkich pieniędzy z tego kontraktu
- dowiadujemy się z nagranie.
Twórca internetowy wyjaśnił, iż reklamy z jego udziałem na rzecz promocji picia zostaną usunięte. - Wszystkie pozostałe aktywności reklamowe w postaci TikToków, czy reklam na YouTube, wszystko usuwamy. Tego nie będzie. Wszystko, co się dało, odpuściliśmy. Picia zostały wyprodukowane i musiały pójść one w obieg. Mogły być wylane, ale uznaliśmy to za zły pomysł - przyznał.
- Wydaje mi się, że wersja, w której te picia, pieniądze z tych pić pójdą na rzecz fundacji. (...) Jest opcją najlepszą, ponieważ nie marnujemy picia. Nie ma nic złego w zebraniu gigantycznych pieniędzy na dzieci. Dlaczego się tłumaczę z tego wszystkiego? Mam poczucie, że to nie jest moment na żadne picia. To jest moment, w którym powinniśmy się skupić na dzieciakach. (...) Nie jest to moment na żadne marki. (...) Ten film nie jest oznaczony jako reklama, bo nie jest to reklama marki Tymbark. To jest oświadczenie - przekazał fanom.
- Dziękuję wszystkim za zrozumienie. Mam nadzieję, że dobrze to opisałem. (...) Ważną rzeczą jest niepromowanie ani żadnych marek na tej fali tego, co się wydarzyło, ani promowanie takich osób jak ja. W tym wszystkim najważniejsze są dzieciaki. (...) Uważam, że słuszne jest nieszukanie jednostkowych bohaterów. (...) Pamiętajmy, że na koniec dnia powinniśmy się cieszyć tym, co się wydarzyło. Że ndalej to trwai , że wszyscy jako Polska prznieślimy pomoc dzieciakom (...) dziękuje za wszystko, co razem zrobiliśmy - skwitował na filmiku Łatwogang.
"Przepraszam, że aż tyle opisuje i mówię, ale nie chce, żeby ktoś mnie jakkolwiek źle zrozumiał lub odebrał. Ja już ostatni raz pozwolę sobie podziękować za to, co zrobiliśmy wszyscy razem i mam nadzieje, że jako Polska nigdy o tym nie zapomnimy i zawsze będziemy pamiętać o swoich. Dziękuję" - skwitował w opisie nagrania na Instagramie.
Cała rodzina razem, a wszyscy patrzą na paznokcie 11-letniej księżniczki Charlotte. "Zdecydowanie za młoda"
Melania Trump nie wytrzymała. Tymi słowami upomniała Donalda Trumpa
Dwie pierwsze damy, jedno miejsce. Spotkanie w Chorwacji przyciągnęło uwagę
Lenka Klimentova trafiła do szpitala. Przekazała wieści ws. stanu zdrowia
Piekło zamarzło. Piotr Żak zgadza się z ojcem
Goście Torbickiej nie mieli ochoty z nią rozmawiać! "Zaszli mi za skórę"
Ruszył proces Zofii N.-K. Polska olimpijka została oskarżona o oszustwo. Wiadomo, co jej grozi
Królewskie menu na kolacji w Białym Domu. Nie do wiary, jaki tort podano gościom
TV Republika zebrała 5,5 mln zł na wóz transmisyjny. Rachoń zabrał głos