Anna Lewandowska pochwaliła się na Instagramie kolejnym zdrowym posiłkiem. Jednak ryba, dynia i marchew podane w artystycznej formie nie zrobiły na fanach aż takiego wrażenia jak błąd ortograficzny, który "przytrafił się" sportsmence:
Instagram.com/annalewandowskahpba Instagram.com/annalewandowskahpbaChodzi oczywiście o słowo: "mientowym".
Instagram.com/annalewandowskahpbaLewandowska poprawiła podpis pod zdjęciem, a do dyskusji włączyła się Sara Boruc, którą jeszcze wczoraj przed hejterami bronił sławny mąż :
Instagram.com/annalewandowskahpbaCzęść fanów stwierdziła, że Lewandowska nie powinna się przejmować, bo ortografia to zbędna strata czasu:
Instagram.com/annalewandowskahpbaTo nie pierwszy raz, kiedy mistrzyni karate przytrafia się wpadka tego rodzaju. Trzy tygodnie temu, kiedy gościła w Tokio, pochwaliła się, że nawet do kawiarni zabiera własne migdałowe mleko.
Instagram.com/annalewandowskahpba Instagram.com/annalewandowskahpbaTu także nie obyło się bez "ortografa" - "osobą", ale blogerka szybko zaczęła się bronić.
Instagram.com/annalewandowskahpbaOczywiście, pośpiech nie sprzyja bezbłędnej polszczyźnie. Jednak Lewandowska powinna się mieć na baczności - jej fani naprawdę są czujni! W końcu taka ilość witamin musi świetnie wpływać na wzrok.
Przeczytaj poradnik "Żyj zdrowo i aktywnie z Anną Lewandowską" >>
jus
Daniel Martyniuk wpadł w tarapaty? Chodzi o jego słowa na temat Karola Nawrockiego
Był dziecięcą gwiazdą PRL-u. Porzucił aktorstwo i zamieszkał w Peru. Dziś ma nietypową profesję
Zarzucali im, że nie zaczynali od zera. Terrazzino przemówił po odcinku "TzG"
Frycz zobaczyła, co jej narzeczony wyprawia z Miko. Tak to podsumowała
Tak Nawrocka wystroiła się na spacer z psami. Ekspertka załamana legginsami pierwszej damy
"Taniec z gwiazdami" popłynął? Nie uwierzycie, co wybrzmiało, gdy Pawłowski wszedł na parkiet
Widzowie komentują występ Komarnickiej i Terrazzino w "TzG". "Ta para nie powinna mieć miejsca"
To Jim Carrey czy klon? Przedstawiciel aktora zabrał głos. Wszystko jest już jasne
Niebywałe, co studiuje Mateusz Pawłowski. Nie krył dumy