Met Gala od zawsze wzbudza mnóstwo emocji - jedni zachwycają się jej rozmachem i modowym spektaklem, inni patrzą z dystansem, widząc w tym wydarzeniu symbol przepychu i oderwania od rzeczywistości. Choć oficjalnie to prestiżowa inicjatywa charytatywna, z roku na rok coraz częściej pojawiają się pytania, czy nie stała się przede wszystkim widowiskiem napędzającym kulturę konsumpcjonizmu. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy ekspertkę od PR-u i kreacji wizerunku Ewelinę Salwuk-Marko.
Jak zauważyła Ewelina Salwuk-Marko, wokół Met Gali od lat funkcjonuje napięcie, które dzieli znawców mody. - To wydarzenie działa dziś na dwóch poziomach jednocześnie. Z jednej strony pozostaje jednym z najskuteczniejszych eventów fundraisingowych na świecie, który realnie zasila budżet instytucji kultury i pozwala finansować konkretne działania. To nie jest symboliczna pomoc, tylko bardzo konkretne pieniądze i realny wpływ. Z drugiej strony sposób, w jaki to wydarzenie funkcjonuje w mediach, kompletnie zmienił jego percepcję. W świadomości odbiorców Met Gala przestała być wydarzeniem "o celu", a stała się wydarzeniem "o formie" - tłumaczyła.
Nie da się ukryć, że przez lata wiele się zmieniło. Sam kontekst wydarzenia nie jest tak ważny, jak kiedyś, a przynajmniej nie znajduje się w centrum medialnego rozgłosu. - Dziś dominują obrazy, nazwiska, stylizacje, momenty viralowe i komentarze dotyczące mody. (...) To naturalna konsekwencja tego, jak konsumujemy treści i jak na przestrzeni lat zmienił się świat. Obraz wygrywa z informacją, emocja wygrywa z kontekstem, szczególnie widać to w świecie, w którym królują social media. W efekcie filantropia nie znika, ale przestaje być głównym bohaterem tej opowieści, jest ona obecna, ale w tle. Można więc powiedzieć, że Met Gala nadal jest inicjatywą charytatywną w swojej istocie, ale w odbiorze społecznym coraz częściej funkcjonuje jako spektakl luksusu i konsumpcji, który przyciąga uwagę dużo skuteczniej niż sam cel wydarzenia - zauważyła Ewelina Salwuk-Marko.
Ogromny wpływ mają na to oczywiście media społecznościowe. - Już jakiś czas temu zaczęły krążyć viralowe materiały zestawiające ujęcia gwiazd z obrazami ubóstwa, wojny czy kryzysów humanitarnych. Tego typu kontrasty bardzo szybko zmieniają odbiór wydarzenia, bo wyciągają je z estetycznej, modowej narracji i osadzają w dużo bardziej brutalnej rzeczywistości - wyjaśniała ekspertka. To z kolei nie tylko działa na emocjach, ale również buduje przekaz, który z pewnością nie jest korzystny dla samej gali. - Podważa sens luksusu i buduje przekaz o oderwaniu elit, celebrytów, od świata. Z perspektywy komunikacji oznacza to moment, w którym kontrola nad narracją praktycznie przechodzi w ręce odbiorców - mówiła Plotkowi Ewelina Salwuk-Marko.
Met Gala, Oscary, Cannes, Złote Globy - takie wydarzenia w dużej mierze kształtują współczesne postrzeganie statusu i sukcesu, ponieważ opierają się na silnie oddziałujących symbolach i przekazach. - Met Gala nie tylko pokazuje bogactwo, ale nadaje mu estetykę, narrację i emocję. Luksus nie jest tam przedstawiany jako coś odległego czy niedostępnego, tylko jako element kultury, który można oglądać, komentować i w pewnym sensie "uczestniczyć w nim" poprzez media. To powoduje, że bogactwo staje się bardziej oswojone, ale jednocześnie bardziej pożądane - zwracała uwagę ekspertka.
Z drugiej strony, nie da się nie zauważyć, że wydarzenia takie jak Met Gala stwarzają niewidzialną granicę oddzielającą "ludzi znanych" od reszty społeczeństwa. - W zależności od kontekstu społecznego i ekonomicznego odbiór może być skrajnie różny. Dla jednych to inspiracja i forma rozrywki, dla innych symbol oderwania od rzeczywistości i braku wrażliwości. W momentach kryzysów czy napięć społecznych ta druga narracja zaczyna dominować i wtedy takie wydarzenia mogą wywoływać frustrację, a nawet sprzeciw. Wizerunkowo to jest potężne narzędzie, bo wpływa na nasze wyobrażenie o tym, czym jest prestiż i jak powinien wyglądać sukces - tłumaczyła Ewelina Salwuk-Marko.
To jednak obraz bardzo selektywny, co niewątpliwie stanowi problem. - Często nie ma wiele wspólnego z codziennością większości odbiorców. To tworzy pewien dysonans, którym marki i osoby publiczne muszą dziś umiejętnie zarządzać - upominała specjalistka od wizerunku.
Ewelina Salwuk-Marko nie ma wątpliwości, że z perspektywy PR-u Met Gala jest formatem, który daje naprawdę ogromne możliwości. Trzeba jednak podchodzić do niego z wyjątkową ostrożnością. - Skala zainteresowania, zasięg i uwaga mediów są praktycznie nie do osiągnięcia w klasycznych działaniach komunikacyjnych. To oznacza, że potencjał do mówienia o ważnych tematach jest ogromny. Problem polega na tym, że ta uwaga jest bardzo krótka i bardzo powierzchowna, jeśli nie zostanie dobrze poprowadzona - tłumaczyła.
Bardzo ważna jest w tym wszystkim komunikacja. - Jeżeli zatrzymuje się na poziomie widowiska, stylizacji i nazwisk, to filantropia automatycznie zostaje zepchnięta na drugi plan - przestrzegała ekspertka od PR-u. - Wtedy wydarzenie zaczyna funkcjonować przede wszystkim jako symbol luksusu i rozrywki, a jego pierwotny sens się rozmywa. Natomiast jeśli organizatorzy i uczestnicy świadomie budują narrację wokół celu, pokazują konkrety, liczby, efekty i realny wpływ, to ten sam format może działać na korzyść idei pomagania - dodała.
Co zatem jest największym wyzwaniem dzisiejszej Met Gali? Organizatorzy muszą się skupić przede wszystkim na narracji, która wychodzi od nich samych. - Mamy do czynienia z sytuacją, w której narracja modowa i rozrywkowa całkowicie zdominowała przestrzeń komunikacyjną, bo jest prostsza, szybsza i bardziej atrakcyjna dla odbiorcy. Filantropia wymaga większego kontekstu, a na to coraz rzadziej jest miejsce. Dlatego nie powiedziałabym, że ten format z definicji rozmywa ideę pomagania, ale zdecydowanie łatwo może to zrobić, jeśli nie jest prowadzony w sposób świadomy i konsekwentny - tłumaczyła Ewelina Salwuk-Marko.
Książulo zjadł w restauracji celebrytów. Rachunek: dwa tysiące, ale na tym nie koniec. "To są k***a jajca"
Lewandowscy i Morrone w pierwszym rzędzie na pokazie Dolce&Gabbana. Styliści wydali werdykt
Karolina Pisarek ma gruczolaka przysadki mózgowej. "Kwalifikowałam się do operacji, ale..."
Niespodziewane doniesienia ze sceny na koncercie TVN. Do "Dzień dobry TVN" dołącza nowa prowadząca
Lawina komentarzy pod wpisem Moore na temat Willisa. Jej słowa chwytają za serce
Tomson nie wytrzymał po wpisach Kubickiej. "Kondolencje dla pana". Na tym nie koniec
Anna Bardowska zachwyciła na rodzinnej uroczystości. Patrzymy na pastelową stylizację
Posadziła drzewa na łożyskach swoich dzieci. Steczkowska wyjaśnia nonsensowną decyzję
Córka Pilaszewskiej skończyła 32 lata. Tak dziś wygląda Nela, która poszła w ślady mamy