Córka Olafa Lubaszenki i Katarzyny Groniec od najmłodszych lat dorastała w artystycznym środowisku. Dziś Marianna Linde z powodzeniem rozwija własną karierę i coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność na polskiej scenie. Widzowie mogli poznać ją nie tylko dzięki rolom aktorskim, lecz także za sprawą popularnego programu TVP. Mało kto wie, skąd wzięło się jej nazwisko.
Marianna Linde, podobnie jak jej rodzice, podjęła decyzję, aby związać życie ze sceną. W 2020 roku ukończyła Wydział Aktorski Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie. Na ekranie mogliśmy oglądać ją jednak znacznie wcześniej. Już w 2011 roku zagrała epizod w filmie "Sztos 2". Sporą rozpoznawalność przyniosła jej rola Natalii w serialu "Zakochani po uszy", do obsady którego dołączyła w 2019 roku. Marianna Linde została obdarzona nie tylko talentem aktorskim, ale również muzycznym. W 2018 roku pojawiła się w dziewiątej edycji "The Voice of Poland" i dołączyła do drużyny Michała Szpaka. Choć w programie radziła sobie bardzo dobrze, ostatecznie nie udało jej się dojść do finału. Decyzja jury o pożegnaniu się z Marianną Lindę wywołała wówczas duży sprzeciw widzów, którzy zapałali do niej ogromną sympatią.
Marianna Linde dziś znacznie mniej pojawia się na szklanym ekranie. Aktorkę można oglądać przede wszystkim na deskach Teatru Dramatycznego, z którym jest związana. Linde nie porzuciła także muzycznej pasji. Jest wokalistką w duecie KIKIKUBA, który tworzy wraz z kompozytorem i reżyserem Jakubem Buchnerem.
Olaf Lubaszenko przekazał córce prawdziwe nazwisko po swoim dziadku, które brzmi właśnie Linde. Jego historia jest zaskakująca. Ojciec aktora, Edward Linde-Lubaszenko, dopiero jako dorosły człowiek dowiedział się, że jego prawdziwym ojcem był Julian Linde. Mężczyzna z pochodzenia był Niemcem i wyjechał z Polski do kraju po wybuchu II wojny światowej. Radziecki kapitan Nikołaj Lubaszenko, aby uchronić przed wojną małego Edwarda i jego matkę, pomógł im w przeprowadzce do Archangielska, informując, że są jego rodziną. - Jakiś czas temu porządkowałem swoje prywatne sprawy. Okazało się, że mam dwie metryki: na nazwisko Linde w USC w Białymstoku i na nazwisko Lubaszenko. Długo się zastanawiałem, czy nie wrócić do prawdziwego nazwiska. Ale doszedłem do wniosku, że przeszłości i tak nie cofnę. Tyle lat minęło. Z nazwiskiem Lubaszenko splotło się całe moje życie artystyczne. W 1991 roku dodałem więc do Lubaszenki człon Linde - cytował słowa aktora po latach "Kurier poranny".
Farna ogłosiła rozstanie z mężem. "Modelowy przykład tego, jak..."
Nelli Rokita lata temu zniknęła z polityki. Tak dziś wygląda
Co dzieje się z pieniędzmi ze zbiórki Łatwoganga? Szpitale ujawniają szczegóły umów. "Są zapisy, które są dla nas nie do przyjęcia"
Helenie Englert zarzucano nepotyzm. Sama mówiła, że "ludzie jej nie lubią". Teraz wszystko się zmieniło
"Uśmiercili" Omenę Mensah, a Brzoska nie wytrzymał. Tak zareagował rozjuszony miliarder
"Szczurza" afera w Republice. Wybuchła awantura. Polityk opuścił studio
Rozenek zachwyciła kreacją z balu, Chodakowska niekoniecznie. "Została przykryta niedopracowaną konstrukcją"
Nie żyje Stanisław Pąk. Ceniony aktor zmagał się z nowotworem
Nie żyje siostra Anastazja. Miała 76 lat. Jej przepisy znały miliony Polaków