Anna Rusowicz wzięła ślub ze sobą. Teraz wyznaje, że żyje w celibacie. "Ktoś powie, że gadam herezje"

Anna Rusowicz podzieliła się wyznaniem dotyczącym życia intymnego. Jak przyznała, po niełatwym rozstaniu postanowiła skupić się na sobie i od kilku lat żyje w celibacie.
Anna Rusowicz
Anna Rusowicz, KAPiF

Anna Rusowicz była żoną muzyka Huberta Gasiula, z którym doczekała się syna. Trwające 16 lat małżeństwo zakończyło się w 2022 r. Rozstanie bardzo dużo kosztowało wokalistkę, o czym opowiadała w naszym podcaście "Galaktyka Plotek". Rusowicz wyjawiła również, że po rozstaniu z mężem zdecydowała się wziąć symboliczny ślub sama ze sobą, który był formą zamknięcia trudnego etapu w życiu. "Ktoś tu zaraz powie, że gadam herezje, ale żyję od kilku lat w celibacie… i uważam, że celibat jest sexy" - możemy z kolei przeczytać w nowym poście Rusowicz, który opublikowała na Facebooku 25 maja.

Zobacz wideo Bardzo mocne wyznanie

Anna Rusowicz żyje w celibacie. Zdradziła powody decyzji

W dalszej części wpisu Anna Rusowicz zaznaczyła, że jej decyzja o życiu w celibacie nie jest wynikiem "mody", ale chęci skupienia się wyłącznie na sobie. "Po trudnych związkach, żałobie po relacji przychodzi czas na nas samych. Jestem psychologiem, obserwuję ludzi rzucających się w wir relacji po to, by siebie dopełnić, dokochać, znaleźć potwierdzenie w czyichś oczach" - czytamy.

"Więc, jeśli nie nauczono cię, jak kochać w dzieciństwie (bo miłość to umiejętność) i nie dostałeś tej miłości, będziesz jej szukać obsesyjnie w każdym potencjalnym człowieku. A nawet jeśli miałeś kochający dom, to społecznie będziesz ulegał iluzji, że musisz sobie kogoś znaleźć, bo tak trzeba" - pisze dalej wokalistka.

"Pytanie zatem - gdzie szukać miłości? Najszybciej w sobie, w wierze, w przyjaźni, w pasjach, w życiu. Miłość to nie seks, to nie uwiedzenie, nie wykorzystanie, a spokój, łagodność, akceptacja, oddanie itp. A więc czego szukasz, człowieku i gdzie tego szukasz? Oto jest pytanie" - zakończyła wpis.

Tak wyglądał ślub Anny Rusowicz, który wzięła ze sobą

W naszym podcaście Anna Rusowicz opowiadała o kulisach wspomnianej ceremonii, którą zorganizowała dla siebie samej. Jak przyznała, na pomysł wzięcia ślubu ze sobą wpadła po rozwodzie. - Były modne takie imprezy rozwodowe, ale stwierdziłam, że tu nie ma w ogóle co celebrować, że rozwód jest dosyć przykrym doświadczeniem - opowiadała. Jak wyznała, ceremonia była dopięta na ostatni guzik, wraz z wieczorem panieńskim, weselem i poprawinami. Nie obyło się także bez przysięgi. - Złożyłam sobie przysięgę przy księżycu, że będę wierna własnym ideałom, że będę siebie zawsze kochać i że siebie przede wszystkim nie zdradzę. I że jeżeli wystąpię przeciwko sobie, to moi przyjaciele mają mi nakopać do tyłka - wyjawiła wokalistka.

Więcej o: