Tylko u nas

Ania Rusowicz wprost o rozwodzie. "Za wolność zapłaciłam prawie sześć zer"

Marcin Wolniak
Ania Rusowicz w "Galaktyce Plotek" gorzko podsumowała swój rozwód. Okazuje się, że za wolność musiała słono zapłacić.
Rusowicz powiedziała o cenie, którą zapłaciła za rozwód
Rusowicz powiedziała o cenie, którą zapłaciła za rozwód. Fot. Plotek Exclusive, KAPiF

Ania Rusowicz przez 16 lat była żoną Huberta Gasiula. Para doczekała się syna Tytusa, ale w 2022 roku nastąpił rozwód. W rozmowie z Marcinem Wolniakiem w "Galaktyce Plotek" piosenkarka wróciła do tematu swojego zakończonego małżeństwa. Przyznała przy tym, że rozwód sporo ją kosztował. 

Zobacz wideo Rusowicz o rozwodzie. Tyle zapłaciła za wolność

Rusowicz gorzko o rozwodzie. "Zapłaciłam prawie sześć zer"

Ania Rusowicz wyjawiła w "Galaktyce Plotek", że słono kosztowało ją odzyskanie wolności. W pewnym momencie padły zaskakujące kwoty. - Myślę, że to jest zakończone. Ja bardzo się z tego powodu cieszę. Trzeba kiedyś przeszłość zostawić za sobą, oddzielić grubą kreską. Tak po żołniersku, po prostu zostawić. I nie babrać się w tym już, bo blizna musi się zagoić, ta rana musi się zagoić. Ja nie pozwalam, żeby przeszłość wypływała na mnie, na moje wybory, pozwalam przyszłości działać. To jest chyba ważne, żeby iść w stronę wolności, a ja za swoją wolność zapłaciłam no prawie sześć zer - wyznała Ania Rusowicz. 

Ania Rusowicz mówi o żałobie po małżeństwie. "Stara wersja mnie musiała umrzeć"

Ania Rusowicz dodała, że cena, którą musiała zapłacić miała wymiar nie tylko finansowy, ale także emocjonalny. - Mogę powiedzieć tylko tyle, że przetrwałam. Tylko najbliższe otoczenie wie, ile mnie to kosztowało. To było bardzo trudne doświadczenie, bo ja jestem osobą bardzo rodzinną i zawsze marzyłam o rodzinie. Więc dla osoby, dla której rodzina była całym światem, jest to takie doświadczenie, które według psychologów generuje taki stres jak żałoba - stwierdziła Ania Rusowicz w "Galaktyce Plotek".

 

Piosenkarka podkreśliła, że w ostatnim czasie miała wiele doświadczeń związanych ze stratą i żałobą. - Ja przeżyłam wiele śmierci od kilku lat. Pożegnałam mojego ojca biologicznego, pożegnałam moje małżeństwo - to też jest taka w sumie żałoba, no i sama musiałam umrzeć, żeby narodzić się na nowo. Ta śmierć, która symbolicznie też przychodzi, odcina grubą kreską pewien nasz etap życia. Ale zaczyna się kolejny etap, więc myślę, że teraz wiem jak to zaplanować, z tą świadomością, że ta stara wersja mnie musiała umrzeć, żeby się narodziła nowa wersja - wyznała gościni podcastu Plotka. 

Marcin Wolniak
Więcej o: